Dzisiaj koncepcja – jutro użyteczna technologia

W bieżącym roku fiński producent ciągników rolniczych Valtra obchodzi 60-lecie istnienia. Z tej okazji zaproszonym na uroczystości przedstawicielom prasy z całego świata przypomniano dorobek koncernu oraz zaprezentowano wizje na przyszłość.

Produkcję ciągników Valtra (wówczas pod nazwą Valmet) rozpoczęto po II Wojnie Światowej. Powojenny przemysł zniszczonej działaniami wojennymi Europy przestawiany był stopniowo na produkcję cywilną. W Finlandii, fabryki karabinów, moździerzy i silników lotniczych przestawiono na produkcję pilnie potrzebnych ciągników rolniczych. Pierwsze ciągniki Valmet 15 opuściły linię produkcyjną w 1951 r. Młoda firma potrzebowała technologii, więc w 1978 r. firma Valmet kupiła zakłady produkcji ciągników od szwedzkiego Volvo BM, której korzenie sięgały poprzedników – Bolindera i Munktella (pierwszy ciągnik opuścił zakład w 1913 roku). Firmy Valmet i Volvo BM połączyły siły w 1978 r., a pierwsza wspólnie zaprojektowana seria ciągników Volvo BM Valmet 05 została zaprezentowana w roku 1982.
Za oceanem
Jak czas pokazał, kapitalnym posunięciem było otwarcie nowej fabryki ciągników w rozwijającej się dynamicznie Brazylii. Pierwszych pięć traktorów Valmet 360D ukończono w grudniu 1960r. w zakładach Valmet w Mogi das Cruzes. Było to strategicznie genialne posunięcie, które pozwoliło na opanowanie tamtejszego rynku. Dzisiaj zakłady Valtra do Brasil stanowią drugi filar firmy Valtra.
Pisząc o rozwoju marki nie sposób nie wspomnieć o jednym z ważniejszych fundamentów sukcesu, a mianowicie o zakładach produkujących silniki na potrzeby Valmeta, a obecnie Valtry i całego koncernu AGCO. Ciągniki Valtra z zakładów w Suolahti zawsze były wyposażane w silniki Sisu Diesel i Valmet Diesel. Po włączeniu Valtry w skład koncernu AGCO zakłady produkujące silniki noszą nazwę AGCO Sisu Power, a silniki są wykorzystywane w różnych urządzeniach przez wielu producentów na całym świecie. Można je znaleźć nie tylko pod maską ciągników Valtra, ale również wielu innych maszyn i pojazdów różnych, często konkurencyjnych marek.
Teraźniejszość
Prezentacja na tegorocznych obchodach pokazała, że myśli inżynierów Valtry nie ograniczają się do rozwijania istniejącej technologii. Odważnym posunięciem było zaprezentowanie koncepcyjnego urządzenia ANTS, którego nazwa jest grą słów od produkowanych obecnie modeli A, N, T i S, ale ants” to również po angielsku “mrówki” i analogia do wyglądu i koncepcji funkcjonalnej zestawu.
Nowe wymagania podstawą koncepcji
Szacuje się, że w 2050r. liczba ludności na naszej planecie będzie wynosić około dziewięciu miliardów ludzi, jednak gruntów rolnych będzie mniej niż dziś. Aby rolnictwo sprostało oczekiwaniom populacji ludzkiej, konieczna jest radykalna zmiana koncepcji prowadzenia działalności rolniczej. Wraz ze zmianami w filozofii i metodyce uprawy roli, zmienią się również maszyny. Rolnictwo bowiem będzie produkowało nie tylko żywność, ale również surowce energetyczne i czystą energię.
Koncepcja ANTS jest to modułowe rozwiązanie składające się z dwóch członów. Pierwszy z nich to “żołnierz” o mocy ok. 100 kW oraz “robotnica” o mocy 200 kW. Oba urządzenia mogą pracować razem lub indywidualnie. Gdy wykonywana praca wymaga nadzoru człowieka, do każdego modułu można zamontować kabinę. Do ciężkich prac wymagających udziału operatora moduły można złączyć w jedną całość, co polega na zmniejszeniu rozstawu tylnych kół jednego modułu, wsunięciu ich między koła przednie drugiego modułu i połączenie przegubem. Tak utworzony pojazd to “królowa”, o łącznej mocy 400 kW. Koncepcja doskonale wpisuje się oraz rozwija pojęcie rolnictwa precyzyjnego, dając nie tylko pole do użycia już istniejących rozwiązań jak np. prowadzenie zdalne, ale je poszerza o użycie urządzeń bezzałogowych.
Kabinę stanowi kapsuła, którą można montować na każdym module. Kabina jest obrotowa i można ją ustawić z przodu, z tyłu lub na górze modułu podstawowego. Wsiadanie do kabiny odbywać się ma po jej opuszczeniu na ziemię.
Wnętrze kabiny pozbawione zostanie wszelkich zbędnych wyświetlaczy i dźwigni, a komunikacja z urządzeniem w większości odbywać się będzie głosowo. Monitorem będzie szyba czołowa wyposażona w ekran przezierny HOOD znany już dzisiaj z technologii lotniczych. Warto zaznaczyć, że koncern Mercedes i Toyota (Lexus) stosuje już tego rodzaju rozwiązania.
Aby maksymalnie usprawnić użyteczność zestawu, nie jest określony przód ani tył urządzenia. Pozwolić na to ma nowoczesny napęd.
Nowe silniki, nowe źródła energii
W chwili obecnej królują co prawda paliwa kopalne, a lobby naftowe mają się doskonale. Można jednak mieć pewność, że za kilkadziesiąt lat rozwój ogniw elektrycznych lub paliwowo-elektrycznych będzie ogromny. Patenty spoczywające na dnie sejfów są już rozwijane. Pojazd ANTS będzie napędzany silnikami elektrycznymi, a zasilający go prąd będzie można dostarczać z różnych źródeł, na przykład wydajnych akumulatorów, ogniw paliwowo-elektrycznych, turbogeneratorów lub wysokiej klasy silników spalinowych, zdolnych maksymalnie wykorzystać produkowany w gospodarstwie biogaz i biopaliwa. Źródło zasilania będzie można modułowo wymieniać zależnie od potrzeb.
Jak łatwo zauważyć, pojazdy mają dość specyficzne zawieszenia i układ jezdny jak na ciągnik rolniczy. Jeśli do napędu użyte zostaną silniki elektryczne, zniknie konieczność przenoszenia momentu obrotowego z centralnej jednostki (silnika) poprzez przekładnię – na koła. Silniki elektryczne mogą zostać umieszczone w miejscu piast, pełniąc jednocześnie rolę hamulców indukcyjnych. Dzięki temu, zawieszenia mogą mieć swobodnie regulowaną wysokość oraz rozstaw.
Przeniesienie energii odbędzie się nie za pomocą wałków, łańcuchów, kół zębatych jak stosuje się dzisiaj, a za pomocą przewodu elektrycznego.
Taka koncepcja pozwoli na zabudowanie w kadłubie urządzenia nie silnika, a ogniw elektrycznych, lub elektrochemicznych. Zawieszenie o regulowanym rozstawie i wysokości pozwoli płynnie zmieniać nie tylko szerokość roboczą, dostosowywaną do uprawy, ale również środek ciężkości – optymalny dla danej maszyny.
Wizjonerzy planują zastąpić olej w układach hydrauliki siłowej wodą. Dzisiaj jest to niemożliwe z powodu materiałów, z których wykonuje się podzespoły w takich systemach. Jednak materiały syntetyczne dostępne już dzisiaj, z powodzeniem tolerują kontakt z wodą, nie będącą dla nich czynnikiem korozyjnym.
Juliusz Verne też był wizjonerem
Kiedy w 1869 roku Juliusz Verne pisał książkę “20 000 mil podmorskiej żeglugi”, był postrzegany jako szaleniec. Opisując życie pod wodą i środki techniczne niezbędne do przeżycia i przemieszczania się w głębinach, budził niedwuznaczny uśmiech na licach czcigodnych sobie współczesnych. Dzisiaj nikt nie śmieje się z rocznego pływania w zanurzeniu na pokładzie atomowych okrętów podwodnych, przepłynięcia pod skorupą lodową biegunów, czy lotów międzyplanetarnych.
Wypada winszować inżynierom – wizjonerom z Finlandii geniuszu na miarę Juliusza Verne’a, a ich szefów chwalić za odwagę. Prezentacja wizji rozpisanej na tak odległą przyszłość jej wymagała!
Wiele genialnych projektów nie doczekało się realizacji z powodu braku wyobraźni u decydentów.