Dwie strony medalu

Nowe przepisy dotyczące obrotu gruntami rolnymi, z jednej strony wspierają rolników indywidualnych, a z drugiej mogą uderzyć w inwestorów. I to nie tylko tych zagranicznych.

Zgodnie z nowymi zasadami, prawo pierwokupu ziemi rolnej w Polsce będą mieli dotychczasowi dzierżawcy, zaraz po nich sąsiedzi nieruchomości – rolnicy indywidualni, a w trzeciej kolejności Agencja Nieruchomości Rolnych. 
 
– Przez nieruchomości rolne większość osób rozumie pola czy łąki. Sytuacja nie jest jednak taka prosta, w Polsce nieruchomości o statusie rolnym jest dużo, często są od dawna wykorzystywane w celach inwestycyjnych. Ewentualne ograniczenia w obrocie mogą wpłynąć na planowane inwestycje. Drugim obszarem może być profesjonalizacja produkcji rolnej, tworzenie większych areałów, które będą działać wydajniej ekonomicznie – wskazuje w rozmowie z agencją Newseria Biznes Paweł Halwa, partner zarządzający Kancelarii Schoenherr.
 
– Zamysł był taki, żeby ograniczyć obrót poprzez umieszczenie nieruchomości w spółkach, aby uniknąć omijania przepisów. W wielu wypadkach spółki mają nieruchomości klasyfikowane jeszcze jako rolne, które zostały kupione w czystym celu inwestycyjnym, polegającym np. na budowie magazynu lub hali produkcyjnej. Może dojść do sytuacji, gdzie spółka, której głównym zadaniem jest np. produkcja, stanie się przedmiotem prawa pierwokupu. Będzie mieć to ujemny wpływ na łatwość przeprowadzenia transakcji, przejrzystość fuzji i przejęć. Z tego punktu widzenia ograniczenia wydają się być zbyt daleko idące – przekonuje radca prawny.
 
W 2015 roku, w związku z planami wprowadzenia nowych przepisów, zwiększyła się liczba transakcji sprzedaży-kupna ziemi rolnej, a co za tym idzie, również jej ceny. Jak przewidują eksperci, przed 1.maja br., kiedy nowelizacja ustawy ma wejść w życie, ceny te zaczną spadać. – Jeżeli okaże się, że część kupujących, którzy do tej pory byli po stronie popytowej, nie będzie w stanie kupować gruntów, to oczywiście może to mieć wpływ na cenę nieruchomości wystawionych na sprzedaż. Koncepcja, gdzie ta możliwość nabywania nieruchomości rolnych byłaby ograniczona tylko do aktywnych rolników, bardzo zawęzi krąg nabywców – podkreśla Paweł Halwa.
 
Wprowadzane zmiany w przepisach są ściśle powiązane z planowanym otwarciem rynku nieruchomości gruntowych dla cudzoziemców. Aby więc zapobiec wyprzedawaniu polskiej ziemi w obce ręce, powstały nowe przepisy. Szczególnie, że ceny gruntów rolnych w Polsce, pomimo ostatnich podwyżek, wciąż są na poziomie znacznie niższym, niż w innych krajach Unii Europejskiej.
 
Renata Struzik, źródło: Newseria
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności