Ile już pandemia kosztowała polskiego rolnika?

Pandemia koronawirusa odbija się negatywnie na gospodarce, a do chwili obecnej, szczególnie dotkliwie odczuli jej wpływ rolnicy prowadzący produkcję zwierzęcą. Producenci mięsa i mleka ponieśli duże straty, gdyż eksport mięsa wyhamował. Producenci mają kłopoty ze sprzedażą, są problemy z logistyką i rynkami zbytu.

Najbardziej ta sytuacja dotknęła producentów drobiu, którzy sprzedawali i nadal sprzedają swoje produkty poniżej kosztów. Pan Stanisław Nydziński z Mazowsza z rejonu Żuromina – największego zagłębia drobiarskiego na terenie Europy twierdzi, że w tej chwili trudno oszacować straty drobiarzy, gdyż były one zróżnicowane w zależności od rodzaju prowadzonej produkcji i rejonu kraju. Często dochodziło do sytuacji, że hodowcy chcieli sprzedać brojlera tylko po 1,5 zł za kilogram i nie było chętnych ubojni do odbioru. Zaznacza jednak, że duże straty ponieśli głównie hodowcy brojlerów i producenci jaja wylęgowego kury mięsnej.

Drobiarze ponieśli niespodziewane gigantyczne straty z powodu wystąpienia pandemii koronawirusa oraz dlatego, że zatrzymane zostały wszystkie możliwe kanały dysrybucji mięsa drobiowego. 80% wypływającego z Polski mięsa szło do HoReKa w Unii Europejskiej – mówi Prezes Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu, Andrzej Danielak.

Wiadomo, że w tej chwili wszystkie restauracje, wszystkie stołówki oraz kanały zbiorowego żywienia zostały zatrzymane i równocześnie zostały zatrzymane dostawy tego mięsa z Polski – dodaje prezes PZZHiPD.

Czytaj także: Hodowca trzody chlewnej: „Przez ostatnie 2 miesiące na skutek gwałtownego spadu cen żywca moje gospodarstwo straciło 120 000 zł”

Nadmiar towaru spowodował rynkową reakcję spadku cen, z tym że ten spadek nie ma żadnego odzwierciedlenia w handlu detalicznym, poza bardzo nielicznymi wyjątkami, gdzie niektóre sieci handlowe uskuteczniają na chwilę jakieś promocje. Generalnie ceny są w handlu takie same jak przed pandemią. I tu jest wielkie rozgoryczenie rolników, którzy ponieśli straty. Gdzie się te pieniądze podziały? – zastanawiają się rolnicy.

Spowodowało to gigantyczne straty dochodzące do 40, a nawet 60% strat wynikających z kosztów produkcji – podsumowuje prezes Danielak.

Prezes podaje, że najmniejsze straty to kilkadziesiąt tysięcy złotych na jednym obiekcie, do miliona i więcej na wielu obiektach. Jeżeli ktoś miał w tym czasie drób żywy, który niestety często był przetrzymywany i przerastał, bo nie było gdzie sprzedać. W tej sytuacji ludzie musieli sprzedawać po takiej cenie, jaką im się udało uzyskać. Nadmiar tego mięsa został ulokowany w chłodniach w wielu miejscach w Polsce. W chłodniach są góry mięsa drobiowego. Rolnicy przestraszeni tymi stratami w dużej części albo zaprzestali albo zmniejszyli produkcję lub przełożyli produkcję na czas późniejszy.

– Koszt produkcji wg naszych wyliczeń wynosi 3,40zł za kg żywego brojlera, a w tej chwili uzyskuje się poniżej 3 zł, czyli dużo poniżej kosztów produkcji. Najniższa cena była 1 zł za kilogram. Były takie przypadki w Polsce, że hodowcy otwierali bramy i zapraszali ludzi mówiąc: ,,bierzcie sobie” – podkreśla prezes PZZHiPD.

Trudna sytuacja jest również dla producentów bydła i mleka. Jarosław Drogosz, właściciel gospodarstwa ukierunkowanego na hodowlę bydła mlecznego w województwie mazowieckim, twierdzi że straty w jego gospodarstwie związane są między innymi z niskimi cenami bydła mięsnego. Przeniosło się to na spadek zainteresowania małymi buhajkami z jego gospodarstwa. Ponadto cena jest słaba. Hodowcy kupowali przed pandemią byczki po 13-14 zł za kg w wadze 80 kg średnio, natomiast w chwili obecnej cena kształtuje się na poziome 7-8 zł (po 10 zł trudno sprzedać), czyli różnica jest prawie 50 % w cenie.

Pan Drogosz wskazuje cenę mleka, jako drugą przyczynę strat w gospodarstwie. Zawsze co roku cena mleka spadała, gdy zbliżał się sezon letni. W chwili obecnej , spółdzielnia mleczarska w Sierpcu, której jest udziałowcem trzyma cenę 1,64 zł za litr netto w miesiącu kwietniu. Twierdzi, że cena mleka jest nieco niższa, jak byłaby bez koronawirusa z uwagi na eksport, który byłby w znacznie większych ilościach. Mleczarnia Sierpc robi wszystko, żeby tej ceny nie opuszczać poniżej tego poziomu. Jednak nie mamy informacji, czy w maju ceny będą wyższe czy niższe.

Pani Grażyna Hoga z kujawsko-pomorskiego otrzymywała ostatnio 1,38 zł za litr mleka z mleczarni Mlekovita. Od maja obniżono cenę mleka o 4 grosze. Natomiast podkreśla, że ceny wołowiny spadły i dlatego wstrzymała sprzedaż.

Generalnie, w najgorszej sytuacji znaleźli się producenci drobiu i wołowiny. Dotąd prawie 80% produkcji mięsa wołowego trafiało za granicę. Trudności transportowe uniemożliwiają sprzedaż na rynku unijnym. Koronawirus spowodował spadek eksportu mięsa wołowego z Polski aż o 30-50%. W związku z tym spadły też drastycznie ceny.

Jak podkreślają rolnicy, jedyną korzyścią związaną z epidemią jest niska cena oleju napędowego. Obecnie za 1000 litrów płaci się niecałe 4 zł w hurcie.

Wojciech Suwara

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności