Bardzo wysokie prawdopodobieństwo suszy

Rolnicy z coraz większym niepokojem spoglądają w niebo wyczekując deszczu. Niestety na opady się nie zanosi, a meteorolodzy są już na progu stwierdzenia suszy.

Niestety, tegoroczna sucha zima, brak większych opadów przyczyniły się do tego, że wody zabrakło. Rolnicy mówią wprost: jeśli taka pogoda nadal się utrzyma, plony mogą być nawet o połowę mniejsze. Najgorzej jest w województwie lubuskim, wielkopolskim i kujawsko-pomorskim.
– Tak  źle nie było chyba od czterech lat. Właściwie już wiemy, że plony będą mniejsze o jedną trzecią. Jeśli deszcz nie spadnie w najbliższych dniach, a na to się nie zapowiada, to może być jeszcze gorzej. Obecnie pszenica ozima jest w bardzo złej kondycji, jeszcze chwila i padnie kukurydza. Z tego wszystkiego najlepiej trzyma się rzepak, chociaż już widzimy, że do rewelacji mu bardzo daleko – mówi Zbigniew Tracz, rolnik z Łowinka w województwie kujawsko-pomorskim.

W woj. kujawsko-pomorskim ostatni deszcz spadł około dwa tygodnie temu. Opady były jednak bardzo niewielkie.
Meteorolodzy w komunikatach z maja suszy jeszcze nie stwierdzili, ale już  wtedy zauważono duże zagrożenie. Najnowszy raport Zakład Agrometeorologii i Zastosowań Informatyki Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa z Puław ukaże się na dniach. Pracownicy nie chcą jeszcze niczego przesadzać, ale w rozmowie z redakcją WRP przyznają, że prawdopodobieństwo ogłoszenia suszy jest bardzo wysokie.

– Do naszego instytutu nie spłynęły jeszcze wszystkie dane, więc oficjalnie suszy ogłosić nie można. Najgorsza sytuacja jest jednak w województwach północno-zachodnich. Na schodzie Polski jest trochę lepiej – mówi Beata Murat, pracownik Zakładu Agrometeorologii i Zastosowań Informatyki Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach.

Rolnicy ze wschodnich terenów również narzekają na brak deszczu.
– Patrzymy w niebo z niepokojem. U nas niewielkie opady wystąpiły dwa tygodnie temu. Brak deszczu właściwie już zrujnował nam plantację malin i buraków. Obawiam się, że z rzepakiem wcale nie będzie lepiej – twierdzi Dorota Dziewa, właścicielka gospodarstwa w Węglinku (woj. lubelskie).
Ostatni suchy rok mieliśmy w Polsce w 1996 roku, prawie 20 lat temu. Od około 10 lat mamy okres wilgotny, którego apogeum przypadło na 2010 rok. Okazał się on najbardziej mokrym w dziejach polskiej meteorologii. Modele prognostyczne wskazują, że w przyszłości, wraz ze zmianami klimatycznymi, musimy się liczyć z coraz częstszymi powodziami i suszami.

Marcin Nieradka