Izby Rolnicze – jednoczą polskich rolników

Rok 2015 jest szczególny dla samorządu rolniczego, ponieważ nie tylko wkracza on w dwudziestolecie swojej obecności na polskiej wsi, ale również rozpoczyna się w tym czasie V Kadencja Izb Rolniczych. 31 maja rolnicy w całej Polsce wybrali, bowiem swoich przedstawicieli w radach gminnych, a następnie (w czerwcu i lipcu) ukonstytuowały się rady powiatowe i wojewódzkie.

Wybory odbyły się pod hasłem: „Izby Rolnicze – jednoczą polskich rolników”, a możliwość kandydowania miał każdy płatnik podatku rolnego, mający grunty rolne na terenie danej gminy w ilości większej jak 1ha fizyczny lub przeliczeniowy.

W tym roku odnotowano większe zainteresowanie niż dotychczas wyborami do struktur izbowych. Nie wiadomo czy wynika to bardziej z większej świadomości rolników, którzy sami chcą bronić swoich interesów czy też nakazem partii politycznych, które chcą już po raz kolejny wykorzystać samorząd rolniczy do swoich celów.

Dlatego w V kadencji szczególnie w strukturach izbowych można dostrzec wiele nowych twarzy w tym też, co powinno cieszyć znacznie więcej kobiet. Czy rzeczywiście stać będą oni na straży interesów wsi czas pokaże…?

Znamy już władze wojewódzkie poszczególnych izb, a przed nami jeszcze wybór zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych.

KRIR jest reprezentacją wszystkich izb rolniczych. W skład Krajowej Rady wchodzą prezesi izb rolniczych oraz po jednym delegacie z każdej izby wybranym przez walne zgromadzenie. Krajowa Rada jak każda z wojewódzkich izb rolniczych posiada osobowość prawną.

Sprawą polskiej racji stanu jest zbudowanie strategii polskiej wsi i rolnictwa. Natomiast sprawą samorządu rolniczego jest pełne uczestnictwo w jej realizacji.

Czy działaczom izbowym ten cel uda się w pełni zrealizować? Aby tak się stało potrzebne są rolniczemu samorządowi gospodarczemu kompetencje oraz wielka determinacją połączona z troską o dalsze losy polskiej wsi i jej mieszkańców – rolników.

Istnieje konieczność radykalizacji działalności Izb. To, że nie umiemy wymóc na ustawodawcy rozporządzeń w sprawie sprzedaży bezpośredniej, ograniczeń w obrocie ziemią przed 2016 r stanowi o naszej słabości. Współpraca ze związkami zawodowymi jest niezbędna. Błędy popełnia każdy, można je naprawić, jeżeli widzi się, że są one zasadne. Najgorsza jest stagnacja i zadowolenie, że jest dobrze. Jednocześnie rolnicy powinni akceptować fakt istnienia samorządu zawodowego rolników tak, jak akceptują swoje lekarze, adwokaci i inne grupy zawodowe. Nowa kadencja powinna wiele zmienić. Od tego zależy dalszy los Izb. Jestem za tym, aby zmieniać, a nie burzyć – mówi Henryk Dankowiakowski, dyrektor Małopolskiej Izby Rolniczej.