fbpx

Na blokadach czasem tylko pięciu rolników. “To było do przewidzenia, że rząd nas przetrzyma” (wywiad)

Czy rząd “przetrzymał” rolników? – Ja mam taką pewność! Niektórzy mówili od początku, że tak będzie – nie tylko my, ale też komentatorzy. To było do przewidzenia, że będziemy przetrzymywani, bo zmęczymy się, bo przyjdzie wiosna, gdzie prac jest nawał i trzeba pójść w pole – mówi Marcin Wilgos, koordynator blokad granicy polsko-ukraińskiej.

Panie Marcinie, na fejsbuku Ruch Młodych Farmerów apeluje do uczestnictwa w blokadach granicy, bo zostało tam już niewiele osób. Ilu was jest obecnie na trzech przejściach?  

Samasz loteria - baner

Średnia liczba to ok. 15 ludzi, czasem tylko 5; najgorszy czas jest nad ranem.  

Były czasy, gdy było was znacznie więcej – dlaczego teraz tak mało?  

Jest taka pora roku, że trzeba robić w polu. A ponieważ teraz nad każdą złotówką trzeba się mocno zastanowić, zanim się ją wyda, to wielu robi wszystko samemu, bez pomocy pracowników sezonowych. Zwłaszcza ci, którzy są mocno zakredytowani – do czego zresztą mocno nas namawiano przez różne programy dofinansowań. Teraz każdy, kto chciałby pozostawić swoim dzieciom gospodarstwo nie uszczuplone ani o areał, ani o maszyny, powinien robić wszystko, żeby jak najszybciej się z tych kredytów wyplątać. To taka moja sugestia do rolników, żeby nie wydawać już pieniędzy na nic, co nie jest absolutnie konieczne.  

Zobacz także: Rolnicy zlekceważeni przez premiera. W czwartek blokada wszystkich przejść na granicy z Ukrainą (wywiad)

Nie ma Pan wrażenia, że rząd was “przetrzymał”?  

Wie pan, to nie jest wrażenie, ja mam taką pewność! Niektórzy mówili od początku, że tak będzie – nie tylko my, ale też komentatorzy. To było do przewidzenia, że będziemy przetrzymywani, bo zmęczymy się, bo przyjdzie wiosna, gdzie prac jest nawał i trzeba pójść w pole. Liderzy protestów mówili od początku, że bez względu na wszystko ziemia nie może leżeć odłogiem, bo jeśli nie zasiejemy my, to zasieje i zbierze ktoś inny, a to nie o to chodzi.   

Każdy poważny kraj bezpieczeństwo żywnościowe, militarne i edukację ma zabezpieczone na takim poziomie, żeby służby obcych państw nie miały możliwości ingerencji w to w stopniu większym, niż możliwy do opanowania. Czyli tyle, ile możemy, musimy zblokować, w 100% tego zrobić się nie da.   

Na czym teraz polega blokada granicy?  

Obecnie utrzymane są trzy ciągłe blokady przejść granicznych w Dorohusku, Hrebennem i Dołhobyczowie. W Dorohusku przepuszczamy dwa auta na godzinę w kierunku Ukrainy, a z Ukrainy nie przepuszczamy nic. W Dołhobyczowie chłopaki wpuszczali jedno auto na dobę z Ukrainy, ale teraz to się chyba trochę zmieniło pod naciskami policji, zdaje się; w Hrebennem z Ukrainy do Polski nie wjeżdża nic, z Polski maksymalnie 5 aut na godzinę. Oczywiście nie mówimy o pomocy humanitarnej itp.  

Wspomniał Pan o naciskach – czy jest jakaś współpraca ze służbami kontrolującymi granicę?   

Jeżeli mówimy o policji, to współpraca absolutnie jest, do tych policjantów, którzy są tam z nami i zabezpieczają nasze bezpieczeństwo nie możemy powiedzieć złego słowa, jak i o całej policji. Wiadomo, że są różne zdarzenia drobne, każdemu mogą puścić nerwy, ale generalnie współpraca przebiega bardzo dobrze. Zresztą z innymi służbami też. Co prawda Straż Graniczna chciała, żebyśmy przepuścili kilka aut z Ukrainy do Polski, ale nie zgodziliśmy się i zostało to zaakceptowane.

Bo to nie jest tak, że my stoimy tam, bo chcemy, bo nie mamy co robić, tylko dlatego, że nie mamy innego wyjścia. Stoimy tam od 9 lutego i póki co nic nie jest pewne. Jedna rzecz, że nie trzeba ugorować 4%, ale zauważmy, że decyzja jest tylko na ten rok. Ale w zamian trzeba posiać strączkowe bez ochrony chemicznej żadnej, co może dać taki sam wynik finansowy. Międzyplon ścierniskowy może być opłacalny, ale znów – to tylko na ten rok. A w następnym co? Być może Komisja zgodziła się tylko dlatego, że wybory europejskie przed nami?   

Nie ma to też nic wspólnego z importem z Ukrainy…  

Oczywiście, że tak. Trzeba zauważyć jedną bardzo ważną rzecz, że Ukraińcy nie chcą z nami rozmawiać, wszystko załatwiają w Brukseli i po temacie. Oni mówią – my byśmy wam nie wysyłali, ale zamawiacie. Fakt faktem, jest to poniekąd prawdą. Niektóre firmy kupowały, ale jest też tak, że jest dużo firm z kapitałem zagranicznym, które tu zainwestowały, a kapitał “nie lubi leżeć”.   

Zacytuję tu słowa byłego ministra rolnictwa pana Ardanowskiego, który powiedział kiedyś, że w latach 90. strasznie źle zostały poukładane sprawy w rolnictwie i ta układanka trzyma się bardzo dobrze, a nam będzie bardzo trudno to zmienić. Przez to mamy to, co mamy.  

Ukraiński wiceminister rolnictwa Taras Wysocki powiedział, że granica będzie odblokowana do końca kwietnia. Skąd on wie, co wy zrobicie?  

Szczerze mówiąc słyszę to po raz pierwszy od pana. Skąd wie? Nie wiem. Może ma jakieś informacje, których my nie znamy, od naszych rządzących. Niby jest planowane spotkanie z premierem, może i my się dowiemy. A może zablefował, żeby rozgrzać atmosferę w Polsce?

Pan jest delegatem na to spotkanie z premierem?  

Tak. Mam taką cichą nadzieję, że zarówno premier jak i ministrowie w taki sposób podejdą do problemu, że będziemy mogli w zgodzie opuścić granicę. Mam nadzieję, że pan Wysocki się nie myli i odejdziemy z granicy usatysfakcjonowani.   

SDF baner ciągnik
Baner Syngenta
Baner webinarium konopie
POZ 2024 - baner

4 KOMENTARZE

  1. Zielony Ład nie jest obowiązkowy. Jeżeli się polskim rolnikom małorolnym nie podoba to niech z niego indywidualnie zrezygnują. Problem z naszymi rolnikami jest ten, że i dopłaty z Unii by chcieli dostawać ale jednak bez żadnych warunków i ograniczeń. A więc siejemy co chcemy, hodujemy co i jak chcemy, nawozy, pestycydy i herbicydy ile mamy tyle w ziemię wylejemy. Ale to dla miastowych, na sprzedaż. Dla siebie siejemy i hodujemy osobno

  2. “Każdy poważny kraj bezpieczeństwo żywnościowe, militarne i edukację ma zabezpieczone na takim poziomie, żeby służby obcych państw nie miały możliwości ingerencji w to w stopniu większym, niż możliwy do opanowania. Czyli tyle, ile możemy, musimy zblokować, w 100% tego zrobić się nie da. ”
    A poparliscie rolnicy inne grupy zawodowe jak strajkowały? Nie! Trzymaliście palce….. co tam palce… całe ręce w d**ie rządzącym czyli PIS który podpisywał wszystko grzecznie w Brukseli. Teraz nie wymagajcie zrozumienia dla siebie ….

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze artykuły
NAJNOWSZE WIADOMOŚCI
[s4u_pp_featured_products per_row="2"]
INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.