Jeśli minister nie pomoże to myszy zjedzą polską wieś

Pole, ciągnik,

Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych apeluje Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi  o pilną interwencję w kwestii obserwowanej plagi gryzoni niszczących krajowe, rolnicze plony. Jak podkreślają związkowcy trzeba szybko działać , ponieważ obecnie trwa siew poplonów, ale zaczynają się też już zasiewy rzepaku i rolnicy takiej pomocy oczekują.

– To już kolejny rok, gdzie niektóre obszary naszego kraju borykają się z występująca, silną suszą.  Brak mrozów i okrywy śnieżnej na polach, w czasie kiedy te zjawiska atmosferyczne powinny występować skutkuje tym, że w wielu rejonach Polski wystąpiła w skali dotąd niespotykanej plaga gryzoni. Według sygnałów, jakie docierają do PZPRZ od rolników sytuacja ta często określana jest jako wręcz dramatyczna. W wielu gminach, rolnicy kosili w tym roku na polach dotkniętych przez plagę myszy jedynie około 2 ton jęczmienia ozimego z hektara, podobnie było na wielu polach pszenicy. Mimo metody trucia ręcznego (ziarnem zatrutym) oraz stosowanej przez rolników metody ustawiania palików dla ptaków drapieżnych, plaga myszy cały czas tylko się rozrasta. Według informacji Związku, wiele plantacji zbóż zostałoby w tym  sezonie po prostu zaoranych z powodu znaczących gospodarczo uszkodzeń będących wynikiem działalności tych gryzoni, ale okres agrotechniczny był już zbyt późny na przesiew inną rośliną. Aktualnie myszy przenoszą się na rośliny okopowe, ziemniaki i kukurydzę. Mamy już sygnały , że gryzonie te wchodzą wręcz na kukurydzę i wyjadają kolby. Sytuacja wygląda  podobnie w burakach — tu też służby cukrownicze informują o narastającej pladze myszy – uzasadnia Stanisław Kasperczyk, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.

W ocenie PZPRZ, rolnicy nie są w stanie sami zapanować nad tym kataklizmem} który obecnie pustoszy ich pola. Jak zaznaczają producenci zbóż jednym ze sprawdzonych rozwiązań, częściowo eliminującym rozrost populacji gryzoni, są częste głębokie uprawy polowe, np. pług, głębosz, gruber itp. Jednak wielu rolników stawia dziś na uprawy bezorkowe, co jest zrozumiałe, gdyż dzięki temu mogą wpłynąć na lepsze uwilgocenie gleb, a więc zapobiegać problemowi suszy, który dotyka gospodarstwa w naszym kraju.

Dlatego — w opinii Związku pomocnym rozwiązaniem kwestii plagi myszy, byłoby zniesienie w gminach, w których występuje szczególnie trudna sytuacja z powodu strat  ponoszonych przez żerujące gryzonie — obowiązku odłogowania i zazielenienia pól, Na polach  odłogowanych i obsianych poplonami myszy mają bowiem idealne warunki do notorycznego powiększania swojej populacji.

Jak podkreślają producenci zbóż osiągnięcia nowoczesnej nauki mogłyby również  wspomóc rolników w walce  z problemem nadmiernie mnożących się i czyniących wiele szkód gryzoni.

– W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie w ostatnim czasie walczy się z gryzoniami (dotyczy to zarówno szczurów, jak i myszy) używając preparatu Contra- Pest. Jest to  eliminacja plagi tych zwierząt bez stosowania trucizny. Środek ten powoduje bezpłodność gryzoni, wczesną menopauzę u samic i upośledzenie nasienia u samców. W konsekwencji gryzonie umierają szybko z przyczyn naturalnych. W opinii Związku, to mógłby być skuteczny środek w walce z plagą gryzoni również na polskich polach. Środek ten ma pozytywną  rekomendację i został zatwierdzony przez Agencję Ochrony Środowiska Stanów  Zjednoczonych w sierpniu ubiegłego roku – dodaje Kasperczyk.

Zdaniem PZPRZ, opracowanie podobnego – jak wymieniony – środka do walki z gryzoniami na polskich polach to doskonała okazja do wykazania się dla funkcjonujących  w naszym kraju instytutów naukowo-badawczych podległych resortowi rolnictwa.

Krzesimir Drozd

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności