Czy zboża przetrwają zimę?

0
18209

Przed zimą najważniejsze jest zahartowanie upraw ozimych. A do tego potrzeba trochę czasu i łagodnych spadków temperatur. W przypadku gwałtownych zmian, uprawy nieprzygotowane jeszcze na mrozy mogą sobie z nimi nie poradzić. Z kolei te, który przeszły już w stan spoczynku zimowego, po ponownym ruszeniu wegetacji rozhartowują się i stają się wyjątkowo wrażliwe na nawet niewielkie spadki temperatur.

Już kolejny sezon pogoda płata figle rolnikom. Niestety, nie są to jednak niewinne figle, mogą mieć one katastrofalne skutki dla upraw ozimych. Nieraz już wspominaliśmy, że zboża ozime z uwagi na niekorzystne warunki, nie mogły być wysiane w terminie, przez co późno i nieregularnie wchodziły. Brak okrywy śnieżnej i nagłe spadki temperatur mogą niekorzystnie wpłynąć na stan ich przezimowania.

Z kolei oziminy wysiane w optymalnym terminie, po nadejściu temperatur poniżej 0°C i opadach śniegu mogły przejść w stan spoczynku zimowego. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że tydzień później nadeszło ocieplenie i temperatury iście wiosenne, w niektórych regionach kraju dochodzące do 10°C. Taka sytuacja mogła przerwać spoczynek zimowy roślin, powodując ponowne ruszenie wegetacji. W tej sytuacji nocne spadki temperatur (nawet niewielkie) mogły wpłynąć negatywnie na stan upraw. Rośliny takie są bardzo wrażliwe.

Zagrożone mogą być zboża w fazie 2-3 liści (BBCH 12-13). A tych jest całkiem sporo. Przestają one teraz korzystać z zapasów pokarmowych zawartych w ziarniaku, a przechodzą na żywienie poprzez pobieranie składników pokarmowych przez system korzeniowy. Jeśli zima będzie łagodna, rośliny nie ucierpią za bardzo. Jednak w przypadku gwałtownych zmian temperatury i braku okrywy śnieżnej, straty mogą być znaczne. Szczególnie, że uszkodzenia mrozowe będą furtką dla patogenów, które szybko zaatakują uszkodzone tkanki.

Dodatnie temperatury i spore opady, z którymi mieliśmy do czynienia w ostatnim czasie mogły zwiększyć presję patogenów już teraz. W związku z tym, możemy się spodziewać większych porażeń zbóż – w pszenicy ozimej paskowaną septoriozą liści, mączniakiem prawdziwym i rdzami, w jęczmieniu fuzariozą liści, rynchosporiozą i siatkową plamistością liści, w pszenżycie mączniakiem prawdziwym i rdzą, a w życie rynchosporiozą zbóż i rdzami. Aktualnie, patogeny atakują przede wszystkim zboża wysiane w terminach wczesnych i optymalnych. Na takich plantacjach, gdzie zboża są już w fazie 2-3 liści, szczególnie, gdy na roślinach już widoczne są oznaki zaatakowania przez choroby (np. w pszenicy mączniaka, czy rdzy), musimy przygotować się na przeprowadzenie zabiegów profilaktycznych wiosną. I to najszybciej, jak to tylko będzie możliwe.

W wielu regionach kraju pola zostały obsiane ze sporym opóźnieniem. Rośliny będące aktualnie w fazie szpilkowania (BBCH 10) oraz 1-2 liści są zdrowe i mogą wyjść z zimy niemal bez szwanku. Są one teraz najbardziej odporne na mróz.

Aktualnie temperatura już trochę spadła, w porównaniu do ostatnich ciepłych dni. Według prognozy, kolejne dni nie powinny przynieść ze sobą gwałtownego ociepleni, czy ochłodzenia. Nie przyniosą jednak też raczej opadów śniegu. Tak więc oziminy wciąż jeszcze nie mają ochronnego „płaszcza” w postaci okrywy śnieżnej, więc nie będą chronione w przypadku i w miejscach, gdzie nagle mógłby nadejść siarczysty mróz. Pocieszać się jednak możemy faktem, że, jak podkreślają eksperci, do tej pory raczej nie zdarzało się, aby dwa lata pod rząd były duże wymarznięcia zbóż. A, że w tamtym sezonie takie wystąpiły, to w tym już nie powinny…