Jak walczyć z roztoczami

Rozmowa z Panią dr Alicją Maciesiak o metodach walki z przędziorkami w uprawach sadowniczych

Anna Rogowska: W kwietniu 2012 roku została zainaugurowana akcja edukacyjna "Skuteczne zwalczanie przędziorków i pordzewiaczy w uprawach sadowniczych". Kampania realizowana jest we współpracy z Instytutem Ogrodnictwa w Skierniewicach. Z jakiego powodu placówka zdecydowała się zaangażować w tę inicjatywę? 
Dr Alicja Maciesiak: W ostatnich latach sadownicy mają duże problemy ze skutecznym zwalczaniem przędziorków i szpecieli w sadach. Niektórzy producenci wykonują coraz więcej zabiegów zwalczających te szkodliwe roztocza, a mimo to nie uzyskują zadowalających wyników zwalczania. Postępowanie takie przy zmniejszającej się liczbie grup chemicznych, do których zaliczane są środki roztoczobójcze, jak i liczbie akarycydów w poszczególnych grupach, może doprowadzić do selekcji ras odpornych. Według licznych rozmów przeprowadzonych z sadownikami wiemy, że w praktyce sadowniczej popełnia się wiele błędów w zwalczaniu zarówno przędziorka, jak i szpecieli. Dlatego placówka nasza zaangażowała się w podjętą akcję edukacyjną, aby pomóc producentom owoców jak najlepiej zwalczać te uciążliwe szkodniki, i w taki sposób, by nie doprowadzić do selekcji ras odpornych.

A.R.: Czy problem występowania przędziorków jest rzeczywiście tak istotny dla polskich sadowników? Jakie straty w plonie, zarówno bezpośrednie, jak i pośrednie, mogą spowodować te roztocza? 
A.M.: Przędziorki są szkodnikami przede wszystkim sadów intensywnych. O dużej ich szkodliwości decydują: występowanie aż 5-ciu pokoleń w sezonie wegetacyjnym, krótki cykl rozwojowy i wysoka płodność. Larwy i dorosłe przędziorki wysysają sok z  komórek liści. Miejsca uszkodzeń mają postać początkowo jasnych plamek, liście mocno uszkodzone brązowieją i mogą przedwcześnie opadać. Obniżona jest fotosynteza, a zwiększona transpiracja. Pośrednio przyczynia się to słabszego zawiązywania pąków kwiatowych na rok następny oraz gorszego ich rozwoju. Z drzew mocno zaatakowanych przez te roztocza uzyskuje się mniejsze i słabiej wybarwione owoce. Szkody są tym większe, im wcześniej w sezonie wegetacji zostaną wyrządzone.

A.R.: Prawidłowa i systematyczna lustracja sadów jest kluczem do sukcesu w walce z przędziorkami i pordzewiaczami. W jaki sposób i w jakim terminie należy ją przeprowadzić? 
A.M.:Oczywiście kluczem do sukcesu w walce z przędziorkami oraz pordzewiaczami jest lustracja sadów na ich obecność i liczebność. Do wykonywania tej czynności bardzo pomocna jest lupa powiększająca 5 lub10 razy. Pierwszą lustrację na obecność jaj zimowych przędziorka owocowca należy wykonać w okresie bezlistnym. Następną trzeba przeprowadzić w fazie różowego pąka kwiatowego na obecność form ruchomych przędziorków. Kolejne lustracje, od końca kwitnienia aż do końca sierpnia, powinno się wykonywać bardzo systematycznie, nie rzadziej niż co 14 dni, a w warunkach sprzyjających rozwojowi tych roztoczy (wysoka temperatura, susza), nawet częściej.

A.R.:Jakie są metody zwalczania tych roztoczy? 
A.M.: Do zwalczania tych roztoczy wykorzystuje się metodę biologiczną lub chemiczną. W niektórych sadach z sukcesem  stosowana jest metoda biologicznego zwalczania polegająca na wprowadzeniu do sadu drapieżnego roztocza z rodziny Phytoseiidae – dobroczynka gruszowca. Może on być introdukowany do sadu w opaskach filcowych wiosną lub przenoszony z sadu do sadu na młodych pędach podczas cięcia letniego. W sadach, w których znajduje się dobroczynek przestrzegać trzeba, aby do zwalczania innych szkodników a także chorób stosować środki selektywne dla tego roztocza.
Najpowszechniej jednak zwalcza się przędziorki chemicznie, wykorzystując środki polecane do tego celu.

A.R.: W wielu krajach europejskich odnotowywano w tym roku słabsze owocowanie spowodowane przymrozkami. Polscy sadownicy z pewnością mogą zaliczyć miniony sezon do udanych. Czy oznacza to, że w 2012 roku inwazja przędziorków nie miała znaczącego wpływu na wysokość i jakość plonów? 
A.M.: Polscy sadownicy zaliczają miniony sezon do bardzo udanych. Wielu sadowników sezon ten zalicza także do udanych w walce z przędziorkami. Jednak w niektórych sadach w celu skutecznej ich redukcji wykonano aż 3-4 zabiegi zwalczające. Żerowanie przędziorków nie wpłynęło znacząco na wysokość plonów. Jednak w sadach, w których nie uzyskano dobrych wyników w zwalczaniu tych szkodników, producenci sygnalizowali o słabym wybarwianiu się owoców. Mogą one również krócej się przechowywać, gorsze mogą być ich walory smakowe.

A.R.: Która ze strategii walki z przędziorkami okazała się najskuteczniejsza w tym sezonie? 
A.M.:W sezonie 2012 najlepsze wyniki zwalczania uzyskano w sadach, w których monitorowano systematycznie obecność i liczebność populacji przędziorków i niezwłocznie po przekroczeniu progu szkodliwości wykonywano zabiegi zwalczające. W wielu sadach istniała potrzeba przeprowadzenia opryskiwania przed kwitnieniem drzew. Efektywność wykonywanych w tym terminie zabiegów była nieco słabsza, jak w poprzednich latach. Wpłynął na to przede wszystkim wyjątkowo powolny i długo trwający okres wylęgania się larw przędziorków z jaj zimowych. Trwał on ponad 3 tygodnie, podczas gdy zazwyczaj większość larw wylęga się w ciągu 3-7 dni. Dlatego w niektórych sadach trzeba było wykonać drugi zabieg zwalczający wkrótce po kwitnieniu. Następnie liczebność przędziorków wzrastała w sadach w drugiej połowie lipca i trzeba je było zwalczać. W tym terminie występowały wszystkie stadia rozwojowe przędziorka owocowca, a w niektórych sadach także przędziorka chmielowca. Należało wówczas zastosować preparat niszczący wszystkie stadia rozwojowe przędziorków lub użyć mieszaniny dwóch akarycydów. Dobre wyniki zwalczania uzyskano w tych sadach, w których przestrzegano zasady właściwej rotacji akarycydów i do wykonania kolejnych zabiegów zwalczających wybierano akarycyd z innej grupy chemicznej niż poprzednio stosowany, a nie tylko różniący się nazwą. Sukces zapewniało także wykonanie zabiegu w warunkach zapewniających wysoką skuteczność użytego środka, a przede wszystkim stosując dużą objętość cieczy roboczej, nie mniej niż 250 l/ha, w odpowiedniej temperaturze (nie wyższej niż 25oC) i wilgotności powietrza nie mniejszej niż 40%.

A.R.: A 2013 rok? Co poradziłaby Pani sadownikom, by zwalczanie roztoczy było jeszcze efektywniejsze? 
A.M.:W obecnym sezonie zmienia się asortyment środków polecanych do walki z roztoczami. Przede wszystkim nie można już stosować preparatu Omite zarówno 570 EW, jak i 30 WP. Dostępne natomiast będą 2 nowe akarycydy – Sumo 10 EC z grupy makrocyklicznych laktonów i Zoom 110 EC z grupy fenolowych oksazolin. Podkreślić należy, że obydwa środki zaliczane są do zupełnie nowych grup chemicznych. Umożliwią więc przestrzeganie właściwej rotacji akarycydów, co jest niezmiernie ważne w zapobieganiu selekcji ras odpornych przędziorków. Pamiętać jednak trzeba, aby środków tych nie stosować częściej, niż 1 raz w sezonie i zgodnie z etykietą rejestracyjną.
Aby zwalczanie przędziorków było w obecnym sezonie jeszcze efektywniejsze, należy systematycznie monitorować ich występowanie w sadzie. Zabiegi zwalczające wykonywać wówczas, gdy tylko ich liczebność przekroczy próg szkodliwości.. Starać się jak najlepiej walczyć z tymi szkodnikami od początku sezonu wegetacyjnego, bowiem w drugiej połowie lata jest to zawsze trudniejsze ze względu na występowanie w tym czasie wszystkich stadiów rozwojowych. Do wykonywania opryskiwania wybierać środek zwalczający stadia rozwojowe przędziorków dominujących podczas zabiegu. Każdorazowo stosować środek z innej grupy chemicznej. Opryskiwanie wykonać w warunkach zapewniających wysoką skuteczność zastosowanego środka i sprawnym technicznie opryskiwaczem. Po 5-7 dniach od zabiegu dokładnie ocenić jego skuteczność, a w przypadku braku, określić tego przyczyny. Jeżeli zabieg zwalczający zostanie wykonany w odpowiednich warunkach, a mimo to zastosowany akarycyd wykaże niską efektywność, należy wyłączyć go, a także inne środki z tej samej grupy chemicznej (na okres kilku lat) z programu zwalczania przędziorków. Do zwalczania innych szkodników i chorób stosować środki selektywne, które nie wyniszczają fauny pożytecznej, a zwłaszcza drapieżnych roztoczy z rodziny Phytoseiidae, które bardzo efektywnie ograniczają liczebność szkodliwych roztoczy w sadach.

A.R.: Dziękuję za rozmowę
 
Rozmowę przeprowadziła Anna Rogowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności