Apel podlaskich rolników

Prezentujemy list Podlaskiej Izby Rolniczej dotyczący trudnej sytuacji polskiego rolnictwa, a zwłaszcza na rynku drobiu i trzody chlewnej, skierowany do Wojewody Podlaskiego.

Pan
Maciej Żywno
Wojewoda Podlaski
 
 
Podlaska Izba Rolnicza z niepokojem odbiera sygnały dotyczące trudnej sytuacji polskiego rolnictwa, a zwłaszcza na rynku drobiu i trzody chlewnej.
Wzrost wydatków na pasze oraz rosnący import żywych zwierząt i mięsa, przyczyniają się do spadku opłacalności produkcji.
Od października zeszłego roku producenci kurcząt odczuwają zdecydowany spadek opłacalności w swojej branży powodowany szybszym wzrostem cen pasz w stosunku do cen żywca.
Ceny na rynku mięsa drobiowego przed świętami Bożego Narodzenia spadły gwałtownie poniżej stopnia opłacalności. Jeszcze w lipcu zeszłego roku za kilogram żywca zakłady płaciły średnio 4,16 zł. Najnowsze dane Ministerstwa Rolnictwa wskazują, że w okresie od 17 do 23 grudnia 2012 r. ceny w skupie wynosiły średnio3,69 zł/kg. Ceny żywca są tak niskie, że nie pokrywają kosztów produkcji. 
 
Kondycja polskich hodowców, producentów i przetwórców drobiu pogarsza się z każdym miesiącem i jest coraz bardziej alarmująca. Główną przyczyną zaistniałej sytuacji jest brak zabezpieczenia właściwych relacji cenowych w obszarze środków produkcji, w tym przede wszystkim surowców paszowych.
 
Zdaniem Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu taka sytuacja spowodowana jest brakiem rozwiązań systemowych dotyczących możliwości kształtowania wielkości produkcji przez krajowy sektor drobiarski.
 
Ponadto w województwie podlaskim zanotowano również kolosalny spadek cen skupu żywca wieprzowego prawie o 2,00 zł w stosunku do listopada 2011r. Cena za kilogram żywca wieprzowego waha się obecnie od 4,80 zł do 5,10 zł netto. W ciągu ostatnich 10 lat w Polsce pogłowie trzody chlewnej spadło z 17 mln sztuk do obecnych 11 mln. Tylko w 2012 r. w woj. podlaskim spadek wyniósł blisko o 22%. Szczególnie drastyczny spadek nastąpił w gospodarstwach utrzymujących lochy. Większość rolników zajmujących się tuczem importuje warchlaki z krajów europejskich.
 
Bardzo nas zaskoczyła propozycja powołanego w marcu zeszłego roku przez Ministra Rolnictwa Zespołu ds. opracowania programu wsparcia sektora produkcji trzody chlewnej. Zespół ten przygotowuje program odbudowy pogłowia trzody chlewnej, który będzie realizowany w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata2014-2020. Jednym z podstawowych rozwiązań ma być finansowa pomoc tym gospodarstwom, które zdecydują się wyspecjalizować w produkcji prosiąt i macior. Jednak, jak się dowiedzieliśmy wsparciem objęto wyłącznie hodowców posiadających w chlewni stada powyżej l50 macior. Jak wiadomo, w województwie podlaskim takich gospodarstw jest bardzo mało, a hodowla 150 macior wymaga dużych nakładów oraz zatrudniania specjalistów.
 
Naszym zdaniem takie działania będą wspierać jedynie ogromne spółki z obcym kapitałem. W województwie podlaskim jest duża rzesza mniejszych producentów rolnych utrzymujących się z produkcji żywca wieprzowego. Ponadto, jest to dla rolników termin bardzo odległy i nie powstrzyma przed likwidacją stad macior. Dlatego konieczne jest natychmiastowe wsparcie sektora produkcji trzody chlewnej.
 
Co więcej, od 1 stycznia 2013 r. na hodowców trzody chlewnej nałożone są dodatkowe zobowiązania wiążące się z kolejnymi nakładami finansowymi. Zgodnie z nowymi przepisami lochy prośne w okresie od 4. tygodnia po pokryciu do 1. tygodnia przed planowanym wyproszeniem należy utrzymywać w grupach. Wymóg ten dotyczy gospodarstw utrzymujących 10 lub więcej loch lub loszek. Przepis będzie obowiązywać we wszystkich 27 krajach członkowskich, chociaż stan dostosowania krajów do tego wymogu jest bardzo zróżnicowany. W Polsce takich dostosowanych gospodarstw jest jedynie około 40%, gdyż najwięcej problemów ze spełnieniem wymogu prawidłowego utrzymywania loch prośnych mają gospodarstwa liczące od 10 do 99 loch, a takich jest u nas najwięcej. Natomiast w większości pozostałych krajów unijnych wskaźnik ten kształtuje się na poziomie 70–90%.
 
W związku z powyższym, trudnym jest do zaakceptowania brak reakcji ze strony Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Podlaska Izba Rolnicza, jako samorząd rolniczy ma na względzie zapewnienie równych szans mieszkańcom lokalnej społeczności oraz interesy wszystkich grup społecznych. Nasze województwo jest województwem typowo rolniczym, a praca w gospodarstwach rolnych i wypracowywany z nich dochód stanowią często jedyne miejsce pracy i źródło utrzymania dla większości rodzin. Sytuacja ta spowoduje upadek wielu mniejszych rodzinnych gospodarstw rolnych.
 
Kolejnym ważnym doniesieniem jest wstrzymanie wypłat dopłat bezpośrednich. Rok 2012 jest pierwszym rokiem, po wejściu Polski do UE, za który rolnicy nie otrzymali jeszcze dopłat bezpośrednich. W ubiegłych latach do tej pory co najmniej 50–70 proc. rolników już na swoich kontach miało pieniądze z dopłat bezpośrednich. W tej chwili, według naszych obliczeń, do dzisiaj, około 10 proc. rolników w Polsce otrzymało dopłaty bezpośrednie. Spora część rolników ma kredyty do spłacenia i wiele innych zobowiązań. Sytuacja jest o tyle trudna, że brak tych pieniędzy powoduje też, że rolnicy nie mogą zakupić środków do produkcji rolnej, przede wszystkim nawozów.
 
Prosimy Pana Wojewodę o wnikliwą analizę problemów, z jakimi się do Pana zwracamy i o podjęcie działań, aby omawiane problemy zostały rozwiązany zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa naszego województwa.
 
Z poważaniem
Prezes Podlaskiej Izby Rolniczej Grzegorz Leszczyński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności