Na Agromek z WRP

Targi Agromek w Danii to największa tego typu impreza w północnej Europie. W tym roku w 13 halach swoją ofertę zaprezentowało ponad 530 wystawców sprzętu i produktów dla rolnictwa. Warto było odwiedzić okolice Herning na przełomie listopada i grudnia, aby sprawdzić, jakie rozwiązania proponują producenci w zachodniej i północnej Europie oraz podpatrzeć tamtejsze technologie produkcji rolniczej. Już od wielu lat Wiadomości Rolnicze Polska organizują wyjazd dla polskich rolników na to właśnie wydarzenie. Tym razem również zabraliśmy ze sobą grupę ok. 130 rolników.

Jak co roku, koniec listopada to w Danii wielkie wydarzenie dla branży rolniczej – targi Agromek ściągają do miejscowości Herning zarówno duńskich producentów, jak i rolników z całej Europy. Również z Polski. W tym roku, wraz z Wiadomościami Rolniczymi Polska, na Agromek wybrało się ok. 130 rolników. Nie był to jednak jedyny polski akcent na targach…

Jesteśmy tutaj już kolejny raz, więc widzimy znaczny wzrost zainteresowania naszymi produktami – mówił Wojciech Parfieniuk, sales manager z firmy Pronar, jednego z polskich wystawców. – Na targach oczywiście pokazaliśmy tylko część naszego portfolio, maszyny najbardziej odpowiednie dla rynku duńskiego – podkreślał.

Firma Pronar nie była jedyną wśród naszych rodzimych wystawców obecnych na duńskich targach. − Targi te są trochę inne dla nas, z perspektywy wystawcy. W Niemczech mamy już dystrybutorów, którzy są aktywni od kilkunastu lat co najmniej. Tutaj szukamy nowych kontaktów, ale jest to jednak inny rynek, gdzie Duńczycy podchodzą z taką lekką dozą niepewności, są oni podejrzliwi do nowych rozwiązań, więc my bardziej odwiedzamy inne firmy, szukając potencjalnych kontrahentów. Jest kilka firm polskich na tych targach, ale nie są tak liczne, jak na EuroTier (targi odbywające się dwa tygodnie wcześniej w Hanowerze przyp. red.), gdzie było chyba kilkadziesiąt polskich firm – zauważył Bogusław Chodorowski, senior area sales manager z firmy Dramiński SA.

Język polski dało się słyszeć również wśród rozmów osób odwiedzających tę imprezę. I nie byli to tylko rolnicy, którzy przyjechali do Danii w ramach wyjazdu organizowanego przez WRP. Na miejscu spotkaliśmy również grupę rolników z Warmii i Mazur oraz Dolnego Śląska. I nie ma się co dziwić. Dania, jako rynek, który nie sąsiaduje bezpośrednio z Polską, nie jest nam aż tak dobrze znany, podobnie jak stosowane tam rozwiązania. I to właśnie może przyciągać zagranicznych odwiedzających. Szczególnie, że są to największe takie targi w północnej Europie. W dniach 29 listopada–2 grudnia w 13 halach ponad 530 wystawców zaprezentowało swoją ofertę dla producentów roślinnych i hodowców. Oczywiście, nie mogło zabraknąć tu największych i najbardziej znanych marek, takich jak John Deere, Claas, New Holland, Deutz−Fahr, Pottinger czy Zetor.

Na tych targach jestem po raz pierwszy. Zaskakują one swoim ogromem, są naprawdę potężne hale, gdzie jest mnóstwo wystawców – podkreślał Szymon Lichtarski z miejscowości Biestrzyków (pow. wrocławski, woj. dolnośląskie), jeden z uczestników wyjazdu organizowanego przez WRP. – Przede wszystkim jest co zobaczyć. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Ja zajmuję się głównie produkcją zbożową, więc interesują mnie kombajny, ciągniki i przede wszystkim maszyny do zbioru. Ale, jak już wcześniej wspomniałem – jest cały wachlarz specyfikacji: od różnych maszyn, po technikę prowadzenia zwierząt i hodowli – zauważył.

− Jest tu wiele różnych i dużych maszyn, można by z tego sporo rzeczy wybrać – dodawali inni. – Targi w większości się różnią od tych w Polsce, maszyny są w nowszej technologii. Chociaż nie możemy powiedzieć, że w Polsce nie mamy dużych i nowoczesnych maszyn. Ale tutaj robi to wrażenie, bo jest ogromna hala, ogromne urządzenia. I samo to, że wszystko jest pod dachem. To jest zaskakujące. Spotkaliśmy też naszych krajowych wystawców. Jest tu m.in. firma BIN, Unia Group, Metal−Fach, czy SaMasz – wymieniali.

Przewodniczący targów Agromek, dyrektor zarządzający Sten Andersen podkreślił, że tegoroczne targi to jubileuszowa edycja – odbywają się one po raz czterdziesty. Stwierdził on przy tym, że zainteresowanie tą imprezą odwiedzających i wystawców, szczególnie tych z zagranicy świadczy o randze wydarzenia i udowadnia, że Agromek jest traktowany jako poważna, profesjonalna wystawa dla międzynarodowej branży rolnej. Poza samymi targami, na miejscu można było przyglądać się prezentacji najlepszych duńskich krów mlecznych, mięsnych i buhajów w ringu, ciekawa była również część merytoryczna i zaplanowane w niej seminaria, które odbyły się dzień  przed rozpoczęciem targów, w poniedziałek, 28 listopada.

Jednak wyjazd do Danii zorganizowany przez Wiadomości Rolnicze Polska zakładał nie tylko odwiedzenie targów. W planie przewidzianych było jeszcze kilka innych atrakcji.
Jestem tu pierwszy raz. Przyjechałam dlatego, że mąż nalegał. Mąż jest gospodarzem. Ale ja też byłam zainteresowana tym wszystkim, jak to inaczej wygląda niż u nas w Polsce. Sam wyjazd jest to taka dosyć integralna wycieczka. Panuje bardzo miła atmosfera. Oprócz tego, że jesteśmy na samych targach, to jeszcze mamy i wyjazd nad morze, czy zwiedzanie miasteczka Herning i okolic – powiedziała Rita Kasiulewicz z Pątnowa Legnickiego (pow. legnicki, woj. dolnośląskie).

Niestety, wiadomo – wszystko co dobre, szybko się kończy. I tak, targi Agromek dobiegły końca. Kolejne już za dwa lata. A wraz z nimi kolejny wyjazd organizowany przez WRP. Zapraszamy już teraz!

Relację z targów przeczytają Państwo również w najnowszym numerze Wiadomości Rolniczych Polska. Już wkrótce na naszym portalu opublikujemy również videorelację z targów.