Zielone Agro Show 2018

Na Lubelszczyźnie w miniony weekend odbyła się wystawa Zielone Agro Show. Na terenie Moto Parku w Ułężu swoją ofertę zaprezentowało ok. 130 wystawców, podczas pokazów na polu blisko 50 zestawów maszyn zaprezentowało swoje możliwości. Pogoda dopisała, nastroje również. Co ciekawego przygotowali organizatorzy?

To już trzecia edycja targów Zielone Agro Show na Lubelszczyźnie – do tej pory impreza ta wędrowała po całej Polsce, w ostatnich latach była w Wielkopolsce. Okazuje się jednak, ze aktualnie lokalizacja jest świetnie wybrana – w końcu to właśnie wschód Polski produkcją zwierzęcą stoi. Umiejscowienie wystawy w Ułężu – niemal na pograniczu trzech województw: lubelskiego, podlaskiego i mazowieckiego sprawia, że z roku na rok odwiedzających przybywa.

Dla hodowców bydła to świetna okazja, żeby wybrać sprzęt najlepszy dla ich gospodarstw. Jesteśmy tu po raz trzeci, dlatego, że widzimy, iż z roku an rok frekwencja jest coraz większa, a więc zainteresowanie wystawą rośnie. Również ze strony wystawców – mówi Michał Spaczyński, wiceprezes zarządu i dyrektor zarządzający Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych, organizatora wystawy zielone Agro Show w Ułężu. – Także zastanawiamy się, czy jeszcze jeden rok tutaj nie zostać, ale decyzji jeszcze nie podjęliśmy. Jesteśmy w północnej części Lubelszczyzny, mamy stąd blisko do Podlasia i do woj. mazowieckiego, a więc w okolicy jest sporo bardzo prężnie działających mleczarni. Sam teren Moto Parku Ułęż też jest świetny do organizacji takiej imprezy. A więc wszystkie argumenty przemawiają za tym, żeby Zielone Agro Show zostało w tej lokalizacji na następny rok, ale na razie to jeszcze nie jest pewne – dodaje.

Wystawcy również podkreślają, że taka lokalizacja Zielonego Agro Show jest wskazana.

Cieszę się, że tutaj powstała taka impreza, ponieważ rolnicy na Lubelszczyźnie mogą blisko swoich gospodarstw zobaczyć cały park maszynowy i nowości w sprzęcie rolniczym. Do tej pory musieliśmy zawsze dojeżdżać na Wielkopolskę – do Kielc, czy na Bednary. A więc wszystko działo się poza naszym regionem – zauważa Marta Spytek z firmy Saaten Union. – Teraz już od kilku lat mamy prezentowany w Ułężu świetny park maszynowy i myślę, że wielu z tego korzysta. Chętni przyjeżdżają, żeby zobaczyć ofertę producentów, pokazy pracy maszyn w polu. Czasami co prawda przeszkadza nam pogoda, bo jak jest tak ładnie, to rolnicy wybierają pracę w gospodarstwie, zamiast przyjeżdżać na targi, jednak w niedzielę spodziewamy się już lepszej frekwencji – mówi.

Frekwencja na plus

Faktycznie – w niedzielę frekwencja była znacznie lepsza, niż w sobotę. Wśród odwiedzających było sporo rolników, producentów, ale też całych rodzin z dziećmi. Wszyscy przyjechali podziwiać maszyny podczas pracy w polu, zobaczyć ofertę producentów, porównać ją.

Szukam nowych wydajnych maszyn. Przede wszystkim wielkogabarytowych. Poszukuję maszyn do naszej spółdzielni. Na wystawie widzę sporo maszyn dla siebie, ale interesuje mnie nie tylko, jak wyglądają i jakie mają parametry, ale też ich cena – mówi pan Stanisław z okolic Ułęża, odwiedzający Zielone Agro Show.

Niektórzy byli tu po to, aby wybrać maszynę dla siebie, a inni tylko chcieli dowiedzieć się, jakie nowinki są aktualnie stosowane w nowoczesnym sprzęcie.

Pogoda dopisuje, wybór maszyn jest duży. Nie mam przekonania do nowości, nie wiem, czy chciałabym wymienić mojego starego Deutz-Fahra na nowego. Ale zobaczyć warto. Na razie przyszedłem tylko pooglądać, porozmawiać, może dowiem się też czegoś ciekawego. Nie wiem, czy to jest już czas na zmianę maszyny – mówił pan Jan, rolnik z okolic Ryk, odwiedzający wystawę.

Pokazy maszyn, wykłady – program na miarę Zielonego Agro Show

 Jak mówi Michał Spaczyński z PIGMiUR, Izba spodziewa się, że tegoroczna edycja zgromadziła więcej odwiedzających, niż przed rokiem

Spodziewamy się, że około 25-30 tysięcy osób przewinie się przez tą wystawę. Wystawców mamy 130, w pokazach bierze udział blisko 50 zestawów maszyn. Prezentujemy kosiarki, przetrząsacze, jak również maszyny do zbioru zielonki, czyli prasy zbierające, sieczkarnie, przyczepy zbierające. Trawa jest naprawdę spora, warunki są wymagające dla tych maszyn, więc te niemal 50 zestawów ma co robić i operatorzy muszę się mocno namęczyć, żeby ten pokaz wyglądał efektownie i efektywnie i żeby zwiedzający mogli dobrze ocenić pracę maszyn – podkreśla Michał Spaczyński.

Jak co roku, pokazy pracy maszyn na polu cieszyły się największym zainteresowaniem odwiedzających. W końcu to właśnie na polu można najlepiej ocenić wady i zalety konkretnych rozwiązań. Operatorzy maszyn, którzy siedzieli za sterami postarali się, aby pokaz był również efektowny.

Można oko nacieszyć. Przyjechaliśmy popatrzeć, pooglądać maszyny. Mój szwagier gospodarzy, ale nie mógł dzisiaj tu przyjechać, także zbieram dla niego materiały informacyjne, broszury z ofertą producentów – mówi pan Michał z powiatu lubartowskiego. – Na pewno Valtra zrobiła na nas ogromne wrażenie, stoi tam ciągnik pokaźnych rozmiarów. W środku kabina wygląda jak w samochodzie wysokiej klasy. Na pewno rolnictwo poszło do przodu, przynajmniej tu na Lubelszczyźnie – wschodnia część Polski dogania już zachód. Takie targi są więc potrzebne. Oglądałem dzisiaj praktycznie wszystkie maszyny, jesteśmy już na finiszu – dodaje.

Poza pokazami praktycznymi, na odwiedzających czekał też program merytoryczny. Przede wszystkim był on przygotowany pod producentów zwierzęcych. Można było dowiedzieć się, jak obniżyć koszty produkcji mleka, dlaczego dobrostan w hodowli jest tak ważny oraz o tym, jak bardzo dobra kondycja łąk i pastwisk przekłada się na zysk w gospodarstwie.

Grażyna Okulicz