Otwarcie rynku Chin – co oznacza dla polskich producentów drobiu?

0
1276

Po olbrzymim sukcesie, jakim było otwarcie rynku Chin dla polskiego drobiu, do którego doszło przy istotnym udziale i zaangażowaniu Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej, swoimi opiniami w tej sprawie podzielili się wiodący eksporterzy mięsa drobiowego do Państwa Środka. W opinii przedstawicieli spółek, posiadających uprawnienia eksportowe do Chin, wydarzenie będzie miało istotny wpływ nie tylko dla nich, ale też dla całej branży.

– Chiny na tle innych krajów trzecich stanowią niezwykle ważny i perspektywiczny dla polskiego drobiarstwa rynek. W porównaniu do pobliskiego Hongkongu, chiński eksport obejmuje o wiele szerszy asortyment, dodatkowo w niemal dwukrotnie wyższej cenie. Z tego powodu, otwarcie rynku Chin było wydarzeniem tak ważnym nie tylko dla polskich eksporterów, ale ogólnie dla producentów drobiu. Około 40-procentowa nadprodukcja drobiu w Polsce wymaga poszukiwania nowych rynków zbytu za granicą. Otwarcie eksportu do Chin będzie więc dla polskich producentów kluczowym czynnikiem, wpływającym na zbilansowanie popytu z podażą. Firmy eksportujące na rynki trzecie zostawią innym producentom więcej możliwości sprzedaży w Polsce. Aktualnie czekamy już jedynie na wydanie przez Główny Inspektorat Weterynarii odpowiednich zgód, które pozwolą nam otworzyć korytarz do Chin. Liczymy, że nastąpi to w ciągu najbliższych dni – mówi  Jacek Urbaniak, prezes Zarządu Zakładów Drobiarskich Koziegłowy.

– Bardzo cieszy nas fakt, że Chiny przywróciły Polskę do grona swoich importerów drobiu jako kraj wolny od grypy ptaków. Wydarzenie to jest szansą zarówno dla firm, które już obecnie mają uprawnienia do eksportu na ten rynek, jak i innych podmiotów z branży drobiarskiej. Przed uruchomieniem przez Chiny blokady handlowej dla polskiego drobiu nasze przedsiębiorstwo sprzedawało do Państwa Środka blisko osiem tysięcy ton mięsa rocznie.

Jesteśmy świadomi, że powrót do tego poziomu i odbudowa kanałów sprzedaży, przejętych w okresie blokady przez firmy z innych krajów, zajmą jeszcze wiele miesięcy. Mimo to jestem przekonany, że nawet kiedy osiągniemy poziom sprzed ponad roku, to wciąż nie będziemy w stanie w pełni zagospodarować olbrzymiego popytu Chin. Warto przy tym pamiętać, że polscy producenci drobiu mają istotną przewagę nad wieloma konkurentami z innych krajów. Wynika ona z wysokiej jakości naszych produktów, dobrze rozwiniętego parku maszynowego w zakładach oraz dobrostanu zwierząt w kurnikach. Już od dawna inwestujemy w najnowsze technologie produkcji, co jest doceniane przez klientów polskich i zagranicznych. Ponowne otwarcie chińskiego rynku należy traktować jako ważny krok w budowaniu silnej pozycji polskiego drobiarstwa za granicą –  mówi Tomasz Gilarski, dyrektor ds. Sprzedaży, Storteboom Hamrol.

– Otwarcie chińskiego rynku to najlepsza wiadomość dla polskiej branży drobiarskiej ostatnich miesięcy. Jest ono dla nas szczególnie ważne, także w kontekście dyskutowanych obecnie w sejmie zmian dotyczących zakazu uboju rytualnego, który niestety może się negatywnie odbić na wolumenie naszego eksportu. Chiny to dla polskich drobiarzy niezwykle ważny i perspektywiczny rynek, nie tylko ze względu na swoją chłonność, ale i wysokie marże, uwarunkowane bardzo dobrą jakością polskich produktów. Zamknięcie rynku Państwa Środka na rok miało istotny wpływ na zmianę naszych planów rozwojowych, dlatego jego ponowne otwarcie ma duże znaczenie dla wszystkich producentów drobiu w Polsce, nie tylko tych eksportujących do Chin. Liczymy, że działania polskich służb weterynaryjnych zabezpieczą nas przed powrotem grypy ptaków. Z drugiej strony warto pamiętać, że otwarcie chińskiego rynku nie oznacza ograniczenia eksportu do innych krajów trzecich, takich jak np. Hongkong – mówi Magdalena Krasińska-Panasiuk, wiceprezes Zarządu ds. handlu SuperDrob SA.

Indykpol posiada uprawnienia do eksportu na rynek chiński, przyznane dla naszego zakładu wyspecjalizowanego w przetwarzaniu mięsa indyczego w Olsztynie. Klienci chińscy są zainteresowani kilkoma asortymentami, których w innym przypadku nie mieliśmy szans eksportować. Pomimo niskiego kursu dolara, przewidujemy możliwość eksportu z naszego zakładu około 6 000 ton rocznie w ponadprzeciętnej marży, co umożliwi nam dalszy rozwój „biznesu indyczego”. Dopuszczenie kolejnych zakładów kurczęcych przy nieporównanie większej popularności kurczaka względem indyka na tym rynku, daje szanse istotnej poprawy warunków funkcjonowania całej branży drobiarskiej – mówi Krystyna Szczepkowska, rzecznik prasowy Indykpol SA.

Rynek Chin oferuje polskim producentom drobiu bardzo korzystne warunki zbytu ze względu na istotny udział w eksporcie produktów z segmentu premium. Z tego powodu jego otwarcie możemy traktować w charakterze mocnej alternatywy dla rynków UE czy Afryki. Jako przedstawiciel Prosper, postrzegam ten sukces jako szansę dla mięsa indyczego, w tym jego najdroższych rodzajów. Warto zwrócić uwagę na fakt, że jeszcze 3 lata temu sprzedawaliśmy do Chin jedynie produkty nisko-marżowe. Obecnie znaczącą część asortymentu na ten rynek stanowi filet z indyka. Chińczycy cenią wysoką jakość i są w stanie za nią zapłacić. Co ciekawe, zainspirowani Stanami Zjednoczonymi wykazują także coraz wyższy sezonowy popyt na mięso indycze m.in. w okresie Święta Dziękczynienia – mówi  Jacek Raszkiewicz, dyrektor Naczelny PPUH Prosper.

Źródło: KRD