Służby badają wieprzowinę z Irlandii

Służby weterynaryjne sprawdzają, czy sprowadzana do Polski z Irlandii wieprzowina jest skażona dioksynami. Chodzi o prawie 700 ton mięsa. Podejrzane mięso trafiło do zakładów zlokalizowanych na terenie trzech województw: mazowieckim, łódzkim i wielkopolskim. Chodzi głównie o boczek i wątrobę. N

Nie wiemy jeszcze, czy to mięso jest skażone. Próbki zostały pobrane, powinniśmy poznać wyniki za kilka dni – powiedział wczoraj Gazecie Wyborczej Krzysztof Jażdżewski, zastępca Głównego Lekarza Weterynarii.

Służby weterynaryjne uspakaja. Aby doszło do zatrucia, jedna osoba musiałaby zjeść kilkanaście kilogramów mięsa na raz.

Jak informują Irlandczycy, badania wykazały, że ilość zawartych w mięsie toksycznych dioksyn była od 80 do 200 razy większa niż dopuszcza norma. Sprawą zajęła się Komisja Europejska-dodają dziennikarze Gazety.

GWI w Polsce uważa, że Nnajprawdopodobniej źródłem skażenia mięsa wieprzowego dioksynami było skażenie pasz, w jednym zakładzie produkcyjnym na terenie Irlandii. Zakład ten nie dystrybuował paszy do innych krajów.

Sprawa wyszła na jaw dzięki irlandzkim i brytyjskim mediom, które poinformowały, że Irlandzka wieprzowina i produkty mięsne z datą produkcji po 1 września są wycofywane ze sprzedaży i niszczone w związku z obawami, że mogą być skażone toksycznymi dioksynami.
Polskie władze wydały decyzję o wstrzymaniu wszystkich transportów mięsa wieprzowego z irlandii.

na podstawie doniesień prasowych MS/Wrp.pl
foto: WRP

Co to są dioksyny?
Dioksyny to zbiorcza nazwa ponad 220 związków chemicznych z grupy chlorowanych węglowodorów. Ze względu na swoją biologiczną aktywność uznawane są w toksykologii za najgroźniejsze trucizny, szczególnie kryjąca się pod symbolem TCDD (2,3,7,8-tetrachlorodibenzo-p-dioksyna). Wspólną cechą dioksyn jest słaba rozpuszczalność w wodzie, a łatwość rozpuszczania w tłuszczach, olejach oraz w niektórych rozpuszczalnikach organicznych. Są to związki chemiczne, które przechodzą do środowiska głównie w wyniku działalności produkcyjnej człowieka.
prof. T. Barowicz