Opryskiwacz ciągniony czy zawieszany?

Opryskiwacz Hardi, fot. M.W.

Wielu rolników obecnie z niepokojem sprawdza stan zasiewów po kątem przezimowania. Tak zwany okres okołosiewny, to tylko część wyzwań czekających na producentów rolnych. Innym niemniej istotnym elementem produkcji roślin jest przeprowadzanie zabiegów ich ochrony. Rozpatrując zagadnienie wyboru odpowiedniego opryskiwacza, rzecz jasna nie można jedynie mówić o ochronie roślin, ponieważ jak wiadomo za pomocą opryskiwaczy przeprowadzane są również zabiegi dokarmiania roślin mikroelementami, czy też coraz bardziej popularne nawożenie azotem w postaci RSM, czyli wodnego roztworu saletrzano-mocznikowego.

Poza określeniem podstawowych parametrów (pojemność, szerokość robocza) oraz dodatkowych funkcji opryskiwacza, warto zastanowić się nad jego rodzajem. Chodzi tutaj o bardzo podstawowy podział na sprzęt zawieszany i ciągniony, ponieważ generalizowanie i łączenie tej cechy wyłącznie z zapotrzebowaniem na konkretną pojemność, zdaje się już dawno być nieaktualne. Na rynku już od dłuższego czasu można spotkać oferty opryskiwaczy ciągnionych o mniejszych pojemnościach niż zawieszane. Należy zaznaczyć, że porównania zawarte w tym tekście dotyczą opryskiwaczy polowych, specyfika pracy w sadach czy ogrodnictwie wymaga rozwiązań technicznych, które nie wpisują się w podstawowe porównania polowych opryskiwaczy.

Pierwszą, rzucającą się w oczy wyraźną różnicą, jest odmienne rozwiązanie technologiczne, jeżeli chodzi o poruszanie się samego opryskiwacza. Raczej trudno się spodziewać, że osoba czytająca niniejszy tekst w ogóle nie wie, czym się różni opryskiwacz zawieszany od ciągnionego, jednak oczywisty brak układu jezdnego (kół, osi, zaczepu) opryskiwacza zawieszanego pozwala na zdecydowane zmniejszenie wykorzystania materiałów, co przekłada się na niższą cenę i masę. O ile kwesta niższej ceny pewnie nie wymaga rozwinięcia, to niższa masa maszyny zawsze zmniejsza zapotrzebowanie na moc, a akurat opryskiwacz w wariancie zawieszanym będzie wymagał większego ciągnika w porównaniu do porównywalnego opryskiwacza ciągnionego. Warto wspomnieć tutaj o obciążeniu ciągnika, szczególnie tylnej osi, które w przypadku opryskiwaczy zawieszanych jest znacznie większe niż w przypadku ciągnionych.

Opryskiwacz zawieszany Kverneland iXter A, fot. materiały prasowe

Do bardziej jednoznacznych zalet zawieszanego opryskiwacza zaliczamy przede wszystkim lepszą zwrotność zestawu na polach, taka cecha zdecydowanie ułatwi pracę na działkach o nieregularnym kształcie, ze skosami terenu, czy też z występującymi na polu przeszkodami (słupy energetyczne, studzienki itp.). W praktyce spotkamy się także ze stwierdzeniem, że sprzęt zawieszany można zdecydowanie wyżej podnieść i wtedy belka polowa bez problemu poradzi sobie z pielęgnacją nawet najwyższych roślin, jednak ostatnio na rynku spotykamy coraz wyższe opryskiwacze ciągnione z możliwością zastosowania jeszcze większych kół. Jest to bez wątpienia zaleta opryskiwacza zawieszanego, jednak wspomniane rozwiązania sprzętu ciągnionego definiują prześwit ciągnika i szerokość jego ogumienia, jako najważniejszy czynnik przyczyniający się do powstawania strat.

Wypada wspomnieć o tym, że z racji zawieszenia opryskiwacza na TUZ-ie ciągnika, mamy możliwość szybszego przemieszczania się na pole i z powrotem, jest to bardzo pomocne w szczególności, jeżeli posiadamy odległe działki. Wydaje się, że potrzeba wolniejszej jazdy z opryskiwaczem ciągnionym może być zniwelowana, generalnie stosowaniem większych pojemności w tychże sprzętach. Niestety nie jest tak łatwo oszacować, co będzie lepszym rozwiązaniem dla zabiegów na odległych działkach, zagadnienie to jest bardzo indywidualne i wpływa na nie chociażby dostępność zbiorników wody czy stan i rodzaj dróg prowadzących na pole.

Bardzo pojemne opryskiwacze ciągnione wypełnione wodą, w celu jej ogrzania czy też „odchlorowania” to dosyć popularny widok, wtedy gotowość do pracy takiego sprzętu jest na jeszcze wyższym poziomie. Można spotkać się ze stwierdzeniem, że taki opryskiwacz jest trudniejszy do zaczepienia, jednak pomocny wtedy staje się skrętny zaczep.

Trudno mówić o definitywnej przewadze poszczególnego typu opryskiwaczy, zarówno sprzęt ciągniony, jak i zawieszany posiadają charakterystyczne cechy, które są odpowiednie dla poszczególnego gospodarstwa. Dłuższa chwila zastanowienia pozwoli na dobór najefektywniejszego sprzętu do naszego gospodarstwa.

Józef Woś

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności