fbpx

Gumofilce – najpopularniejsze buty Europy

Choć niepozorne i czasem pogardzane, są nieodzownym elementem w każdym gospodarstwie rolnym. To od nich właściwie zaczyna się dzień roboczy na wsi. Gumofilce – najpopularniejsze buty Europy.

Mamy XXI wiek, a ten tekst dociera do waszych skomputeryzowanych telefonów na wieś za pomocą modulacji niewidzialnych fal elektromagnetycznych. Wasze nowe ciągniki nie przypominają tych jeszcze sprzed 30 lat i sterowane są dotykowo z ekranów tabletów. Kombajny zbożowe same rozpoznają rodzaj koszonego ziarna i jego parametry, a wszystkie maszyny rolnicze mogą się już dziś ze sobą zdalnie komunikować. Swoje pola oglądacie przez wszystkowidzące obiektywy satelitów, a też dzięki nim i systemom GPS znajdujecie na nie każdą drogę w każdych warunkach.

Obok całej tej kosmicznej technologii niemal w każdym obejściu, sieni czy korytarzu wiejskiego domu stoją gumofilce. Buty w swojej istocie genialne, a choć obrosły już żartami i kpinami – zwano je potocznie “gnojoskokami” – to ciągle przebijają popularnością każde inne adidasy czy “najki”.

Czasem najprostsze pomysły są genialne

Nie wiemy dokładnie, kto i kiedy wpadł na pomysł oblania płynną gumą filcowych walonków, czyniąc je w ten sposób odpornymi na wodę. Faktem jest, że pierwsze kalosze pojawiły się na rynku już w połowie XIX wieku we Francji. Najpierw jako krótka gumowa osłona normalnego skórzanego obuwia, chroniąc je przed wilgocią i błotem, a później już w formie, jaką znamy do dziś: wysokie buty dla rolników na deszczową pogodę. W czasach, gdy skórzane buty były horrendalnie drogie, tanie gumowe kalosze niemal z marszu stały się rynkowym przebojem.

Ale miały jedną główną wadę – nie chroniły przed zimnem. I tu właśnie pojawia się nieznany ludzkości geniusz, który postanowił otoczyć filcowy wkład gumą, eliminując największą wadę kaloszy. Taki but, zwany już z racji wyglądu gumofilcem, z miejsca podbił serca i stopy wszystkich jego użytkowników. Popularność gumofilców rosła niemal z dnia na dzień, a prawdziwy boom w Polsce to specyficzne obuwie osiągnęło w czasach PRL-u.

Produkowane rocznie w milionach par gumofilce zdominowały rolnictwo i budownictwo. fot. Karol Wieteska

7 milionów par rocznie

Gumofilce popularne stały się nie tylko na wsi wśród rolników, ale i cała branża budowlana nie wyobrażała sobie bez nich życia (albo pracy – jak kto woli). Także na rynku cywilnym stały się nieodzownym atrybutem każdego działkowca czy wędkarza. Wygodne, pod warunkiem noszenia większych o dwa numery, i trwałe. Zakłady Stomil wytwarzały je w ilości ponad 7 milionów par rocznie, więc były dostępne w czasach największych kryzysów i przede wszystkim były tanie.

Ogólna dostępność i niska cena pozwalały je często wymieniać, by nie utrudniać sobie i otoczeniu życia, gdy się nadmiernie przepociły. Istniały całe instrukcje, jak je użytkować, a wśród zawziętych fanów tego obuwia trwały niekończące się dyskusje, czy lepsze są wełniane skarpety czy onuce oraz jaką wkładkę wewnątrz nich stosować.

Gumofilce z certyfikatem CIOP-u

Nosząc gumofilce, zapewne zwróciliście uwagę na ich spód. Ten niemal unikalny krój antypoślizgowego bieżnika nie powstał przypadkiem i zapewnia dobrą przyczepność na mokrych czy błotnistych nawierzchniach. Jako pewną ciekawostkę trzeba dodać, że w 1998 roku gumofilcami zajął się poważny państwowy Centralny Instytut Ochrony Pracy, w skrócie CIOP. Po długotrwałych badaniach terenowych i laboratoryjnych gumofilce uzyskały specjalny certyfikat “B”, czyli spełniają normy bezpieczeństwa i higieny oraz chronią przed zimnem do -20 stopni Celsjusza. To już naprawdę coś.

Niezależnie od rodzaju bieżnika obcas był zawsze. fot. Karol Wieteska

Wielu z Was, pamiętających jeszcze poprzednią epokę, może teraz powiedzieć: “Panie, bo kiedyś to były gumofilce, a nie to co teraz” i zgadzamy się z Wami w zupełności. Wiele lat temu gumofilce były robione z wysokiej jakości kauczuku syntetycznego, czyli zawierały gumę w gumie. Niestraszny był im mróz i wieloletnie użytkowanie. Nie pękały i nie kruszyły się. Takie buty dziś to prawdziwy skarb, bo w sklepach coraz częściej królują gumofilce niskiej jakości oblewane kiepskim PCV. Zazwyczaj mają też całkowicie syntetyczną wkładkę udającą jedynie porządny filc. Takich butów trzeba unikać.

Stare i porządne “gnojoskoczki”, jakie widzicie na zdjęciach, znalazł na strychu nasz redakcyjny kolega.Choć przeleżały tam przynajmniej kilkanaście lat i były przedtem mocno używane, to nadal ich guma jest miękka i, jak zapewnia nas kolega, są też bardzo wygodne. Wierzymy mu na słowo, ale tym razem wspólnego redakcyjnego testu nie będzie.

McHale - baner - kwiecień 2024
Syngenta baner Treso
Baner webinarium konopie
POZ 2024 - baner

2 KOMENTARZE

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze artykuły
NAJNOWSZE WIADOMOŚCI
[s4u_pp_featured_products per_row="2"]
INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.