Olej palmowy spadł o ponad 7 proc. do najniższego poziomu od grudnia, po tym, jak czołowy producent, czyli Indonezja, ogłosił zwiększenie kwot eksportowych, próbując zmniejszyć rozdęte krajowe zapasy.
Kontrakty terminowe z dostawą we wrześniu spadły w ubiegłym tygodniu aż o 10 proc. po czym zamknęły nieznacznie wyżej ze spadkiem na poziomie 7 proc. Inwestorzy byli zaskoczeni zawiłościami polityki Indonezji dotyczącej oleju palmowego, ponieważ kraj ten zwiększa eksport po tymczasowym zakazie w kwietniu i maju.
Tymczasowy zakaz i różne ograniczenia w transporcie doprowadziły do przepełnienia lokalnych zapasów, a ceny świeżych kiści owoców spadły. – Indonezja może teraz eksportować więcej, dążąc do zmniejszenia dostaw krajowych, a to zalanie rynku – powiedział David Ng, starszy handlowiec w IcebergX Sdn Bhd w Kuala Lumpur.
Spadek cen oleju palmowego wraz z pszenicą, kukurydzą i olejem sojowym i rzepakowym potwierdza pogląd, że niekontrolowana globalna inflacja żywności zostanie powstrzymana, przynajmniej tymczasowo, dzięki optymizmowi, że dostawy wzrosną, aby uzupełnić napięte wojną rezerwy. Olej palmowy znajduje się w setkach artykułów gospodarstwa domowego, od cukierków po szampony, więc spadek cen artykułów spożywczych ma obniżyć rachunki za żywność.
Olej palmowy może jednak znaleźć wsparcie w kolejnym ruchu ogłoszonym przez Indonezję. Kraj dąży do zwiększenia zawartości oleju tropikalnego w lokalnym oleju napędowym do 35 lub 40 proc. z obecnych 30 proc., aby podnieść lokalną konsumpcję i podnieść ceny surowego oleju palmowego w drugiej połowie, powiedział Luhut Pandjaitan, minister koordynujący inwestycje i sprawy morskie.
Zwiększona mieszanka biodiesla wspomoże ceny w perspektywie średnioterminowej, ale ceny krótkoterminowe nadal są pod presją rosnących dostaw i poziomu zapasów mówią analitycy. Co za tym idzie również na innych roślinach oleistych trend spadkowy może zostać zahamowany w średnim terminie.
Źródło: The Edge Markets