Krajowa Rada Izb Rolniczych a Europejski Zielony Ład

Na konferencji prasowej w dniu 10 czerwca zarząd KRIR przedstawił swoje stanowisko wobec zaproponowanej przez Komisję Europejską strategii „Od pola do stołu” oraz „Strategii na rzecz bioróżnorodności”, które są częścią ,,Europejskiego Zielonego Ładu’’ w przyszłej WPR na lata 2021-2027.

Propozycje przedstawione przez Komisję Europejską budzą wiele pytań i wątpliwości zarządu KRIR i rolników z kilku powodów zawartych w tym projekcie. Należą do nich: ograniczenie stosowania nawozów w rolnictwie o 50%, wycofanie 50% substancji aktywnych ŚOR, ugorowanie 10% gruntów rolnych i przeznaczenie 25% gruntów rolnych pod produkcję ekologiczną w Polsce. Wszystkie ograniczenia należy zrealizować do 2030 roku.

– Chciałbym przypomnieć, że w Polsce stosujemy około 170 kg NPK/ha, natomiast w krajach UE – 400 kg/ha. Jeżeli potraktujemy wszystkie kraje UE równo i u nas trzeba będzie ograniczyć stosowanie o 50%, to praktycznie zejdziemy do minimalnej ilości stosowania nawozów w Polsce. Konsekwencją będzie znaczne obniżenie plonów, a z drugiej strony upadek zakładów produkujących nawozy w Polsce – mówi prezes, Wiktor Szmulewicz.

– Ograniczenie stosowania środków ochrony roślin o 50% też budzi nasze wątpliwości, bo musimy zastąpić je maszynami do uprawy ,,inteligentnej’’, których na polskiej wsi nie ma. Trzeba więc ponieść nowe inwestycje na zakup tych maszyn. Nie da się jednak zastąpić ŚOR do końca uprawą lub pracą ludzką, bo takiej liczby ludzi do pracy nie ma – kontynuuje prezes.

– Dla nas istotną sprawą jest również konieczność ugorowania 10% gruntów rolnych…. Jeśli wyłączymy te 10 % ze swojego areału, to możemy w ogóle pozbyć się dochodu w gospodarstwie… Chcę uświadomić także, że w ostatnich 20 latach wyłączono na trwałe około 2 mln ha gruntów rolnych , tj. około 15 % ogólnej powierzchni gruntów rolnych w Polsce – informuje prezes.

– Proekologiczne uprawy na powierzchni 25% gruntów rolnych w Polsce są wielkim marzeniem. Tylko czy konsumenci chcą płacić za to drożej. To jest pytanie, gdyż produkcja ekologiczna to mniejszy plon, większe nakłady pracy i za taką żywność trzeba zapłacić więcej. Czy dzisiaj społeczeństwo w Polsce jest na tyle bogate, że chce produkcji takiej żywności? – pyta prezes.

Wiceprezes zarządu, Mirosław Borowski w swojej wypowiedzi uzupełnił informacje o stanie środowiska w Polsce.

– Trzeba przytoczyć pewne fakty, które świadczą o tym, że nasze środowisko naturalne nie jest w opłakanym stanie, tak jak to przedstawiają różne organizacje proekologiczne. Oprę się na liczbach i przykładach, gdzie równolegle z nami żyją tysiące zwierząt łownych, mamy niesamowity wzrost liczebności tej zwierzyny. Jeśli sięgnąć do statystyk, to liczebność niektórych gatunków łownych niechronionych wzrosła o kilkaset procent. Nie wspomnę tutaj o ochronie zwierząt prawnie chronionych takich jak wilk, ryś czy ptaki prawnie chronione. Ze względu na sprzyjające rozwojowi tych gatunków środowisko mamy mnóstwo żurawi, które wyrządzają bardzo duże szkody w uprawach. Mamy mnóstwo ptaków różnych gatunków, które świadczą o tym, że przyroda nie jest zdegradowana i potrafimy jako rolnicy współistnieć w tym środowisku. Dbamy o miedze, remizy, oczka wodne, które służą naszemu środowisku. Borykamy się z dużymi problemami, jeśli chodzi o bobry. Duża ich liczba świadczy, że środowisko w Polsce nie jest skażone, gdyż w skażonym bobry nie rozwijałyby się tak doskonale. Te przykłady obalają mity o złym stanie środowiska w Polsce propagowane przez organizacje proekologiczne i preferowane przez Komisję Europejską – mówi wiceprezes zarządu, Mirosław Borowski.

Na aspekt społeczny strategii KE zwróciła uwagę wiceprezes KRIR, Jolanta Nawrocka.

– Wieś powinna być przede wszystkim warsztatem pracy dla rolników. Wzrost kosztów produkcji rolnej może doprowadzić do sytuacji, że nasze dzieci – młodzi rolnicy przestaną pracować na wsi i nie będzie zastępowalności pokoleniowej w gospodarstwach. W nowym Programie mówi się tylko o obostrzeniach, a nie mówi się skąd na to będą pieniądze i młodzi rolnicy mogą się zastanawiać nad tym, czy chcą na wsi zostawać i czy opłacalność produkcji zapewni godne życie na wsi dla ich rodzin.

Wojciech Suwara

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności