Ardanowski: zestaw działań finansowanych w ramach WPR nielogiczny, albo wręcz szkodliwy dla rolnictwa

W niedzielę gościem Renaty Pacholczyk w programie Polskiego Radia Koszalin Pola Widzenia był przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy prezydencie, Jan Krzysztof Ardanowski. W wywiadzie mówił m.in. o wadach i absurdach planu strategicznego dla wspólnej polityki rolnej, Zielonym Ładzie i, jak sam stwierdził, hipokryzji unijnych polityków w sprawie przyszłości małych gospodarstw.

– Organizacje rolnicze bardzo poważnie się do tego przyłożyły [do konsultacji społecznych w sprawie planu strategicznego dla WPR, przyp. red.], szczególnie izby rolnicze i związki branżowe. Wpłynęło ok. 3,5 tys. uwag. Nigdy do tej pory nie było takiej ilości uwag […]. Jest tam również sporo bardzo sensownych propozycji, albo przynajmniej oczekiwań rolników. Te uwagi są na tyle poważne, że z tego, co mi wiadomo, pan minister Puda powiedział, że ten plan będzie bardzo mocno poprawiony, by nie powiedzieć, że wręcz pisany na nowo. Nie bardzo wiem, jak chce to zrobić, ponieważ terminy gonią – uznał były minister rolnictwa.

– Również rada przy prezydencie, którą kieruję, wypowiedziała się na temat konstrukcji tego planu […] i zwróciliśmy uwagę, że to jest dokument bardzo nierówny. Z jednej strony jest dobrze przygotowana ocena sytuacji w rolnictwie […], natomiast zestaw działań, które miałby być finansowane w ramach WPR wydaje się często nielogiczny, albo wręcz szkodliwy […]. Np. niezrozumiałe dla rolników zostawianie części pól niemłóconych – mówił Ardanowski odnosząc się do jednego z działań w ramach tzw. ekoschematu, według którego część obsianych powierzchni miałaby być zostawiana na polach na zimę jako pożywienie dla ptaków.

Odnosząc się do tego przykładu, Ardanowski stwierdził, że plan strategiczny jest w dużej mierze wymuszany założeniami Zielonego Ładu, po czym podawał dalsze przykłady, jak dopłaty do tzw. zostawiania zielonych ściernisk i niemożności odchwaszczania pól objętych programem chemicznie.

Czytaj także: Krajowe organizacje rolnicze krytykują plan strategiczny dla wspólnej polityki rolnej

Ardanowski odniósł się również do kwestii dopłat dobrostanowych i wzbudzającego ogromne kontrowersje zapisu o ich uzależnieniu (w przypadku bydła mięsnego) od sposobu uboju zwierząt, nazywając go nieporozumieniem.

Uznał też, że UE chce wprowadzić w państwach członkowskich przymus dominacji Zielonego Ładu i że znaczna część tych działań nie odpowiada oczekiwaniom rolników. Zwrócił uwagę, że bardziej ekologiczne rolnictwo potrzebuje inwestycji m.in. w sprzęt pozwalający na zastosowanie nowych technologii uprawy i że nie można uzależniać dopłat od warunków, których rolnicy nie są w stanie spełnić, ponieważ takowym nie dysponują.

– W pierwszej kolejności ucierpią małe gospodarstwa, które są za biedne, żeby takie inwestycje poczynić – mówił odnosząc się do deklaracji unijnych polityków o wsparciu dla małych gospodarstw, zarzucając im hipokryzję.

– Negocjacje premiera Morawieckiego przyniosły Polsce dość dobry efekt finansowy, ale nie w polityce rolnej – dodał.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności