Świat według korporacji – ACTA

Od kilku tygodni w medialnych przekazach zrobiło się dość głośno na temat umowy ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement). 26 stycznia we wczesnych godzinach porannych czasu warszawskiego, ambasador RP w Japonii Jadwiga Rodowicz, posiadająca upoważnienie Prezesa RM Donalda Tuska podpisała ten dokument.

Radca prasowy ambasady RP w Tokio Radosław Tyszkiewicz poinformował, że dokument podpisali też ambasadorowie pozostałych państw UE z wyjątkiem Cypru, Estonii, Słowacji, Niemiec i Holandii. Dwa ostatnie państwa opóźniły moment podpisania z powodów proceduralnych i uczynią to w terminie późniejszym. …O ile uczynią.
Umowa ACTA, tak szeroko komentowana i oprotestowana, budzi szereg emocji. Protestują głównie internauci. Bynajmniej ich głos jest najszerzej podnoszony w mediach. Głębsza analiza sposobu procedowania nad nią oraz lektura samej umowy budzi spore kontrowersje.

Wartość najczęściej podrabianych towarów przechwyconych przez funkcjonariuszy(w mln zł) źródło: Ministerstwo Finansów, dane za 2010 rok.

Jaką umową jest ACTA?
Oficjalnie jest to międzynarodowe porozumienie ds. walki z podrabianiem towarów i piractwem. Z prawnego punktu widzenia jest wielostronną umową określającą międzynarodowe standardy
egzekwowania prawa własności intelektualnej. Projekt umowy stworzony został w toku tajnych negocjacji przez kilka państw. Były nimi Australia, Kanada, EU, Japonia, Korea, Meksyk, Maroko, Nowa Zelandia, Singapur, Szwajcaria i USA. Swój wydatny i nie da się ukryć lobbistyczny wkład mieli wpływowi przedstawiciele wielkiego globalnego biznesu. Kontrowersje budzi tak forma powstawania, jak również treść i cel umowy.
Wszystkie państwa sygnatariusze ACTA funkcjonują w oparciu o demokratyczny system polityczny. Niezrozumiałe jest więc tajne tworzenie umowy na poziomie międzynarodowym. Nie jest to pakt militarny, ani tym bardziej akt specjalny dotyczący żywotnych interesów w zakresie bezpieczeństwa żadnego z państw twórców. Niezrozumiałe jest zatem utajnianie procesu tworzenia umowy z pominięciem elementarnych zasad demokratycznych z konsultacjami multiśrodowiskowymi włącznie.

Jakie zasady złamano?
Porozumienie zostało przygotowane z pominięciem zwyczajowych konsultacji na forum międzynarodowym – bez udziału takich podmiotów jak Światowa Organizacja Handlu czy Światowa Organizacja Własności Intelektualnej, które funkcjonują zgodnie z zasadami demokracji, jawności i przejrzystości proceduralnej.
ACTA zostało wynegocjowane za zamkniętymi drzwiami – a co za tym idzie, bez udziału krajów rozwijających się. ACTA tylko w niewielkim stopniu zostało poddane demokratycznej konsultacji na poziomie międzynarodowym (ONZ), europejskim (EU) i narodowym.
ACTA zakłada powołanie nowej instytucji – Komisji ACTA. Przy czym dokument ten nie precyzuje jej uprawnień i obowiązków, nie obliguje jej również do działania w sposób otwarty, przejrzysty i oparty na demokratycznych standardach, co umożliwiłoby społeczną kontrolę działalności Komisji.
Komisja ACTA, wyłoniona w sposób arbitralny, ma być odpowiedzialna za wdrożenie i interpretację porozumienia oraz będzie uprawniona do proponowania zmian w treści dokumentu już po jego oficjalnym przyjęciu przez sygnatariuszy bez żadnych konsultacji społecznych!
Do tej pory, żaden z sygnatariuszy ACTA nie udostępnił opinii publicznej wszystkich dokumentów związanych z procesem negocjacji, które pozwoliłyby wyjaśnić liczne niejasne i niejednoznaczne postanowienia zawarte w ACTA.
Komisja Europejska nie przeprowadziła żadnej analizy skutków przyjęcia ACTA, powołując się jedynie na analizy skutków regulacji przeprowadzanych znacznie wcześniej dla dyrektyw w sprawie egzekwowania prawa własności intelektualnej (I i II).
Nie została przeprowadzona żadna analiza skutków przyjęcia ACTA z punktu widzenia podstawowych praw obywateli, w szczególności w odniesieniu do krajów spoza Unii Europejskiej, które nie zawsze uznają zbliżone do europejskich standardy prawne w zakresie ochrony prywatności, wolności słowa i praworządności.

Kto jest zagrożony?
Podnoszony w mediach wątek piractwa muzyczno – filmowego jest tylko wycinkiem, widzianym z punktu widzenia autorów owych treści. Nie wspomina się ani słowem o fakcie, że w ACTA prawo własności intelektualnej zostało uznane za nadrzędne w stosunku do wolności słowa, prawa do prywatności i innych praw podstawowych, o które nota bene Unia skrupulatnie zabiega w sprawach odmienności seksualnych i innych, o mniejszej, nieporównywalnej wadze.
ACTA zakłada, że to prywatne firmy mają być odpowiedzialne za uregulowanie kwestii związanych z wolnością słowa w sieci – porozumienie nakłada bowiem na pośredników (np. dostawców Internetu) obowiązek kontroli treści w Internecie. Podmioty te nie posiadają stosownych kompetencji ani narzędzi do kontrolowania treści publikowanych w sieci. Ponadto, taka kontrola stoi w sprzeczności z zasadą praworządności i standardami demokratycznymi. Na przykładzie obowiązku rejestracji rozmów w sieciach GSM na terenie Polski, nałożonych na ich operatorów, można zauważyć z jaką chęcią i łatwością korzystają z tego różnego rodzaju służby, podsłuchując dziennikarzy. Kontrola sieci pozwoli na inwigilację na niespotykaną dotąd skalę.
Umowa ta utrudnia korzystanie ze wspólnego dziedzictwa kulturowego, przewidując wysokie kary i możliwość popełnienia przestępstwa w przypadku wykorzystania dzieł, co do których określenie właścicieli praw autorskich jest trudne bądź niemożliwe (tzw. dzieła osierocone”).
Ostateczna treść ACTA (niejasne fragmenty mają być wyjaśnione dopiero po ratyfikowaniu porozumienia) pozostaje mętna i nieznana, co stwarza ryzyko takiej interpretacji, która na wielu obywateli nałoży odpowiedzialność karną za popełnienie trywialnych wykroczeń. Niejednoznacznie brzmienie niektórych zapisów ACTA stwarza furtkę do wprowadzenia w różnych krajach tzw. “prawa trzech ostrzeżeń” lub innych nieproporcjonalnych form egzekwowania prawa. Takie regulacje legalizują możliwość odcięcia od Internetu użytkowników sieci globalnej w sytuacji, kiedy pobiorą materiały chronione prawami autorskimi. Kontrowersje budzi również określenie “na skalę komercyjną”, które ma obejmować “bezpośrednie i pośrednie korzyści komercyjne”. Jest to stwierdzenie generalne, pod które podpiąć można w zasadzie wszystko.

Skutki
ACTA będzie hamować rozwój innowacyjnych rozwiązań, ponieważ, innowacje w dziedzinach takich jak oprogramowanie często rodzą się w tzw. “szarej strefie”. Na przykład, komputerowe rozpoznawanie pisma odręcznego zostało opracowane przez chińskiego informatyka – amatora w garażu. W związku z faktem, że jego pomysł przewyższał osiągnięcia Microsoftu, został on kupiony i zatrudniony przez koncern z Redmont wraz z pomysłem. Po ratyfikacji ACTA, chiński geniusz mógłby nie tylko zostać pozbawiony swojej pracy, ale i obciążony niszczącymi go karami. Rozwiązanie jakie zastosował równolegle z Microsoftem różniło się w kilku zaledwie detalach, lecz o kluczowym znaczeniu. W myśl ACTA powstający onegdaj – również w garażu koncern Apple, byłby w stałym konflikcie z Micrtosoftem i Sun Microsystems, i na odwrót. Każdy sądził by się z każdym, a supremację zbudował by ten kto miał lepszych prawników a nie pomysły.
ACTA ograniczy rozwój nowych rozwiązań w dziedzinie technologii informatycznej i w przemyśle – potencjalnych innowatorów zniechęci ryzyko wysokich kar finansowych i ciążącej na nich odpowiedzialności karnej, gdyby okazało się, że nieumyślnie naruszyli czyjąś własność intelektualną.
Ostrzejsze kary zniechęcą firmy stawiające pierwsze kroki na rynku, którym
skromne zaplecze finansowe nie pozwoliłoby na pokrycie kosztów ewentualnych procesów prawnych.
Umowa ta nie sprzyja konkurencyjności. Obowiązki związane z kontrolą przepływu
informacji wiążą się ze znacznymi kosztami, na dostawców Internetu.
Zdaniem dwudziestu pięciu europejskich profesorów prawa, przyjęcie ACTA może prowadzić do blokowania legalnych i wartościowych treści dostępnych w internecie, a tym samym ograniczenia wolności słowa. To zagrożenie wynika z przewidzianego w ACTA sposobu stosowania środków zabezpieczających, np. w postaci odcinania użytkowników od konkretnych usług telekomunikacyjnych (por. art. 8 i art. 12 ust. 1). ACTA dopuszcza prywatną egzekucję praw autorskich oraz zapobieganie ich domniemanym naruszeniom bez kontroli sądu i gwarancji uczciwego procesu (por. art. 27.2 i art. 8.1)!
W swojej własnej analizie, Parlament Europejski zwrócił uwagę na kontrowersyjne
postanowienia zawarte w porozumieniu, wykazując poważne uchybienia prawne. Autorzy analizy stwierdzili, że – trudno wskazać jakiekolwiek jednoznaczne korzyści dla obywateli Unii Europejskiej płynące z podpisania ACTA, poza tymi, które na dzień dzisiejszy już zapewniają inne umowy międzynarodowe. Z analizy wynika, że bezwarunkowe przyjęcie ACTA byłoby niewłaściwym krokiem ze strony Parlamentu Europejskiego, biorąc pod uwagę nieścisłości wykazane w aktualnej wersji porozumienia.
ACTA, wbrew wytycznym Europejskiego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, dopuszcza monitorowanie i rejestrowanie działań podejmowanych w sieci przez miliony użytkowników, mimo braku uzasadnionych podejrzeń co do niezgodności ich zachowań z prawem (por. art. 8).
Ponadto porozumienie to zakłada zastosowanie procedury karnej także w przypadkach wystąpienia naruszeń zupełnie błahych, pod warunkiem, że naruszenie było umyślne (por. art. 23 ust. 1 i 4). Jest to założenie niezgodne z regułą de minimis, która nakazuje stosować sankcje karne jako środek ostateczny. Reguła ta ma oparcie nie tylko w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ale także w prawie polskim (instytucja znikomej społecznej szkodliwości czynu, skutkująca wyłączeniem odpowiedzialności karnej).
Wreszcie, ACTA przewiduje inne, niż przyjmowane w prawie europejskim, zasady ustalania
wysokości odszkodowań z tytułu stwierdzonych naruszeń prawa autorskiego. Zgodnie z ACTA,
jednym z punktów odniesienia dla sądu ma być “sugerowana cena detaliczna” produktu
(por. art 9 ust. 1), a nie rzeczywiście utracone korzyści.

Argumenty za podpisaniem
Zwoje zdanie w sprawie ACTA wyrazili przedstawiciele środowisk twórczych, korporacje oraz czynniki uznane za oficjalne. Oczywiście należy zrozumieć, że w interesie artystów, programistów i innych środowisk wytwarzających wartości artystyczne i intelektualne zabezpieczanie ich praw jest w ich interesie. Warto się jednak zastanowić, czy w ten sposób zabezpieczy się skutecznie ich interesy.
– Amerykanie szacują, że w skali globalnej straty ponoszone przez twórców z tytułu piractwa sięgają około 100 mld dolarów rocznie – mówiła Money.pl Anna Biernacka, prawnik i przedstawicielka Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, największej w Polsce organizacji reprezentującej interesy autorów. Chodzi o nielegalnie kopiowane i rozpowszechniane pliki muzyczne, filmowe lub grafikę i fotografie. Stowarzyszenie reprezentuje i stara się chronić interesy ponad 2 mln twórców w Polsce i za granicą. W Unii Europejskiej skalę piractwa i straty dla twórców, Anna Biernacka szacuje na blisko 10,5 mld dolarów.
Warto podnieść problem cen nośników zawierających dobra kulturalne – muzykę, filmy, książki. Wizyta w salonie płytowym czy księgarni może przyprawić o rozczarowanie nawet osoby dobrze sytuowane. Cena 60 zł za płytę muzyczną jest nieakceptowalna, a dla 80 % społeczeństwa nieosiągalna. Średnia pensja na prowincji wynosi 1300 zł.
Z informacji uzyskanych od organizacji badających problem przestępstw przeciwko własności intelektualnej, między innymi Fundacji Ochrony Twórczości Intelektualnej Fota oraz policji, wynika iż w Polsce, artyści i twórcy okradani są na sumę blisko miliarda złotych.
Te sumy rosną błyskawicznie, jeszcze przed pięcioma laty było to około 380 mln zł, dziś jest kilkakrotnie więcej – informował Money.pl Mariusz Kaczmarek z Foty. – Skala piractwa rośnie wraz z rozpowszechnieniem się dostępu do internetu i przyspieszeniem transferu danych. Przed laty muzykę lub filmy piratowano na płytach i taśmach, teraz to w zdecydowanej większości kradzież cyfrowych plików – mówił Kaczmarek.
Jego zdaniem przyjęcie ACTA przez polski rząd niewiele zmieni. – Wraz z rozwojem technologii i jej dostępnością coraz trudniej będzie z tym walczyć tym bardziej, że już dzisiaj policja ma uprawnienia podobne jak te w krytykowanej przez internautów umowie – argumentował.

Nasuwa się uwaga, że jeśli tak policja u USA, jak i w Polsce oraz wielu krajach sygnatariuszach posiadając stosowne uprawnienia nie jest w stanie uporać się z problemem piractwa w sieci globalnej, to co zmieni porozumienie ACTA? A może wcale nie chodzi o problem piractwa elektronicznego, a medialna burza jest tylko przykrywką faktycznych interesów wielkich korporacji które ma uprawomocniać umowa ACTA?

W czyim interesie działa rząd RP
Data parafowania ACTA kończyła okres polskiej prezydencji. Unia Europejska parafowała tekst w dniu 25 listopada 2010 r. Mimo cytowanego powyżej negatywnego stanowiska Parlamentu Europejskiego. Rząd polski nie wykorzystał niewątpliwej szansy na poważne i rzetelne podjęcie debaty na temat ACTA na forum Unii Europejskiej, jaką stwarzał półroczny okres polskiej prezydencji. Mało tego, Przewodniczący posiedzeniu nr 3137 Komisji Rolnictwa i Rybołówstwa Rady Unii Europejskiej, polski Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Marek Sawicki, przyczynił się do przyjęcia ACTA (Polityka Handlowa, Umowa o zwalczaniu obrotu towarami podrobionymi, str 43, sprawozdanie prasowe 18708/11). Minister Sawicki przyznał, że nie znał treści umowy do której ustanowienia się przyczynił.
Istotnie, jeszcze w środę 24 stycznia, czyli kilkanaście godzin przed parafowaniem umowy w Tokio, na antenie RMF FM Michał Boni mówił: – Nie możemy tego nie podpisać. Wszystkie kraje europejskie to podpisały, myślę, że jest trochę za późno, ten proces przecież trwa tak naprawdę od 2006 roku, Polska w nim uczestniczy od 2008 roku. Stwierdził też, że Polska powinna – dobudować do tej umowy klauzulę, która będzie pokazywała, jak my interpretujemy te punkty. W momencie wypowiadania tych słów minister Boni mijał się z prawdą. W tym czasie jeszcze ani jedno państwo europejskie nie podpisało tego porozumienia.
Pomijając istotne w tej sprawie kwestie chronologiczne, innego zdania jest Christian Engström – szwedzki programista, polityk Partii Piratów, od 2009 poseł do Parlamentu Europejskiego. – Na pewno polski rząd nie może ratyfikować ACTA doczepiając do umowy jakieś interpretacje jej zapisów – mówi. – Negocjacje już się dawno zakończyły i Polska zgodziła się na to, co znajduje się obecnie w umowie. I co zobowiązuje w przypadku ratyfikacji wszystkie kraje sygnatariusze w ten sam sposób, bez wyjątku – dodaje.
W czwartek 26 stycznia wieczorem, z powodu ACTA rezygnację z pełnionej funkcji złożył szef polskiej Rady Informatyzacji. – Moja rezygnacja jest reakcją na (…) podpisanie tej umowy przez Panią Ambasador – napisał prof. Mieczysław Muraszkiewicz. Rezygnację ze stanowiska szefa sprawozdawcy Parlamentu Europejskiego ds. ACTA złożył też Kader Arif, francuski eurodeputowany. Kader Arif na swojej stronie internetowej wyjaśnia, że proces przyjęcia i negocjacji ACTA uważa za niedopuszczalny. – Chciałbym wysłać silny sygnał i zaalarmować obywateli o tej niedopuszczalnej sytuacji – napisał Arif. – Parlament Europejski nie miał nic do powiedzenia – stwierdził.
Jak więc traktować zachowanie rządu, który z niebywałą determinacją forsuje ten szalony pomysł, skoro przyjęcie ACTA przez Unię Europejską wywoła obniżenie konkurencyjności
i innowacyjności europejskich podmiotów gospodarczych w stosunku do innych zagranicznych przedsiębiorstw, których kraje pochodzenia odrzuciły ACTA lub – tak jak USA – mają zamiar traktować porozumienie jako “niewiążące” (ang. memorandum of understanding)?
Parafowana w Tokio ACTA czeka teraz na ratyfikację na forach państw członkowskich a następnie na szczeblu europeejskim. Po tym procesie stanie się obowiązującym prawem.
W tym czasie trwały protesty młodzieży na ulicach polskich miast, które co by nie mówić w doskonały sposób odwróciły uwagę opinii publicznej od sedna zawartego w umowie. Jednak ta grupa jako jedyna potrafiła się zorganizować.

Posłowie
W wielkim skrócie, porównując możliwości prawne przedsiębiorstwa X z USA i Y z Polski, jeśli prawnicy strony X znajdą np. w polskim laboratorium zaawansowany projekt badawczy przemysłowej produkcji grafenu(surowiec w nowoczesnych technologiach elektronicznych), przypadkowo zbieżny z pracami prowadzonymi w przedsiębiorstwie X w USA, będą miały prawo do egzekucji należności za sugerowaną cena detaliczną możliwych do wytworzenia produktów. Prawo będzie po stronie przedsiębiorstwa X, gdyż na terenie UE ACTA ma być wiążącym aktem prawnym, o mocy większej niż prawa narodowe. Natomiast polskie przedsiębiorstwo Y w analogicznej sytuacji nie będzie mogło zrobić w zasadzie nic, gdyż amerykańskie pojmowanie ACTA będzie niewiążące. Jeśli wziąć pod uwagę ogromną dysproporcję możliwości tak badawczych jak i prawnych polskich firm, uczelni, obywateli w stosunku do globalnych gigantów wspieranych kapitałem i oparciem politycznym, wynik konfrontacji wydaje się oczywisty.
Sądzić należy, że podnoszone argumenty o osłabieniu wynalazczości w mikroskali są zasadne. Tańsze i łatwiejsze bowiem będzie zakupienie licencji na technologię niż jej wytworzenie we własnym zakresie. Jedno jest pewne. Supremacja globalnych koncernów niebezpiecznie się wzmocni, a ich “wiodąca pozycja” sprzyjać będzie tylko im samym, czego przykładem jest rynek leków.

Co jest w tej sprawie niejasne:
– Jakie jest stanowisko i plany polskiego rządu a w szczególności koalicji parlamentarnej w stosunku do ratyfikowania bądź odrzucenia porozumienia ACTA,
– Jakie jest oficjalne uzasadnienie dla tego stanowiska, czy przeprowadzono konkretną ocenę skutków regulacji w zakresie wpływu na:
a) standardy w zakresie poszanowania praw podstawowych obywateli i ochrony danych
osobowych,
b) stosowanie prawa patentowego w przemyśle farmaceutycznym i informatyce,
c) dostęp do leków,
d) dostęp do produktów działalności twórczej wynikający z wyjątków i wyłączeń
w prawie autorskim,
e) stosowaną w sporach handlowych definicję “skali komercyjnej”,
f) egzekwowanie przepisów karnych i sankcji sądowych,
g) dostępność utworów dla osób niepełnosprawnych.
h) rynek generycznych środków ochrony roślin.

Źródła: Materiały prasowe Rady Europy, lex.pl, panoptykon.pl, wp.pl, Business Software Alliance, money.pl, http://www.iri.uni-hannover.de/tl_files/pdf/ACTA_opinion_110211_DH2.pdf opracowania własne.