fbpx
Strona głównaTechnikaMaszyny używaneMTZ-82: Ciągnik z klocków i uszczelki ze... skóry

MTZ-82: Ciągnik z klocków i uszczelki ze… skóry

Ciągnik rolniczy to skomplikowana maszyna, w której elementy i podzespoły są do siebie ściśle dopasowane. Tym prawom fizyki, mechaniki, inżynierii i rozumu przeczy MTZ-82 – ciągnik z klocków.

Ogólna budowa kołowego ciągnika rolniczego jest dość prosta: silnik, sprzęgło, skrzynia przekładniowa, przekładnia główna ze zwolnicami i do tego oczywiście koła. Tą właśnie drogą moc i moment obrotowy wytwarzane w silniku napędzają ciągnik i każdy poszczególny element tej drogi musi być dopasowany do innych. To właśnie przeniesienie mocy na koła od lat spędza sen z powiek inżynierom, bo powinno być jak najbardziej bezstratne. Tak jednak nie jest i każdy ciągnik “gubi” konie mechaniczne między silnikiem a kołami.

Po to, by jak najbardziej zniwelować te straty, poszczególne koła zębate przenoszące moc, sprzęgła czy przekładnie muszą być ściśle dopasowane do siebie, uwzględniając tylko technologiczne luzy na środek smarny. Udaje się to najlepiej, gdy przekładnie są zamknięte w monolitycznym korpusie. Takie rozwiązanie wpływa na żywotność przekładni, jednak utrudnia to wymianę podzespołów. W krajach o dużej kulturze technicznej nie ma z tym problemu, bo wykwalifikowana kadra techniczna jest dostępna w serwisach maszyn rolniczych.

Militarna budowa MTZ

Jednak jakby wbrew wszelkiej logice, a może na przekór zdrowemu rozsądkowi, ciągnik MTZ-82 jest zaprojektowany inaczej. Oczywiście w tym niewątpliwym szaleństwie radzieckich inżynierów jest pewien sens. Spróbujmy go więc poszukać i przyjrzyjmy się temu modelowi nieco dokładniej.

Każdy, kto zetknął się z techniką wojskową, wie, że taki sprzęt ma najczęściej budowę modułową. Gdy jeden z podzespołów ulegnie awarii, po prostu się go wymienia na inny, a całość działa dalej. Taka naprawa trwa krótko i sprzęt szybko powraca do użytku. Warunek jest jeden: poszczególne podzespoły muszą być całkowicie zamienne. Ma to ogromny plus także w tym, że do wymiany podzespołu nie są wymagani wykwalifikowani specjaliści ani serwisanci. Wystarczy podstawowa wiedza techniczna.

Właśnie tak modułowo zbudowany jest ciągnik MTZ-82. Modułowo, czyli z klocków – osobnych, ale pasujących do siebie elementów. Silnik, skrzynia sprzęgłowa, skrzynia biegów i korpus tylnego mostu to właśnie klocki, które skręcone są ze sobą w całość. Czy takie rozwiązanie ma sens i dlaczego powstało?

Plusy i minusy klocków MTZ-a

Konstrukcja modułowego ciągnika powstała w Mińskiej Fabryce Traktorów jeszcze w latach 50. XX w. i było to wówczas całkiem przemyślane działanie. Zrodziło się ono ze świadomości konstruktorów o niskiej, a mówiąc wprost, żadnej kulturze technicznej w radzieckich kołchozach, do których te ciągniki miały trafiać. Serwis maszyn rolniczych jako taki nie istniał, a czynności z nim związane miał wykonywać w kołchozie traktorzysta-mechanik, którego wiedza techniczna była zwykle marna.

Dlatego postanowiono zaprojektować ciągnik tak, żeby w przypadku awarii dał się naprawić nawet na środku stepu czy w głębokim syberyjskim lesie, w każdych warunkach pogodowych, przez niemal każdego.

Widok na tylny most i zwolnice. rys. katalog Belarus

Słowo “naprawić” jednak nie oznaczało w czasach ZSRR dosłownej naprawy serwisowej, ale wymianę całego podzespołu. Po prostu: jeśli padło sprzęgło, wymieniało się cały kompletny blok sprzęgła. Jeśli to był silnik czy skrzynia biegów lub dyfer – także cały podzespół.

Pozwalało na to także zewnętrznie oprzyrządowanie ciągnika MTZ-82, którego poszczególne odcinki instalacji elektrycznej połączone były ze sobą za pomocą specjalnych wielopinowych wtyczek. Zewnętrzna magistrala olejowa hydrauliki TUZ-a także była łatwa w szybkim demontażu (i częstej naprawie).

Korpus skrzyni biegów, rys. katalog Belarus

Z punktu widzenia uproszczenia konstrukcji ciągnika i jego “serwisowej” obsługi to była bajka. Szybko i zwykle skutecznie przeprowadzona wymiana podzespołu powodowała, że maszyna w maksymalnie krótkim czasie wracała do pracy. I o to w tym wszystkim chodziło.

Minusem była oczywiście ekonomia takiego rozwiązania, gdzie zamiast wymieniać tylko uszkodzoną część, wymieniano cały podzespół. Jednak jak historia pokazała, ekonomia w systemie marksistowsko-leninowskim miała inną definicję niż na całym świecie, a fabryka części zamiennych ciągle miała co wytwarzać i podwajać plan produkcji.

Uszczelki ze skóry

Kolejnym, bardziej namacalnym minusem budowy ciągnika MTZ-82 z modułów była fatalna sztywność całej konstrukcji. Każdy z czterech głównych podzespołów przykręcany był do siebie śrubami i pozycjonowany kołkami, a między poszczególnymi głównymi elementami była gruba uszczelka.

Konstruktorzy oczywiście zdawali sobie sprawę ze złej sztywności całego ciągnika i spowodowanej tym tendencji do przecieków. Zastosowano więc między jego poszczególnymi elementami uszczelki wykonane z mielonych i wygarbowanych resztek skór zwierząt futerkowych. O dziwo, ten patent na uszczelnienie się sprawdzał i dopóki takie uszczelki nie zamieniono na papierowe, MTZ-82 nie miał znacznych przecieków.

To oczywiście nie wszystkie ciekawostki związane z najpopularniejszym modelem ciągnika z mińskich zakładów. Choć niedługo minie 50 lat od rozpoczęcia produkcji, ciągnik MTZ-82 jest nadal produkowany, jednak już pod inną nazwą i po lekkiej modernizacji. Właśnie dzięki prostocie rozwiązań technicznych i idącej za tym możliwości samodzielnej naprawy znajduje nabywców mimo wiekowej już konstrukcji.

Do tematów związanych z budową ciągnika MTZ jeszcze wrócimy.

1 KOMENTARZ

  1. Beznadziejny artykuł. Pomijam już kwestię sympatii czy antypatii do ciągników tej marki. Stwierdzenia że tylko kraje o wysokiej kulturze technicznej robiły ciągniki monolityczne a radzieccy konstruktorzy kultury nie mieli jest idiotyczne. Pierwsza kwestia to fakt że MTZ jest kopią jakiegoś ciągnika z USA najprawdopodobniej. Druga sprawa, większość ciągników ma korpus modułowy. Trzecia sprawa, inżynierowie radzieccy mieli bardzo wysoką kulturę techniczną (w końcu podbili kosmos), ciągniki jeżeli chodzi o projekt są bardzo dobrze przemyślane, a luzy technologiczne “zgodne ze sztuką”. Problemem MTZ była produkcja “na ilość”, nie na jakość. Zastosowano słabe materiały, dodatkowo gdzie się dało tam pominięto etap obróbki wykańczającej by przyspieszyć produkcję. Do tego składanie w całość przez ludzi o małej wiedzy i dbałości. To sprawiało że jeden ciągnik “udał się lepiej”, inny co chwilę się psuł. Na koniec wisienka na torcie, że niby luzy technologiczne mają poprawiać przenoszenie mocy?!? Luzy technologiczne pozwalają na prawidłową, bezawaryjną pracę. Nie mają nic wspólnego z efektywnością przenoszenia momentu obrotowego. W ciągnikach były problemy z luzami technologicznymi, ale nie z winy konstruktorów, tylko z winy pracowników działu montażu, bo każdy element wymagający ustawienia luzu ma do tego odpowiedni system regulacji.

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!

Polityka Prywatności

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wydawnictwo PLANTPRESS poleca

INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.