Czy tym razem udaremniono przetarg „na słupa”?

Pyrzyce to wciąż jedyne miejsce w Polsce, w którym rolnicy, mimo ogromnego głodu ziemi, nie mogą powiększyć swoich gospodarstw. Wszystkie przetargi organizowane przez Agencję Nieruchomości Rolnych są odwoływane, bo pojawiają się na nich prawdopodobnie spekulanci. Niewiele brakowało, by ostatni z przetargów w końcu doszedł do skutku.

Pod koniec sierpnia Oddział Terenowy Agencji Nieruchomości Rolnych w Pyrzycach zorganizował przetarg na 32 hektary ziemi w gminie Barlinek. Do rywalizacji przystąpiło 30 chętnych. Wśród nich był przedsiębiorca, który zajmuje się usługami transportowymi. Jego uczestnictwo zakwestionowały izby rolnicze. Przedstawiciele izb powątpiewali, by przedsiębiorca był rzeczywiście rolnikiem, podejrzewając, że zamierza kupić ziemię tylko po to, by później odsprzedać ją z zyskiem. Jeszcze kilka dni przed konkursem rolnicy skontaktowali się z Jackiem Malickim, pełniącego obowiązki dyrektora ANR-u w Szczecinie. Ich argumenty nie przekonały dyrektora. – Był to rolnik, który (jak to określiła strona społeczna), prowadzi firmę transportową. To alternatywne zajęcie, jakie on  wykonuje w okresach mniej nasilonych prac. Uznaliśmy, że nie można dyskwalifikować rolników, którzy wykazują jakąś formę aktywności zawodowej poza uprawianiem pola – uważa Jacek Malicki. Kontynuowanie przetargu, mimo wyraźnych sygnałów izby stawia agencję w bardzo negatywnym świetle. Pierwszy punkt porozumienia podpisanego 11 stycznia tego roku między rolnikami, ministerstwem rolnictwa i agencją nieruchomości rolnych brzmi: „Agencja odstępuje od przeprowadzenia przetargu na wniosek upoważnionego przez izbę rolniczą członka komisji albo po zgłoszeniu sprzeciwu Izby Rolniczej, w związku z uzasadnionymi wątpliwościami odnośnie osób mających uczestniczyć w przetargu”. – Faktycznie w tych zapisach ustaliliśmy, że na uzasadniony wniosek odwołamy przetarg, natomiast my badamy każdy wniosek i uznaliśmy, że tym razem byłaby to nadgorliwość – tłumaczy się Malicki.
Licytacja już miała się rozpocząć, jednak u przedstawicieli Agencji wątpliwości wzbudziła kamera jednego z rolników, który nagrywał przebieg wydarzeń. Przewodniczący komisji wyjaśnił, że przetarg nagrywać mogą wyłącznie przedstawiciele mediów. Ku zaskoczeniu wszystkich na sali obecny był lokalny dziennikarz, który zgodził się na kontynuowanie nagrywania. Wówczas komisja przetargowa ogłosiła 15minutową przerwę. – Prawdopodobnie ten przetarg by się odbył, gdyby nikt w tej sprawie nie interweniował – tłumaczy Artur Kuca, redaktor naczelny portalu Pyrzyce 24.
Po kwadransie komisja podziękowała uczestnikom za przybycie i… odwołała przetarg. Sprawa tajemniczego przedsiębiorcy i odwołanego przetargu trafiła teraz do warszawskiej centrali, która ustali nowy termin przetargu.
 

Ekipa telewizji TVR odwiedziła Pyrzyce, aby wyjaśnić szczegóły budzącego kontrowersję przetargu na ziemię rolną. Reportaż z tego wydarzenia będzie można zobaczyć na antenie stacji TV w programie „O tym się mówi” w najbliższy wtorek, 17 września o godzinie 22:05 oraz na stronie internetowej www.tvr24.pl.


Autor: Tomasz Parzybut