Zagrożenie cebuli

0
1466

W tym roku przy niesprzyjającej pogodzie również w uprawie cebuli obserwowano liczne uszkodzenia. Zaburzenia nieinfekcyjne nierzadko występowały obok cebuli porażonej przez patogeniczne grzyby czy bakterie. Plantatorzy w większości przypadków sygnalizują powszechne zaburzenie, jakim jest zasychanie końców liści. W tym przypadku przyczyn może być bardzo dużo.

Do głównych należy nieodpowiednia kwasowość gleby, zaburzenia w pobieraniu wapnia, ponadto okresy silnego nasłonecznienia powodują nadmierną transpirację liści, czego rezultatem może być zasychanie końców szczypioru. Okazuje się, że rola mikroskładników również jest ważna przy tego typu uszkodzeniach, ponieważ niedobór molibdenu powoduje, że siewki cebuli są wiotkie, a końce szczypioru zamierają. Ten problem do końca nie został rozwiązany, ponieważ nawet przy prawidłowych warunkach końce szczypioru mogą zasychać.

Istnieją różnice odnośnie zasychania w poszczególnych odmianach cebuli, co kiedyś obserwowałem na polu u plantatora, który miał kolekcję odmianową. Zasychanie końców szczypioru może być także efektem częściowej redukcji korzeni na wskutek ich obumierania. Jaka jest rada na uniknięcie tego zaburzenia? Należy przestrzegać prawidłowego pH gleby, właściwego nawożenia, szczególnie w okresach deszczowych, kiedy składniki są wypłukiwane w głąb gleby, stosować odmiany mniej wrażliwe na tę niekorzystną cechę. W przypadku możliwości deszczowania w okresach suszy polecam dodatkowe nawadnianie plantacji.

W okresie opadów deszczu, w okolicznościach zalewania pól z cebulą po nagłych opadach i innych przyczynach nadmiaru wody na polu, cebula jest zagrożona poprzez niekorzystne stosunki wodno-powietrzne w glebie. Wówczas część korzeni obumiera z przyczyn fizjologicznych (ulega zaduszeniu na wskutek braku powietrza). W takich warunkach patogeny odglebowe lawinowo atakują resztki zdrowych korzeni, powodując zahamowanie wzrostu roślin a nieraz zamieranie całych roślin. Najczęściej można to obserwować na powierzchni pola jako lokalnie rozmieszczone place zamierającej cebuli z zaschniętymi lub zżółkniętymi liśćmi. Po wyjęciu takiej rośliny z ziemi widać silną redukcję korzeni i często białą grzybnię przy nasadzie korzeni. Jeżeli brak jest białej grzybni, to prawdopodobnie mamy do czynienia z bakteriozą cebuli. Typowe objawy bakteriozy to miękka zgnilizna od szyjki, wodnistość większości łusek i charakterystyczna wydzielina śluzowa o żółtawym zabarwieniu. Również bardzo ostry, nieprzyjemny zapach świadczy o bakteriozie. Niestety, w Polsce brak jest skutecznych metod zwalczania bakteriozy w momencie jej zauważenie w tak zaawansowanym rozwoju. Poleca się jedynie opryskiwanie roślin Grevitem 200 SL lub Bioseptem 33 SL w dawce 1,5 l/ha, ale plantatorzy znają efekt takiego zabiegu.

W przypadku obecności białej grzybni możemy przypuszczać, że cebula może być porażona przez grzyby z rodzaju Fusarium. Czasem chorobie towarzyszy różowienie korzeni.
Biała grzybnia przy nasadzie korzeni cebuli z towarzyszeniem czarnych i drobnych jak mak sklerocjów wskazuje na porażenie przez grzyb Sclerotium cepivorum,sprawcę białej zgnilizny cebuli. Jeżeli to właśnie wystąpi na polu, to plantator ma duże powody do zmartwienia. Biała zgnilizna cebuli potrafi zadomowić się na długie lata (nawet do kilkunastu) i dawać znać o sobie przy kolejnej uprawie cebuli na tym polu. Niestety, zarówno zwalczanie fuzariozy, jak i białej zgnilizny nie jest w Polsce opracowane pod kątem stosowania środków chemicznych, po prostu brak zarejestrowanych fungicydów. Jaka zatem rada ochrony cebuli przed tymi dwoma chorobami? Otóż należy zapobiegać uprawie cebuli na polach, gdzie może stać woda, która sprzyja porażeniu roślin. Ponadto apeluję o pozyskiwanie zdrowych nasion, dymki i wysadków. Z chorą dymką i wysadkami można bardzo łatwo wprowadzić na swoje pole większość patogenów odglebowych, szczególnie fuzariozę i białą zgniliznę. Ktoś zapyta, jak to się dzieje, że na moim polu nie uprawiałem dawno cebuli a po ulewnym deszczu cebula jest porażana na przykład grzybem z rodzaju Fusarium. Otóż należy się odwołać do definicji ochrony roślin przed patogenami. Mówi ona, że są to wszystkie poczynania dokonane przez ogrodnika, aby utrzymać populację agrofagów poniżej progów szkodliwości. To oznacza, że w podłożu jest zawsze ryzyko występowania pewnego poziomu agrofagów, a nasze ochroniarskie zabiegi mają powodować utrzymanie ich na takim poziomie, aby nie spowodowały spadku plonu do określonej wartości, a tym wyznacznikiem jest właśnie próg szkodliwości. Zwykle w przyrodzie tak nie ma, że jest całkowity brak patogenów.

Chciałbym podzielić się praktyczną uwagą odnośnie nanoszenia fungicydów na ulistnienie cebuli. Otóż należy stosować ściśle ilość cieczy użytkowej na jednostkę powierzchni i nie zawyżać dawek samodzielnie. Z mojej praktyki wystarczy około 300-400 litrów cieczy na hektar, aby dobrze pokryć rośliny substancją aktywną. Ale najważniejsza jest etykieta fungicydów i to tam jest ustalone, jaka powinna być dawka. Oczywiście do fungicydów dodajemy środki przyczepne, które spowodują przywieranie preparatu do liści cebuli. W tym przypadku także stosujemy się do zaleceń, bo prawidłowa dawka zabezpiecza przyczepienie fungicydu do liścia a nie powoduje zmywania nalotu woskowego, co czasem skutkuje efektami fitotoksyczności.