Ograniczyć ugniatanie gleby – po co i jak?

0
144

Niedługo wiele pól dzisiaj pokrytych zielonymi łanami, zamieni się w połacie rżyska. Znany jest nam wtedy widok, gdzie wiele osób wykorzystuje takie kawałki pola po zbiorach do między innymi skracania sobie dróg czy zwyczajnie beztroskich przejażdżek. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że regularne uczęszczanie trasami realnie, negatywnie wpływa, na jakość gleby w tym miejscu.

Rzecz jasna nie chodzi tutaj o sporadyczny przejazd np. quadem. Ugniatanie gleby to jeden z problemów, wydawać się może błahych, ale specyfika tego zagadnienia jest dosyć złożona.

Ugniatanie gleby zagęszcza ją, bywa, że do takiego stopnia, iż staje się ona tak zwięzła, że w odczuwalny sposób stawia większy opór elementom roboczym maszyn i narzędzi, przez co szybciej się zużywają. Problemem mniej zauważalnym na pierwszy rzut oka, jest zniszczenie porów, przez co utrudniony jest choćby rozwój systemów korzeniowych. Nadmiernie zagęszczona gleba powoduje problem z przemieszczaniem się wody w jej obrębie tworząc „oddzielone” warstwy suchej i wilgotnej (górnej) ziemi.

Taka sytuacja, może doprowadzić do tego, że utrudniony dostęp tlenu do korzenia zmniejszy pobieranie innych składników z gleby. Ogólnie rzecz ujmując gleba, która jest w miarę przewiewna pozwala roślinom na optymalne skorzystanie z wody i innych składników odżywczych. Warto tutaj wspomnieć, o podeszwie płużnej. Zagadnienie to, również ma związek z zagęszczeniem gleby i oczywiście jego negatywnymi skutkami, chociaż dotyczy praktycznie tylko zabiegu orki. Aby zapobiec powstawaniu podeszwy płużnej stosujemy głęboszowanie, używamy porządnych dłut oraz staramy się jeździć ciągnikami po caliźnie.

Ograniczanie ugniataniu gleby w trakcie całego roku produkcyjnego zacząć można od tak banalnej sprawy, jaką jest kontrola ciśnienia w oponach. Chodzi o to, aby opona miała odpowiednie ciśnienie, żeby jazda drogą była bezpieczna natomiast na polu widoczny był efekt przylegania do podłoża całej jej powierzchni.

Pozostając w temacie opon, jeżeli jest taka sposobność to dobrze by było decydować się na szersze rozmiary, które zoptymalizują rozkład ciężaru, tutaj oczywiste jest, aby nie przesadzić z rozmiarem opony oraz (szczególnie przy napędzie 4×4) postępować ściśle z wytycznymi producenta. Możemy się także wyposażyć w koła bliźniacze, wtedy w prosty sposób zmniejszamy nacisk ciężaru na glebę, sposób ten niestety może utrudniać transport po drogach publicznych, z racji zbyt dużej szerokości.

Zdarzają się bardzo innowacyjne rozwiązania jak np. ciekawe zastosowanie osi z czterema kołami w przypadku wozu asenizacyjnego.

Idąc dalej w rozwiązania dotyczące rozkładu ciężaru, można zastosować układy gąsienicowe. Rozwiązanie to zdaje się być kosztowne, ale wydłużenie punktu nacisku zamiast jego poszerzenia (jak w przypadku kół bliźniaczych) pomimo ograniczenia ugniatania gleby, znacząco zwiększa przyczepność. Dwa wspomniane wcześniej rozwiązania, czyli koła bliźniacze oraz gąsienice to dobry pomysł, ale ich wybór winien być poprzedzony dość wnikliwą analizą ekonomiczną i techniczną w gospodarstwie. Nie będzie pożytku z takich rozwiązań, jeżeli nie zostaną one w pełni uzasadnione.

Istnieją także sposoby ograniczające ugniatanie gleby, nawiązujące do technologii zabiegów. Pierwsza zasada to niewykonywanie prac na zbyt wilgotnych polach, wtedy gleba jest bardzo podatna na zagęszczanie. Z drugiej strony istnieje szereg sposobów, które poprawią strukturę powietrzną i gruzełkowatą gleby. Stosowanie poplonów, nawozów organicznych oraz wapnowanie to zabiegi, które zwiększają odporność gleby na jej ewentualne ugniatanie. Pozostaje zagadnienie rozsądnego agregowania sprzętów tak, aby w miarę możliwości ograniczyć liczbę przejazdów na polu, ale też nie spowodować, że potrzeba będzie zaopatrzyć się w bardzo ciężki ciągnik, który zniweluje korzyści, które chcieliśmy osiągnąć.

Podsumowując, można wspomnieć ponownie o tym, że puste pola (po zbiorach), to nie miejsce na wytyczanie dodatkowych szlaków komunikacyjnych w gospodarstwie. Świadomość powagi zagadnienia, jakim jest problem ugniatania gleby, to znak rozpoznawczy rozsądnego producenta rolnego. Bez względu na skalę produkcji, wypada pamiętać, chociaż o kilku sposobach ograniczania negatywnych skutków ugniatania gleby.

Józef Woś

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności