Ogólnopolski protest rolników coraz bardziej realny

Powoli szykuje się ogólnopolski protest rolników. Ci z województwa małopolskiego i świętokrzyskiego spotykają się dzisiaj, 21. stycznia, aby zadecydować o przyłączeniu się do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej. Być może już niedługo rolnicy wyjdą na ulice.

Powyższą informację przekazał przewodniczący Komitetu Protestacyjnego Rolników i Producentów Wieprzowiny, Paweł Augustyn. Już w grudniu, przed świętami Bożego Narodzenia, komitet zorganizował konferencję prasową w siedzibie PAP-u, aby zwrócić uwagę na negatywną politykę czeskich władz wobec polskiej żywności, do tego bardzo zła sytuacja w polskim i rolnictwie, nieskuteczne próby wyegzekwowania od resortu rolnictwa i od rządu wsparcia i ogólne niezadowolenie w tym sektorze gospodarki to główne powody, dla których ogólnopolski protest rolników staje się coraz bardziej realny.

Oto oświadczenie, które dostaliśmy do Pawła Augustyna:
„Rolnicy z województwa małopolskiego i świętokrzyskiego zaniepokojeni krytyczną sytuacją w rolnictwie spotykają się dziś tj. 21 stycznia 2015 roku o godzinie 10 w Proszowicach w województwie małopolskim, aby podjąć decyzję o przystąpieniu do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej.
Sytuacja ekonomiczna gospodarstw, zwłaszcza produkujących trzodę chlewną, systematycznie się pogarsza. Niskie ceny skupu, brak należytej kontroli importowanego mięsa, niewystarczające działania promujące polską wieprzowinę oraz embargo rosyjskie mogą doprowadzić w krótkim czasie do załamania się rodzimej produkcji i w efekcie do pogorszenia sytuacji ekonomicznej gospodarstw rolnych. W wielu wypadkach może to również oznaczać bankructwo dla tych, którzy, zadłużając się, zainwestowali w unowocześnianie swoich gospodarstw, a którzy dziś z powodu zaistniałej sytuacji nie mają środków finansowych na spłatę zaciągniętych zobowiązań.

Przewodniczący Komitetu Protestacyjnego Rolników i Producentów Wieprzowiny
Paweł Augustyn”

Szczególnie niezadowolenie rolników jest widoczne wśród producentów trzody chlewnej, którzy ucierpieli z powodu afrykańskiego pomoru świń. Działania rządu, według nich, były nieadekwatne do sytuacji, podobnie, jak pieniądze, jakie dostali za likwidacje hodowli. Kolejni niezadowoleni, to producenci mleka. Ci z kolei obawiają się kar za nadprodukcję mleka, a co za tym idzie, przekroczenie kwoty mlecznej. Producenci wołowiny z kolei ucierpieli z powodu wcześniej obowiązującego zakazu uboju rytualnego. Jak podkreślają, ostatnia decyzja Trybunału Konstytucyjnego o przywrócenie tego typu uboju w Polsce, nie przywróci z dnia na dzień utraconych rynków zbytu. Zapowiadają oni pozew zbiorowy przeciwko rządowi o odszkodowanie.
Poza trzema podstawowymi branżami z sektora rolniczego, złą sytuację powoli zaczynają też odczuwać producenci pieczarek, zbóż i, oczywiście, przetwórcy spożywczy. Rząd w swojej polityce również im nie pomaga, nie reagując na posunięcia innych krajów, takich jak negatywną politykę Czech wobec polskiej żywności, dumpingowe praktyki Niemiec, które stworzyły sobie tzw. „fundusz zapasowy”, który wyrównuje producentom różnicę w cenach u nas i tam, umożliwiając zalewanie naszego rynku. Również zaangażowanie Polski w sprawy Ukrainy, w tym zniesienie ceł na import do kraju tamtejszych zbóż, to pożywka do podtrzymywania przez Rosję embargo i drażnienie niezwykle ważnego dla nas partnera handlowego.

W związku z tym, 25. stycznia w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie odbędzie się ogólnokrajowy kongres rolniczego Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, podczas którego ma być podpisane czterostronne porozumienie o współpracy OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych z centralą OPZZ, „Solidarnością” i „Sierpniem ‘80”. Kilka dni później, postulaty zostaną przedstawione sejmowej komisji rolnictwa. Jeśli nie zostaną one spełnione, ogólnopolski protest będzie pewny – Sławomir Izdebski, przewodniczący OPZZRiR zapowiada, że na przełomie stycznia i lutego Warszawa może zostać sparaliżowana przez blokady dróg i okupacje niektórych budynków rządowych. Próbkę swoich możliwości rolnicy dali już ostatnio, kiedy to pod resort rolnictwa przywieźli dzika w klatce, aby zwrócić uwagę ministerstwa na problemy związane z ASF. Co będzie dalej? Okaże się zapewne w najbliższych tygodniach, na pewno jednak czekają nas dosyć radykalne zmiany i wydarzenia.

Renata Struzik

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności