fbpx

A może olać wszystko? Uryna w produkcji roślinnej

Jak to jest, że za coś naturalnego przyjmujemy możliwość nawożenia roślin odchodami zwierzęcymi tj. obornikiem, gnojowicą, gnojówką, a stosowanie własnych, zwłaszcza moczu, czyli uryny budzi zakłopotanie, a nawet obrzydzenie.

W niektórych krajach azjatyckich, odchody ludzkie były powszechnie wykorzystywane,  jako cenny naturalny nawóz, do połowy ubiegłego wieku. Istniała grupa zawodowa, która trudniła się odbiorem nieczystości z siedzib ludzkich, a następnie sprzedawała je rolnikom.

Przefermentowany mocz zwierzęcy,  wykorzystywany w nawożeniu roślin (głównie doglebowo, ale niekiedy także dolistnie) to przecież znana w rolnictwie gnojówka. Podobnie można wykorzystać (bez dodatkowej fermentacji) mocz ludzki.

Dzięki temu oszczędza się też wodę, nie spuszczając kolejnych litrów w łazience. Jedna dorosła osoba, w zależności od ilości wypijanej wody i temperatury otoczenia, wydala w przeliczeniu na dobę od 0,5 do ponad 2 l moczu, średnio nieco ponad 1 l.

W moczu dominuje woda, ale zawiera także składniki mineralne

W jego skład wchodzi przeciętnie: 95-96 proc. wody i 4-5 proc. suchej masy, głównie w postaci składników mineralnych (makro- i mikroelementów) oraz niewielkiej ilości organicznych.

Wśród nich: 2,5 proc. stanowią azotowe produkty przemiany materii, głównie mocznik, w mniejszych ilościach kwas moczowy i amoniak. Poza tym 1,5 proc. soli mineralnych, głównie (zbliżone ilości): fosforu, potasu i wapnia, poza tym sód, siarka i mikroelementy.

W moczu znajduje się także chlorek sodu (NaCl). Zawarty w nim chlor może być niepożądany dla niektórych roślin. Niemniej przy jego umiarkowanym stosowaniu, nie ma to większego znaczenia. Znacznie większe ilości chloru wnosi się przy stosowaniu soli potasowej (KCl).

Mocz zawiera także niewielkie ilości mikroelementów oraz barwników żółciowych, które nadają mu specyficzny  kolor i zapach.  Zakres pH moczu wynosi od  5,6 do 6,8, przeciętnie 6,2, a więc jest  lekko kwaśny.

Zawartość składników jest zmienna

Skład moczu zależy głównie od diety – im więcej w niej białka (np. w twarogu lub nasionach roślin strączkowych) tym w większej ilości wydalany jest mocznik i zawarty w nim azot. Należy dodać, iż mocznik to sztucznie produkowany nawóz, szeroko stosowany w rolnictwie.

Jeśli dieta bogata jest w pełne ziarna zbóż (ciemne pieczywo), orzechy, ryby, mięso, jajka – mocz będzie bogaty nie tylko w azot, ale też w fosfor i wapń. Z kolei po spożyciu  większej ilości bulw ziemniaka i warzyw liściastych (kapusta, sałata, szpinak), będzie zawierał większe ilości potasu.

Średnio jedna dorosła osoba wydala codziennie w moczu: 8-11 g azotu (N), 2 g fosforu i wapnia (P i Ca) oraz około 2 g potasu  (K). Przeliczając to – dla przykładu na czteroosobową rodzinę i rok lub dłuższy okres, wychodzą znaczące ilości makro- i mikroelementów.

Jak stosować mocz?

Najlepiej rozcieńczony – 1 l w 5-10 l wody. Jednak w praktyce po jego rozlaniu, np. wokół drzewa w sadzie, można następnie polać to miejsce odpowiednią ilością wody, zwłaszcza jeśli gleba jest przesuszona.

Zapobiegnie to też stratom N w postaci amoniaku. Jeśli gleba jest wilgotna, bądź w czasie deszczu, dodatek wody jest zbędny. Wodny roztwór moczu może być przydatny nie tylko do podlewania drzew w sadzie, ale też roślin ozdobnych, trawnika, a nawet niektórych warzyw.

Można nim też polewać kompostownik, pryzmę obornika, słomę przeznaczoną do przyorania, a najlepiej wlać, jeśli są takie możliwości, do zbiornika z gnojowicą. Można go także zmieszać z popiołem drzewnym, wówczas sporządzona mikstura będzie znacznie bogatsza w składniki mineralne, zwłaszcza w potas.

Stosowany bywa także dolistnie, po rozcieńczeniu, np. 10 l moczu w 100-200 l wody. W większym stężeniu pod rośliny jednoliścienne (zboża, trawy) oraz rzepak, zaś w mniejszym pod inne dwuliścienne. Dolistnie nie jest natomiast zalecany pod warzywa spożywane w postaci liści.

Parzonka, czyli sieczka ze słomy z dodatkiem moczu

Problem ze stosowaniem moczu tkwi w logistyce (składowaniu i transporcie) oraz obostrzeniach sanitarnych (nie wypowiadam się szerzej na ten temat). Nie wdając się w szczegóły, warto „sikać” na własne pole, a nie  sąsiada.

Dodam ponadto, że na przełomie XIX i XX wieku zalecano „sikanie” na sieczkę ze słomy, przeznaczaną jako paszę dla krów. Była to tzw. „parzonka”, znacznie smaczniejsza i bogatsza w azot i inne składniki, przetwarzane następnie przez bakterie żołądkowe żwacza w białko oraz kolejno w mleko i mięso.

Oczywiście znacznie większe wartości nawozowe (ze względu na mniejszą zawartość wody) mają stałe odchody ludzkie, czyli kał, ale w tym zakresie względy sanitarne nie pozwalają na jego szersze wykorzystanie w produkcji roślinnej.

Pewnie również za to co napisałem, a więc o wykorzystaniu moczu, wywoła uśmiech, a u niektórych drwinę i hejt. Mam już jednak swoje lata i nie będę się przejmował tego typu uwagami. Powinniśmy żyć w zgodzie z prawami natury.

Bayer - baner
Advertisement
McHale - baner

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze artykuły
NAJNOWSZE WIADOMOŚCI
[s4u_pp_featured_products per_row="2"]
INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.

×Mandam - baner corner