Niemcy też zapłacą kary

Nie tylko Polacy przekroczą limity kwot mlecznych. Według analiz, Niemcy będą mieli ok. 4,3% nadwyżki dostaw mleka. I, tak, jak my, zapłacą kary.

Według najnowszych szacunków niemieckiego ministerstwa rolnictwa, Niemcy przekraczają limit kwot mlecznych o 4,3%. Są to dane po podsumowaniu 9 miesięcy bieżącego sezonu. Jak wiemy, z  własnego doświadczenia, sytuacja ta może ulec zmianie. Jeśli jednak tendencja ta utrzyma się do końca sezonu, nasi zachodni sąsiedzi po raz czwarty z rzędu będą musiały zapłacić kary za przekroczenie przyznanego limitu dostaw mleka.

Według najnowszych danych ekspertów z AMI dot. rynku niemieckiego, wielkość dostaw po skorygowaniu o zawartość tłuszczu osiągnęła poziom niecałych 24 mln ton, a co za tym idzie, do mleczarni dostarczono już o 2,8% więcej mleka niż w analogicznym okresie 2013 roku. W poprzednim sezonie limit przekroczono o 1,9%, a przyznana kwota w obydwu tych latach jest identyczna. W związku z tym, niemieccy producenci nie mogli zwiększyć dostaw mleka bez ponoszenia kar. Wprost przeciwnie, wskazane było ograniczenie podaży.

Podobnie, jak Polska, Niemcy musza ograniczyć rozwój produkcji mleka. I to właśnie robią – już od listopada zauważalna jest mniejsza dynamika wzrostu produkcji w skali roku, a w grudniu odnotowano jej zniżkę. To jednak nie uchroni Niemców przed przekroczeniem limitu i karami, nawet jeśli tendencja spadkowa się utrzyma. W optymistycznych prognozach, nasi sąsiedzi przekroczą limit o ok. 3%. Do tej pory Niemcy nigdy nie osiągnęły tego pułapu, największe przekroczenie limitu wynosiło 1,9%.

I tak Niemcom nie uda się w tej kwestii przebić Polski. Prognozowane przez ekspertów przekroczenie limitu kwot mlecznych przez nasz kraj, po podsumowaniu trzech kwartałów bieżącego sezonu, ma sięgnąć ok. 7,5%.

Renata Struzik, źródło: FAMMU/FAPA