Ciągniki odjechały, ale problemy zostały

Po 77 dniach zakończył się protest zachodniopomorskich rolników przeciw szkodliwej, ich zdaniem, polityce rządu w zakresie sprzedaży ziemi z państwowych zasobów. Choć ze Szczecina ciągniki wyjechały, podobne akcje organizowane są w innych rejonach Polski. Nie wiadomo też czy za kilka tygodni fala protestów nie rozleje się na cały kraj.

Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny Rolników Województwa Zachodniopomorskiego podjął w dniu 19.02.13 r. decyzję o zawieszeniu czynnej akcji protestacyjnej pod siedzibą Oddziału Terenowego Agencji Nieruchomości Rolnych w Szczecinie. Po 77 dniach traktory wyjechały ze Szczecina – zakomunikowali protestujący w oficjalnym komunikacie kończącym akcję. 
To jednak nie koniec akcji, choć przyjmie ona teraz bardziej „gabinetowy” charakter. Komitet Protestacyjny zapowiedział, że będzie dalej współpracował „z Zachodniopomorską Izbą Rolniczą, w realizacji uzgodnień zawartych pomiędzy MKP RWZ oraz Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi” – czytamy na stronie protestrolnikow.pl. Oprócz tego, MKP RWZ włączy się w działania na rzecz powołania Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego Rolników. 
Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się 5 grudnia ubiegłego roku. Wtedy to Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny, na którego czele stała rolnicza „Solidarność”, wręczył wojewodzie zachodniopomorskiemu listę 14 postulatów, by potem rozpocząć protesty pod siedzibą szczecińskiej Agencji Nieruchomości Rolnej. Wśród żądań były między innymi te mówiące o uszczelnieniu obrotu gruntami z państwowych zasobów. Rolnicy protestowali także przeciwko wprowadzeniu podatku dochodowego w rolnictwie, programu zalesiania i legalizacji upraw GMO w Polsce. Domagali się również wyrównania poziomu dopłat, z tymi, które otrzymują producenci z państwa starej „piętnastki”, a także utrzymania obecnego systemu ubezpieczeń społecznych. Od samego początku żądali również zmian na stanowisku dyrektora ANR w Szczecinie. Ostatecznie instytucją tą będzie kierował Jacek Malicki, dotychczasowy p.o. dyrektora. Wcześniej rolnicy nie zgodzili się na to, by szefem szczecińskiego oddziału agencji została obecna dyrektor ZODR w Barzkowicach – dr inż. Agata Łucka.  
Wydaje się, że przynajmniej na razie zachodniopomorskie odpocznie od protestów. 
Tymczasem podobne akcje, do tych które przez ponad dwa miesiące trwały w Szczecinie i okolicach, organizowane są w innym regionach kraju. Wciąż bowiem wiele spraw, o które walczą rolnicy nie zostało załatwionych pozytywnie. W dniu 24 lutego kilkadziesiąt ciągników z flagami Polski przejechało z Nowej Cerekwi do Kietrza (woj. opolskie). W ten sposób producenci z Opolszczyzny chcieli udzielić wsparcia rolnikom protestującym w Szczecinie i stanąć w obronie młodych rolników, bronić ich możliwości do wykupu ziemi. Dwa dni wcześniej podobna akcja odbyła się w powiecie złotowskim w Wielkopolsce. Tam akcja miała bardziej lokalny charakter. Rolnicy wręczyli władzom samorządowym z gminy Okonka pismo wyrażające oburzenie w związku z drastyczna podwyżką stawki podatku rolnego. 
 
Jak widać, problemów do rozwiązania w rolnictwie jest jeszcze wiele. Czy fala protestów rozleje się za jakiś czas po całym kraju? Czas pokaże. 
 
(oko); a.arabska