Dolistne dokarmianie zbóż jesienią daje dobre rezultaty

Dobrze odżywione i prawidłowo rozwinięte jesienią zboża ozime (3–5 liści)  programują w  tej fazie wegetacji przyszłoroczny plon (elementy kłosa). Wykorzystują  wówczas do jego tworzenia niezbędne dawki azotu (N) i innych składników.

Niemniej pszenica ozima jesienią potrzebuje niewiele azotu, zwykle  do 20 kg/ha N, a więc nie ma potrzeby wnoszenia większych dawek tego składnika. Azot w tym okresie pobierany jest z gleby dopiero od fazy 3 liści, wcześniej wystarcza N zgromadzony w ziarniaku. Ma to istotne znaczenie praktyczne, bowiem przy nadmiarze azotu w okresie jesiennym, a przy tym korzystnych warunkach wodnych, rozwija się nadmiernie część nadziemna zbóż, kosztem korzeni (zachwiane proporcje). Może to skutkować w dalszej fazie wegetacji gorszym zaopatrzeniem roślin w wodę i składniki mineralne, zaś w okresie zimowym i wczesnowiosennym wymarzaniem lub wysmalaniem roślin. W porównaniu z pszenicą więcej azotu pobierają jesienią wcześniej wysiane i rozkrzewione żyto i jęczmień, a jeszcze większe ilości rzepak.

Niedobór N w okresie jesiennym w zbożach może wystąpić w słabszych stanowiskach i na lżejszych glebach oraz po przyoraniu większych ilości słomy. Wówczas mikroorganizmy glebowe w procesie jej mineralizacji wykazują „duży apetyt na azot”. W celu swego namnażania pobiorą go z gleby, zubożając ją przejściowo w ten składnik. Dlatego zaleca się przed  przyoraniem, czy też zmieszaniem pociętej słomy z glebą wysiew do 8 kg N na 1t słomy zbóż, czyli przeciętnie do 40 kg N/ha. W lepszych stanowiskach można nie wnosić tego składnika lub zmniejszyć dawkę. Przy widocznych objawach niedoboru azotu (jasnozielona, a następnie żółta barwa starszych liści), można zastosować dolistnie mocznik (w stężeniu do 20%), najlepiej w połączeniu z nawozem o podwyższonej zawartości fosforu, a także siarczanem magnezu oraz niektórymi mikroelementami.  Należy zawsze  mieć na uwadze fakt, iż plonotwórczy efekt azotu jest skuteczny przy dobrym zaopatrzeniu roślin w inne składniki, głównie w fosfor, potas, magnez, siarkę i niektóre mikroelementy. Niedobór któregoś z nich powoduje nagromadzenie w roślinach azotanów oraz innych niebiałkowych form azotu, będących dobrą pożywką dla patogenów chorób grzybowych.

Dolistne dokarmianie zbóż w okresie jesiennym

Zabieg dolistnego dokarmianie zbóż ozimych jesienią jest rzadko praktykowany przez rolników w porównaniu z dokarmianiem wiosennym, mimo iż wyniki badań wskazują  na dobre rezultaty po dolistnym wniesieniu niektórych składników, widoczne m.in. w postaci lepszego przezimowania roślin i ich wigoru w okresie wiosennym, a w następstwie wyższych plonów. Dotyczy to nie tylko słabszych zasiewów, z wyraźnymi objawami niedoboru składników, ale też dobrze wyglądających z pozoru roślin, bez widocznych objawów niedożywienia. Są to z reguły zasiewy dobrze zaopatrzone w azot (ciemnozielona barwa liści), który maskuje niedobory innych składników. Problem w tym przypadku tkwi w wyborze właściwych składników i ich dawek do dokarmiania dolistnego. Wyłączne stosowanie dolistnych  nawozów wieloskładnikowych nie zawsze daje zadawalające rezultaty.

Niektóre ze składników  są bowiem zbędne, zaś niedoborowe występują z reguły w tego typu nawozach w zbyt małej koncentracji dla zaspokojenia potrzeb pokarmowych rośliny. Stąd konieczny jest dodatek do sporządzanego roztworu pojedynczych nawozów, zawierających bardziej skoncentrowane dawki niezbędnych składników. W wyniku dokarmiania dolistnego niektóre z nich, zwłaszcza potas, fosfor, magnez, siarka, mangan, miedź i molibden  wpływają na większe nagromadzenie cukrów w komórkach roślinnych, w wyniku czego wzrasta stężenie soku komórkowego, co zwiększa zimotrwałość roślin. Dobre zaopatrzenie roślin w niezbędne składniki warunkuje prawidłową gospodarkę azotową roślin, czyli głównego składnika plonotwórczego. Poza tym optymalne zaopatrzenie roślin w potas korzystnie wpływa na gospodarkę wodną, zaś w fosfor, wapń i niektóre mikroelementy stymuluje rozrost systemu korzeniowego. W załączonej tabeli podano skład wybranych nawozów dolistnych, co powinno ułatwić rolnikowi wybór najlepszego. Podczas  zakupu nawozu należy zwracać uwagę na koncentrację składników, a nie tylko cenę nawozu. Oczywiście przy późnych zasiewach pszenicy ozimej i wykształceniu jesienią 1-2 liści, dokarmianie dolistne jest problematyczne, aplikowany roztwór nawozów dostanie się głównie do gleby, skąd będzie słabiej wykorzystany, niż po wniesieniu na liście.

Jesienią dokarmianie dolistne zaleca się w następujących przypadkach:

  • niskiej zasobności gleby i niskich dawek doglebowych wnoszonych składników w stosunku do potrzeb pokarmowych roślin,
  • profilaktycznie, by wyeliminować potencjalny niedobór składników, a także w zasiewach z wyraźnymi objawami nadmiaru azotu,
  • interwencyjnie, przy widocznych objawach niedoboru, choć lepszy efekt uzyskuje się  przy wcześniejszym wniesieniu składników, zanim pojawią się symptomy niedoboru,
  • przy uprawie roślin na glebach o niewłaściwym pH. Wnoszone doglebowo składniki są wówczas gorzej przyswajane, na glebach kwaśnych: fosfor, potas, magnez, siarka i molibden, zaś na zasadowych: fosfor, bor, miedź, cynk, mangan i żelazo,
  • przy niesprzyjającym przebiegu pogody, np. niskich temperaturach gleby. Utrudnione jest wówczas pobieranie z gleby fosforu i magnezu.  Pobieranie składników zachodzi też gorzej z gleb przesuszonych, zwłaszcza fosforu i potasu,
  • w przypadku dużych dysproporcji pomiędzy składnikami w glebie, co prowadzi do niekorzystnych zależności o charakterze antagonistycznym lub synergistycznym. Na obydwa zjawiska wpływa dodatkowo zmienny przebieg pogody, odczyn i zwięzłość gleby, udział kompleksu sorpcyjnego oraz zawartość substancji organicznej.

Z makroelementów stosuj dolistnie jesienią fosfor,  magnez i siarkę

W wyniku dokarmiania dolistnego w znacznie większym stopniu można zaspokoić potrzeby pokarmowe roślin w mikroelementy, gdyż są one pobierane w niewielkich dawkach. Poza tym ich wykorzystanie po wniesieniu na część nadziemną jest przeciętnie 10-krotnie wyższe, niż z gleby. Niemniej w określonych sytuacjach dobre wyniki daje także dolistne dokarmianie roślin makroelementami. Dla przykładu widoczne (na załączonej fotografii) objawy niedoboru fosforu (fioletowo-różowe przebarwienia dolnej części łodyg i liści) można złagodzić po dolistnej aplikacji nawozów z podwyższoną zawartością tego składnika. Z kole magnez i siarkę dostarcza się z reguły w postaci  jedno- lub siedmiowodnego siarczanu magnezu (jednowodny ociepli sporządzony roztwór), odpowiednio w dawce do 6 lub 10 kg na 200 l/ha roztworu. Niedobór magnezu jest często spotykany w zasiewach zbóż w okresie jesiennym, nie tylko z powodu niskiej zasobności gleby, ale także niskich temperatur oraz wysokich dawek  potasu, który jest „silnym” antagonistą magnezu (podobnie wapń). Również niedobór siarki  występuje często w naszych glebach i roślinach, nie tylko w przypadku siarkolubnego rzepaku, ale też mniej wymagających pod tym względem zbóż. Jest to wprawdzie makroelement słabo przyswajany z części nadziemnej roślin, ale po naniesieniu na liście chroni je przed patogenami chorób grzybowych, zaś po spłukaniu przez deszcz dość łatwo przemieszcza się w glebie i dostaje do korzeni, a więc nie jest tracony.

Należy jednak zdawać sobie sprawę, że  poprzez dokarmianie dolistne nie można zaspokoić potrzeb pokarmowych roślin w makroelementy, zwłaszcza w potas, pobierany przez rośliny w znacznie większych ilościach, niż fosfor, magnez i siarka. Najlepszy efekt z dokarmiania dolistnego uzyskuje się przy aplikacji roztworu w dni pochmurne, o umiarkowanej temperaturze (do 18o C) oraz w godzinach wieczornych.

 Z mikroelementów najważniejsza w zbożach jest miedź, ale też…?

Spośród mikroelementów podstawowe zboża wykazują szczególnie duże zapotrzebowanie na miedź (Cu) i mangan (Mn), niekiedy także cynk (Zn), zaś stosunkowo niewielkie na bor (B) i molibden (Mo). Jednak bor, miedź i molibden to najbardziej deficytowe mikroelementy w glebach Polski. Dlatego w określonych sytuacjach, np. na lżejszych i kwaśnych glebach, ale też zwięźlejszych (obojętnych i zasadowych) wskazany jest niewielki dodatek boru, zaś na lżejszych i kwaśnych także molibdenu w okresie jesiennej wegetacji zbóż. Molibden jest zalecany zwłaszcza na glebach o pH poniżej 6,2 oraz przy  dobrym zaopatrzeniu roślin w azot, bowiem odpowiada m.in. za prawidłowy przerób pobranych azotanów w białko. Ta forma azotu zgromadzona w roślinach w większej ilości powoduje ich nadmierne uwodnienie, co skutkuje zwiększoną podatnością na niskie temperatury, a więc wymarzanie. Ma to istotne znaczenie nie tylko w uprawach pszenicy, ale też (w większym stopniu) rozkrzewionego jesienią jęczmienia, niekiedy też żyta.

Jednak najważniejszym mikroelementem dla zbóż jest miedź (Cu), której często  brakuje w naszych glebach, bowiem 62% pól wykazuje niedobory tego składnika. Miedź spełnia ważną rolę w funkcjonowaniu enzymów oksydoredukcyjnych, regulujących oddychanie roślin, jak też tworzenie związków żelaza, koniecznych do syntezy chlorofilu. Wpływa też na rozwój tkanki mechanicznej, przy jej niedoborze rośliny wykazują większą podatność na wyleganie. Dobre zaopatrzenie w miedź uodparnia rośliny na choroby grzybowe i bakteryjne oraz zwiększa ich zimotrwałość. Objawem niedoboru Cu u zbóż jest tzw. choroba nowin, występująca we wcześniejszych fazach wegetacji, w postaci jasnych (bielejących) i skręconych końców liści. Na ogół tak wyraźne wizualnie objawy są rzadko spotykane w zasiewach zbóż, a jeśli tak to na glebach próchnicznych, a zwłaszcza organicznych (torfach, murszach), gdzie nie zaleca się ich uprawy. Na tego typu glebach miedź (w pewnym stopniu także cynk) jest silnie związana z substancją organiczną i staje się niedostępna dla roślin. Występujący w zbożach niedobór Cu, jak też innych składników ma często charakter utajony, czyli niewidoczny wizualnie, ale wpływający na wysokość i  jakość plonów. Dlatego zachodzi konieczność profilaktycznego wnoszenia tego składnika jesienią w formie dolistnej. Niedobór cynku w zasiewach zbóż może wystąpić na glebach obojętnych i zasadowych oraz wysokiej zasobności w fosfor, który blokuje pobieranie tego mikroelementu. Warto mieć na uwadze fakt, iż także pomiędzy miedzią a cynkiem istnieje wyraźny antagonizm, co może mieć istotne znaczenie przy dużym nadmiarze jednego składnika w stosunku do drugiego.

Na glebach obojętnych i alkalicznych najważniejszy dla zbóż jest mangan

Spośród mikroelementów zboża pobierają najwięcej manganu (Mn) i żelaza (Fe), choć w praktyce niedobór Fe w zasiewach zbóż notowany jest sporadycznie. Mangan, znacznie częściej występujący w niedoborze, bierze udział w procesie fotosyntezy i oddychania, reguluje też przemiany związków azotowych, zapobiegając nadmiernemu gromadzeniu azotanów (podobnie jak Mo). Dobre zaopatrzenie roślin w Mn wywiera też korzystny wpływ na tworzenie cukrów oraz syntezę witaminy C i E. Zwiększa również odporność roślin na choroby i niskie temperatury. Objawy niedoboru Mn pojawiają się na najmłodszych liściach (w odróżnieniu od Mg) w postaci międzynerwowej chlorozy o zabarwieniu cytrynowożółtym do żółtobiałego. Nerwy pozostają zielone, zaś blaszka liściowa poczynając od brzegów zaczyna brunatnieć i wykruszać się. Na niedostatek manganu wrażliwe są m.in. rośliny zbożowe, choć w praktyce jego niedobór spotykany jest najczęściej w glebach obojętnych, a zwłaszcza zasadowych, kiedy przechodzi w formy trudno dostępne dla roślin. Z kolei na glebach kwaśnych staje się łatwo dostępny i może być pobierany w nadmiernych ilościach.

Dolistne dokarmianie zbóż jesienią uzasadnione jest, gdy wykształcą co najmniej 3 liście, ewentualnie więcej (zwykle druga połowa października). Wskazany jest wówczas nawóz dolistny z podwyższoną zawartością fosforu, z dodatkiem  siarczanu magnezu (6-10 kg/ha) i nawozem miedziowym (do 30 g Cu/ha). Na glebach obojętnych, a zwłaszcza zasadowych jak wcześniej wspomniano konieczny jest także dodatek manganu (do 150 g Mn/ha) oraz cynku (do 50 g Zn/ha). Na  przeazotowanych zasiewach zbóż oraz lekko-kwaśnych, a zwłaszcza kwaśnych glebach wskazany jest też dodatek molibdenu (do 5 g Mo/ha). Oczywiście zestawy nawozów i zawartych w nich składników można zmieniać w zależności od odczynu i zasobności gleby oraz wniesionych doglebowo składników, jak też wizualnych objawów ich niedoboru. Podane informacje wskazują na potrzebę tworzenia odpowiednich zestawów nawozów wielo- i jednoskładnikowych, dostosowanych do zróżnicowanych potrzeb pokarmowych zbóż w okresie jesiennej wegetacji.

 Skład wybranych nawozów dolistnych (w % wagowych) pod zboża oraz uniwersalnych        

                                                                                                                                                                                                                                             

Prof. dr hab. Czesław Szewczuk, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności