Spór o 400% większą akcyzę trwa

Coraz bardziej realna staje się obawa, że już wkrótce polskie napoje fermentowane, czyli np. wina owocowe, mogą być objęte znacznie wyższą akcyzą. Tymczasem resort finansów uspokaja, że branża winiarska nie ma się czego obawiać. Paradoks…?

Konferencja zorganizowana przez przedstawicieli branży winiarskiej w Polsce, która odbyła się w ubiegłym tygodniu w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie odbiła się szerokim echem. Na stronie ministerstwa finansów, jeszcze tego samego dnia pojawił się komunikat, w którym resort zapewnia, że odnośnie klasyfikacji taryfowej napojów alkoholowych, prezentowane w trakcie konferencji poglądy są „nieprawdziwe i niewłaściwe”.

Autorzy komunikatu podkreślają, że producentom win owocowych, np. z jabłek, gruszek lub cydru z polskich jabłek, nie grozi „niebezpieczeństwo". „Ich produkty, które nie są mieszaniną np. z innymi mocnymi napojami alkoholowymi niepochodzącymi z fermentacji, innymi smakami i dodatkami zmieniającymi charakter produktu zawsze były i są klasyfikowane tak samo.” – możemy przeczytać na stronie ministerstwa.

Dodatkowo ministerstwo podkreśla, że obniżyło stawkę podatku akcyzowego dla cydru i perry o zawartości alkoholu do 5% i nie podejmuje żadnych działań zmierzających do odwrócenia tej sytuacji.

"W przypadku pewnych napojów alkoholowych otrzymanych w wyniku fermentacji m.in. soku jabłkowego, do którego następnie dodano alkohol etylowy, substancje smakowe, aromatyczne itp. o zawartości alkoholu ok. 21 proc., ze względu na duży udział dodanego alkoholu etylowego, przez co następuje zmiana ich charakteru, klasyfikacja takich napojów nawiązuje do napojów spirytusowych, a nie winiarskich.” – czytamy dalej w komunikacie.

Resort twierdzi też, że inne napoje alkoholowe, w szczególności mieszaniny napoju fermentowanego z alkoholem etylowym podlegają innej klasyfikacji, zgodnie z ogólnymi zasadami klasyfikacji napojów alkoholowych. Jak tłumaczą, aby napój alkoholowy z zawartością dodanego alkoholu etylowego mógł być uznany za napój fermentowany, produkt bazowy do jego wytworzenia musi być fermentowanym napojem alkoholowym o tych samych cechach (smaku), w przeciwnym przypadku mamy do czynienia z napojem spirytusowym.

Ministerstwo podkreśla, że zasady klasyfikacji taryfowej napojów alkoholowych nie uległy zmianie. Ustala się ją na podstawie szczegółowych danych dotyczących produktu, ogólnych reguł interpretacji nomenklatury scalonej – podanych w taryfie celnej, uwag do sekcji i działów taryfy, które decydują o tym, jak należy klasyfikować poszczególne towary oraz ustaleń dotyczących praktyki klasyfikacyjnej takich towarów w krajach Unii Europejskiej.

Po raz kolejny resort powtórzył, że każdy produkt oceniany jest indywidualnie, również na podstawie danych uwzględniających m.in. skład surowcowy, zwłaszcza po prześledzeniu całego procesu technologicznego.

Komunikat zamieszczony na stronie internetowej resortu finansów skomentował mecenas Wojciech Krok z kancelarii Parulski&Wspólnicy Doradcy Podatkowi. Jak stwierdził, pomimo że na początku resort zapewnia, że producentom win owocowych i cydrów nie grozi niebezpieczeństwo, to w dalszej części komunikatu potwierdza prawdziwość prezentowanych podczas konferencji poglądów. Nie rozwiewa więc obaw i wątpliwości branży.

Jak pisze w swoim stanowisku, wysłanym do mediów Wojciech Krok: „Po pierwsze, niezgodne z prawdą jest twierdzenie, że „zasady klasyfikacji taryfowej napojów alkoholowych nie uległy zmianie”. Dowodem na to ma być porównanie wydanej niecałe 3 lata temu Wiążącej Informacji Taryfowej nr PL-WIT-2012-01413, która wtedy zaklasyfikowała fermentowany napój alkoholowy z dodatkiem alkoholu etylowego i m.in. kwasku cytrynowego, o zawartości alkoholu 21% do wyrobów objętych niższą akcyzą, a w ciągu ostatnich dwóch lat te same organy zadecydowały, że ten sam napój alkoholowy będzie objęty wyższą akcyzą, jako napój spirytusowy.

Poza tym, jak podaje doradca podatkowy, inne kraje Unii Europejskiej dokonują klasyfikacji takich właśnie towarów jako napoje fermentowane. Bezzasadny więc według niego jest argument podany na stronie resortu, że zasadność takiej a nie innej klasyfikacji w Polsce i obłożenie danych produktów wyższą akcyzą jest podyktowane unijnymi przepisami.

Najważniejszy jest jednak fakt, że resort potwierdza, że do oceny i podjęcia decyzji o klasyfikacji danego produktu najważniejszy jest jego smak. „Istnieje zatem bardzo poważne zagrożenie, że po przeklasyfikowaniu wzmacnianych wyrobów winiarskich, na podstawie tych samych kryteriów ministerstwo sięgnie również po wyroby klasyczne, w tym cydr.” – czytamy w odpowiedzi Wojciecha Kroka. Szczególnie, że we wrocławskiej Izbie Celnej toczy się już postępowanie w sprawie wniosku o wydanie decyzji dotyczące klasycznego wyrobu winiarskiego (bez dodatku alkoholu destylowanego), gdzie klasyfikacja ma być dokonana na podstawie smaku i zapachu.

Renata Struzik