Od pola do kiszonki

W tym roku podczas Zielonych Pól Kukurydzy Osadkowski S.A. w Pawłowicach k. Leszna (woj. wielkopolskie), 5 września można było ocenić odmiany kukurydzy na kiszonkę oraz dowiedzieć się, jak produkować z niej najlepszej jakości paszę objętościową.

Podczas spotkania na polach w zakładzie doświadczalnym w Pawłowicach, firma Osadkowski S.A. zaprosiła producentów bydła mięsnego i mlecznego, aby przedstawić im proces produkcji dobrej paszy dla krów. Mowa tu oczywiście, o kiszonce z kukurydzy i kolejnych etapach jej wytwarzania.

Jak wskazywali przedstawiciele firmy Limagrain, proces produkcji dobrej jakościowo kiszonki wcale nie jest tak prosty, jak by się to mogło wydawać. Potwierdził to audyt, który przeprowadzili oni w gospodarstwach zajmujących się hodowlą bydła. – Ponad 50% pryzm, które odwiedzili i sprawdzili koledzy, była zrobiona nieodpowiednio – albo stopień rozdrobnienia kiszonki był nieodpowiedni, albo była w niej zbyt wysoka zawartość suchej masy już na pryzmie silosowej – mówił podczas spotkania w Pawłowicach Aleksander Wysocki, manager ds. kukurydzy i rzepaku firmy Osadkowski S.A.

Produkcja paszy zaczyna się na polu

Produkcję odpowiedniej kiszonki zaczyna się już na polu, od właściwego doboru odmiany kukurydzy kiszonkowej, a kończy na pryzmie silosowej. Droga ta więc jest długa i, jak się okazuje, dosyć wyboista – wielu rolników popełnia błędy, które mają istotny wpływ na finalną jakość kiszonki. Te również zostały omówione przez przedstawicieli firmy Osadkowski.

Według mnie najczęściej popełniany błąd to jest nieodpowiedni termin zbioru kukurydzy na kiszonkę. Z reguły w ostatnich latach zbiór był przeprowadzany zbyt późno, przez co zawartość suchej masy była zbyt wysoka, a w konsekwencji kukurydza źle się zakiszała i źle się ubijała. To z kolei powodowało, że nie miała ona odpowiednich, optymalnych parametrów jakościowych. Dużym problemem jest też stopień rozdrobnienia zielonki. Należy uczulać rolników posiadających własne sieczkarnie oraz korzystających z usług usługodawców, żeby odpowiednio ustawiali maszynę. Nie może ona ciąć kukurydzy zbyt grubo – podkreślał Aleksander Wysocki.

Spotkanie z rolnikami i pokaz rozpoczął się na polu, gdzie zaprezentowane zostały odmiany kukurydzy kiszonkowej z różnych hodowli, o różnej klasie wczesności. Tam przedstawiciele poszczególnych firm hodowlanych, opowiedzieli o kolejnych odmianach kukurydzy na kiszonkę. Firma Osadkowski poleca szczególnie kilka z nich o wartości FAO w zakresie 220−260. – Najwcześniejszą odmianą kiszonkową, którą polecamy, jest MAS 18.T o FAO 230. W swojej ofercie mamy również bardzo ciekawą odmianę ARTURO z hodowli Saatbau. Z późniejszych odmian proponuję MAS 20.S (FAO 240) oraz SY CAMPONA (FAO 260). W zależności od tego, czego kto potrzebuje, posiadamy bardzo dobre jakościowo odmiany z różnych hodowli, od wczesnych przez średniowczesne, aż do średnio-późnych – wymieniał Aleksander Wysocki.

Prosto z pola, przybyli na miejsce rolnicy przeszli na pryzmę silosową, gdzie mogli zobaczyć m.in. rękaw do pakowania świeżej, zielonej masy kukurydzy produkcji Raniplast.

Kiszonka krok po kroku

Oczywiście, produkcja kiszonki tak naprawdę zaczyna się właśnie od wyboru odpowiedniej odmiany kukurydzy. Powinna mieć ona wysoki uzysk świeżej masy, wysoką zawartość skrobi oraz posiadać jak najwyższą strawność włókna. Bardzo istotny jest optymalny termin zbioru – jeśli kukurydzę zbierzemy za wcześnie, ma ona wtedy za małą zawartość skrobi, a gdy zbyt późno, kiszonka będzie się źle ubijać, będzie sucha, mało strawna, a krowa nie będzie jej odpowiednio pobierać. Termin zbioru wyznaczamy, kiedy zawartość suchej masy w roślinach wynosi pomiędzy 30%, a 35% suchej masy.

Ważne jest, aby zwrócić uwagę na wysokość cięcia kukurydzy (jak najniżej się da) oraz odpowiednie rozdrobnienie (każde ziarno powinno być „naruszone” – przecięte). Po rozdrobnieniu, zieloną masę należy odpowiednio ubić na pryzmie lub zapakować do rękawa, najlepiej dodając zakiszacz – środek, który pomaga uzyskać znacznie lepsze parametry wydajnościowe kiszonki, wpływając na lepsze i szybsze zakiszanie świeżej masy. Firma Osadkowski poleca stosowanie preparatu Silomax, który charakteryzuje się bardzo bogatym składem mikrobiologicznym. Ważne na tym etapie jest odpowiednie ubicie, aby nie było dostępu tlenu do świeżej masy. Na koniec, równie istotne jest odpowiednie wybieranie kiszonki, aby nie powodować nadmiernego dostępu tlenu do paszy, który powoduje jej gnicie.

współpraca: Wioletta Dziedzic