Z notatnika Jakuba Szeli – Wiejskie długi

0
275

Według Tomasza z Akwinu, dobrego lub złego człowieka można rozpoznać po tym, czym zajmuje się jego wola. Natomiast i to możemy już sami stwierdzić – bogatego od biednego najlepiej rozróżnić i w tym względzie niewiele się też zmieniło przez wieki – po zasobności jego portfela. O tym, w jakiej kondycji finansowej znajduje się obecnie polska wieś i firmy działające w obszarze rolnictwa, możemy najlepiej dowiedzieć się z Krajowego Rejestru Dłużników oraz Biura Informacji Kredytowej. Okazuje się, że po ostatnich miesiącach, które ze względu na anomalia pogodowe okazały się bardzo trudne dla wielu osób z żyjących z pracy na roli 3,8 procent, czyli 1 433 firm rolniczych ma problem z terminowym spłacaniem swojego zadłużenia.

Według danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i Biura Informacji Kredytowej, przeterminowane zadłużenie w przypadku firm i spółek rolniczych powyżej 30 dni na koniec czerwca 2019 roku wyniosło 413,7 mln zł, z czego ponad połowę stanowiły niespłacane raty kredytów. Jedna trzecia tej sumy (133,8 mln zł) obciążała firmy usługowe wspomagające produkcję rolniczą. Ponad 53 mln zł mają na koncie firmy rolnicze specjalizujące się w uprawie warzyw, 46 mln – hodowcy kur, 45,3 mln rolnicy zajmujący się zarówno uprawami, jak i hodowlą, a 43 mln zł przedsiębiorcy specjalizujący się w uprawie zbóż, roślin strączkowych i oleistych. Niewiele niższa kwota (ponad 38 mln zł) obciąża hodowców świń.

Średnia zaległość firmy rolnej to 286 679 zł. Jest to całkiem sporo, biorąc pod uwagę, że średnia zaległość liczona dla wszystkich firm z przeterminowanymi płatnościami wynosi 98 180 zł. Jest to m.in. zasługa niespłacanych w terminie kredytów, bowiem przeciętnie firma rolna, która ma problemy opóźnia bankom spłatę 682 122 zł. Natomiast jeśli chodzi o rolników indywidualnych (do 300 hektarów), to 4 274 z nich na koniec czerwca miało problemy w spłacie kredytów o wartości 528,95 mln zł.

W podziale na województwa największe przeterminowane zadłużenie w bazach BIG InfoMonitor oraz BIK mają firmy rolne z Wielkopolski (237). Ich zadłużenie wynosi około 107 mln złotych. Na drugim miejscu z zadłużeniem na kwotę 59,5 mln złotych znajduje się województwo kujawsko–pomorskie (110 firm), a na trzeciej pozycji zostało sklasyfikowane województwo mazowieckie, gdzie na kwotę 51, 5 mln złotych zadłużonych jest 185 firm.

Wielkość zaległych zobowiązań w poszczególnych województwach pokrywa się z danymi Głównego Urzędu Statystycznego na temat znaczenia rolnictwa w danym regionie. Mazowsze i Wielkopolska to regiony, gdzie jest najwięcej gruntów rolnych, odpowiednio 1,9 mln ha i 1,77 mln ha. W kujawsko-pomorskim znajduje się 1 mln użytków rolnych.

Zadłużenie na pewno spędza sen z powiek wielu rolników czy to indywidualnych czy też prowadzących przedsiębiorstwa rolne. Szczególnie, że tegoroczna susza sprawiła, że nie można liczyć na dobrej jakości i wielkości plony, a zobowiązania trzeba przecież spłacać. Szczególnie, że komornicy chętnie wybierają się na polską wieś, bo widzą tam dobre miejsce dla powiększenia swoich dochodów.

Polski chłop nie z takimi problemami dawał sobie już radę. Byle tylko więcej pracował i główkował, jak tu osiągnąć sukces i zdobyć dodatkowe fundusze na rozwój swojego gospodarstwa i spłatę długów. Ważne, aby nie dał się wmanewrować w polityczne harce przedstawicieli różnych partii politycznych walczących o chłopskie głosy. Język polityki jest przecież złudny i jak mawiał George Orwell (autor kultowego już dziś ,,Folwarku Zwierzęcego’’) ma sprawić, że kłamstwo wyda się prawdą, morderstwo – przyzwoitością, a wiatr ciałem stałym.

Byle, zgodnie z ludowymi wierzeniami do wiosny – bo to czas, gdy przyroda się budzi się do życia, a w nas rodzi się nadzieja na nowe początki.

Jakub Szela