Aby rolnicy nie zapłacili za uchodźców…

Pisaliśmy już, że Unia Europejska chciała zredukować dopłaty bezpośrednie w krajach, które nie będą przyjmowały uchodźców, a pieniądze te przekazać na fundusz migracyjny. Minister rolnictwa domaga się stanowczego sprzeciwu Polski, jeśli taka sytuacja zaistnieje.

Jak już wspominaliśmy wcześniej, Unia Europejska „zagroziła” Polsce już wcześniej zmniejszeniem dopłat bezpośrednich dla rolników i przekazaniu tych pieniędzy na fundusz migracyjny, jeśli nie przyjmiemy uchodźców na swoje terytorium. W związku z taką ewentualnością, zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych zwrócił się do premier RP Beaty Szydło i ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela ze sprzeciwem w tej sprawie.  Szef resortu rolnictwa zwrócił się więc w tej kwestii do ministra spraw wewnętrznych i administracji i do szefa resortu spraw zagranicznych.

Jurgiel podkreślił w swojej opinii przesłanej do ministrów, że podstawowym celem płatności bezpośrednich jest wsparcie dochodów rolników. Zapewnia ono stabilność dochodów rolników w warunkach zmieniającej się koniunktury gospodarczej, łagodzi skutki gwałtownych zmian występujących na rynkach rolnych i zmniejsza naturalne ryzyko związane z prowadzeniem działalności rolniczej.

Według niego, decyzje państwa członkowskiego dotyczące innych obszarów czy polityk nie powinny wpływać na wysokość środków finansowych przeznaczonych na to wsparcie. Dlatego też Polska powinna wyrazić stanowczy sprzeciw zmniejszeniu dopłat w ramach systemu płatności bezpośrednich w przypadku, jeśli taka sytuacja miałaby zaistnieć.

Minister rolnictwa zaznaczył też, że należy mieć na względzie, że obecne krajowe koperty finansowe przeznaczone na ten cel zostały ustalone w oparciu o historyczne wielkości produkcji, takie jak: plony referencyjne zbóż, powierzchnia upraw polowych, liczba zwierząt (w przypadku Polski były to dane GUS z lat 1995-1999) i uwzględniają jedynie niewielkie, stopniowe zmniejszanie różnic między krajami UE.

W rezultacie rolnicy w Polsce otrzymują w ramach płatności bezpośrednich znacznie niższe kwoty, niż np. rolnicy w Niemczech czy we Francji. Taka sytuacja ma negatywny wpływ na warunki konkurowania polskich rolników. Wobec powyższego należy dążyć do wyrównania poziomu płatności bezpośrednich, a nie jeszcze ich redukowania.

Renata Struzik, źródło: KRIR