Ministerialne drzwi otwarte dla rolników 

– Jestem otwarty na różnego rodzaju spotkania, rozmowy. Chce przede wszystkim uzyskiwać informacje od samych rolników, aby móc reagować tak, jak to tylko jest możliwe – powiedział minister rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorz Puda 9 grudnia podczas spotkania w siedzibie resortu rolnictwa  z Prezydium Porozumienia Rolniczego i przedstawicielami organizacji, które są należą do COPA-COGECA.

Zdaniem ministra Pudy to było spotkanie nie tylko bardzo oczekiwane i potrzebne. W jego ramach odbyły się merytoryczne i dobre dla rolników rozmowy .

Jak się dowiedzieliśmy podczas dzisiejszego spotkania padało bardzo wiele pytań. Przekazanych zostało też dużo  informacji dotyczących stanu polskiego rolnictwa. Jednymi z najważniejszych, poruszanych dziś tematów były te dotyczące sytuacji na rynkach wieprzowiny, drobiu, a także wołowiny.

– W ramach  spotkania stwierdzam, że było one bardzo efektywne i cieszę się, że tak wielu przedstawicieli różnych branż, produkcji roślinnej, jak i produkcji zwierzęcej przyjęło moje zaproszenie do dyskusji. Rozmawialiśmy, często na bardzo trudne tematy, ale po to, żeby udało się wypracować dobre, konstruktywne rozwiązania dla polskich rolników. Z  pewnością będzie dobrze jeżeli tego typu spotkania będą kontynuowane – podkreśla   Grzegorz Puda.

Rolnicy, którzy  uczestniczyli w obradach też nie kryli zadowolenia z przyjazdu do Warszawy. Wreszcie drzwi to ministerstwa zostały otwarte. Za kierownictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego bywało z tym różnie.

– Dobrze, że minister Puda jest otwarty na dialog z rolnikami. Zobaczymy jakiego będą tego efekty. Czy minister będzie słuchał uważnie naszych uwag, bo to przecież chłopi wiedza najlepiej, jak się dzieje na wsi – twierdzi Zygmunt Stromski, hodowca drobiu z powiatu kartuskiego z województwie pomorskim.

– Lepiej podczas szczerej rozmowy rozwiązywać problemy niż na ulicy. Najważniejsze , aby minister chciał nas słuchać. Głos rolników powinien być dla niego najważniejszy – dodaje Stanisław Anders , producent zbóż ze wsi kołodzieje i szef rolniczej ,,Solidarności’’ w województwie pomorskim.

Szkoda tylko, że jak zwykle na ministerialnej sali było więcej rolniczych działaczy niż samych producentów rolnych. Osoby te już od lat wielu lat uczestniczą w takich rozmowach, tylko ministrowie się zmieniają . Jak dotąd poza własnymi korzyściami – zasiadanie w radach nadzorczych, funduszach promocji i innych gremiach, z których można czerpać korzyści, nie opracowali skutecznej strategii rozwoju polskiego rolnictwa .

Dlatego też minister swój dialog  z rolnikami powinien oprzeć na rzeczywistych producentach rolnych, a nie na osobach, które dawno zamieniały wiejską gospodarstwa na związkowe siedziby.

– Minister jest młody i ambitny – szkoda tylko, że otaczają go ci samy urzędnicy co poprzednika. Wówczas nic nie udało się zrobić. Nikt z nami nie chciał rozmawiać . Dobrze byłoby, aby teraz to się zmieniało – podsumowują uczestniczący w spotkaniu rolnicy.

Jak będzie, przekonamy się wkrótce – prawda  jest córką czasu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności