XVIII Krajowe Dnia Ziemniaka

W Stolicy odbyło się nietypowe spotkanie branży ziemniaczanej, które po raz pierwszy zorganizowano w sercu dużego miasta z myślą o konsumentach. Zaproszono wszystkich miłośników dobrego smaku na wielkie Święto Chleba i Ziemniaka przy Kolumnie Zygmunta w dniu 2.10.2011. Starsze pokolenie wie ,że kto miał chleb i ziemniaki, był bezpieczny w najgorszych momentach naszej historii.”””

Obecnie możemy przebierać w ogromnej ilości odmian ziemniaka i korzystać z niezliczonej możliwości wariacji kulinarnych. Dzisiaj ziemniak jest zdrowym wypełnieniem naszej codziennej diety i pozwala rozkoszować się swoim smakiem. Ile fantazji, tyle potraw. Parafrazując Wieszcza: ,,Jedzmy, nikt nie woła…”

Hodowcy i firmy handlowe wraz z całą branżą ziemniaczaną zaprezentowały Państwu tę królewska bulwę w odpowiedniej oprawie i miejscu, tuż u stóp Zamku Królewskiego. Jako producenci ziemniaka pokazaliśmy go w nowej, nowoczesnej oprawie.
Prezentację i dobre słowo o ziemniaku wygłosił endemiczny, emblematyczny i sympatyczny mieszkaniec krakowskiego grodu Robert Makłowicz, którego występ zorganizowało Stowarzyszenie Polski Ziemniak, a sfinansował Fundusz Promocji Owoców i Warzyw.
Słynny podróżnik i smakosz polecał nam staranne dobieranie typów kulinarnych(A – sałatkowy, B – ogólnoużytkowy i C – mączysty) i preferencji odmianowych oraz przywrócenie ziemniakowi należnego mu pierwszeństwa na naszych stołach. Pokaz zgromadził wielu ziemniaczanych fanów. Pracownicy IHAR-PIB Bonin przedstawili kolekcje odmian ziemniaka zarejestrowanych w COBORU, w Krajowym Rejestrze mamy ich 129, ale ta liczba co roku ulega drobnym zmianom. Po reakcjach zwiedzających można było wywnioskować, że wielu z nich nie ma możliwości wyboru z tak szerokiej palety odmianowej.

Komentarz do bieżącej sytuacji rynkowej
Patrząc na ofertę ziemniaków konsumpcyjnych trafiających do sieci handlowych widać, że przed nami jeszcze długa droga do poziomu, który zadowoli klientów. Jeżeli w sprzedaży detalicznej oferuje się anonimowe odmianowo ziemniaki, tzw. ,,luz”, i są to pokaleczone, zdeformowane i nieskalibrowane bulwy, to klienci tego nigdy nie zaakceptują. W naszej firmie takie ziemniaki trafiają do kosza z odpadem.

Każdy, kto dopuszcza do obrotu złej jakości ziemniaki rzuca złe światło na całą branżę i obniża popyt na spożycie tej cennej bulwy.
Produkcja ziemniaka staję się z roku na rok bardziej profesjonalna i wydajniejsza niż przed paroma laty. Sprzyjają jej wieloletnie kontrakty z producentami frytek, chipsów, skrobi i pakowanej, coraz szerszej konfekcji ziemniaczanej. Wydaje się ,że taka współpraca na linii producent -przetwórnia – konsument bardzo stabilizuje sytuację cenową. Każda nadprodukcja, która powstaje z braku planowego zagospodarowania plonu doprowadza do załamania się cen. Właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia obecnie. Ziemniaki kosztują u producenta ok. 20 zł/100 kg, a koszty produkcji są na poziomie od 4000 do 800 zł/ha. W tej sytuacji producent nie pokryje kosztów ze sprzedaży plonu po cenie rynkowej, ale każdy, kto ma kontrakt lub umowę handlową może otrzymać 35, a nawet 60 zł/100 kg.
Oferowanie dobrych odmian to również prosty sposób na podniesienie jakości i ceny własnej produkcji. Korzystajmy z wymiany sadzeniaków, które są podstawowym wyznacznikiem wysokości i jakości plonu. W Polsce jest wciąż zbyt niska wymiana sadzeniaków, ale mimo to nasze średnie plony stale rosną, oficjalnie to 209 q/ha. Z mojej obserwacji i szerokich kontaktów z producentami z całego kraju wynika, że jest to chyba niedoszacowanie. Podobna sytuacja miała miejsce z przeszacowaniem GUS odnośnie powierzchni uprawy ziemniaków. Zakładając, że wolumen zbioru to ok. 10 mln t rocznie jako norma zbioru i biorąc pod uwagę ostatnie lata, to był to zbiór do powierzchni ok. 500 tys .ha. Z mojej wieloletniej praktyki wynika, że jeżeli mamy zbiór poniżej 10 mln ton to rośnie cena i import z zachodu. Jeżeli jednak zbiór jest powyżej 10 mln t to ceny spadają, a import zamiera. Idąc tym tropem i opierając się na aktualnej, zweryfikowanej powierzchni uprawy wg GUS-u – ok. 400 tys, ha i sytuacji rynkowej( szacowany zbiór ok. 12 mln t ),to średnia zbioru w Polsce sięga 300 q/ha (!?)
Wieloletnia praca branży hodowlanej i nasiennej oraz poziom zbioru 400 do 550 q/ha wydaje się potwierdzić, że rzeczywisty średni plon był również statystycznie niedoszacowany.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności