Winniczki do spisu

Naukowcy zUniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniuprzeprowadzą w woj. podlaskim inwentaryzację będących pod ochroną ślimaków winniczków, podaje serwis PAP – Nauka w Polsce. Badania rozpoczną się w najbliższych tygodniach, jak tylko ślimaki obudzą się po zimie.

Badania realizować będą pracownicy Zakładu Zoologii Ogólnej (Wydział Biologii UAM), w którym prace nad winniczkiem prowadzone są od kilkudziesięciu lat. Naukowcy będą starali się oszacować ile jest tych mięczaków w Podlaskiem, wskażą miejsca, gdzie ślimak występuje licznie, a gdzie jest go mało.
Dane te są potrzebne do określenia limitów zbiorów winniczków, które co roku przeprowadzane są w maju. Można wtedy – za zgodą Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która badania zleciła – zbierać i sprzedawać w punktach skupu tylko te winniczki, u których średnica muszli przekracza 3 cm. Zawsze jest jednak ściśle określony limit zbioru. Gdyby badania wykazały, że ślimaków jest mało, ich zbiór może być zakazany lub ograniczony. Ślimaki są zbierane i sprzedawane głównie do Francji, gdzie są przysmakiem.

Podobne inwentaryzacje ślimaka winniczka były w minionych latach lub są prowadzone obecnie w kilku innych regionach w Polsce, np. w województwie pomorskim, wielkopolskim, warmińsko- mazurskim czy kujawsko-pomorskim. O tym, jak takie badania są potrzebne może świadczyć przykład z województwa warmińsko-mazurskiego, gdzie w 2010 roku nie można było w ogóle zbierać winniczków, bo inwentaryzacja wykazała, że spada liczba tych ślimaków i populacja potrzebuje czasu na odrodzenie się.
W 2010 roku w Podlaskiem można było zebrać 112,5 tony ślimaków winniczków. Rolnicy wnioskowali o zgodę na zbiór ponad 575,5 tony. RDOŚ ocenia, że taka duża liczba wniosków mogła mieć związek z zakazem zbioru właśnie w sąsiednim województwie warmińsko-mazurskim. Rzeczywiście zostało jednak zebranych w Podlaskiem 45,3 tony tych mięczaków. W 2009 roku była zgoda na zbiór 107 ton ślimaków, faktycznie zebrano jednak 76,1 tony – wynika z danych RDOŚ w Białymstoku.
Ostatni raz kompleksową inwentaryzacją w skali całego kraju zrobiono 35 lat temu. Obecne badania będą oparte o analizy statystyczne. Naukowcy z Poznania pracują nad wzorem modelu matematycznego, który byłby pomocny w szacowaniu populacji. Uwzględniałby on m.in. zależności pogodowe, zasobność bazy pokarmowej i ogólne zmiany w środowisku. W swojej pracy korzystają też z możliwości jakie daje nawigacja satelitarna GPS.

Badania, które według RDOŚ potrwają do listopada będą kosztowały 50 tys. zł. Aktualne informacje o stanie i efektach badań nad winniczkiem można będzie śledzić na stronie internetowej http://helix.amu.edu.pl.
Źródło: PAP – Nauka w Polsce

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności