Koniec prosperity na sprzedaż ciągników?

W czerwcu sprzedaż ciągników znacznie wzrosła. Producenci maszyn nie skaczą jednak z radości, bo półroczny bilans nie wygląda nadzwyczajnie. Większość ma duże obawy przed drugim półroczem.

W czerwcu sprzedaż nowych ciągników wzrosła (+40% w porównaniu do maja 2015 r.). Zarejestrowano 2002. nowe maszyny, czyli o 677 więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Jednak w porównaniu rocznym, odnoszącym się do okresu styczeń-maj obecnego i zeszłego roku, sprzedaż ciągników spadła o 13%. – informuje agencja Martin & Jacob, monitorująca rynek rolniczy. W pierwszym półroczu 2015 r. sprzedano 7481 ciągników. To o 145 maszyn mniej niż w roku ubiegłym.

Po sześciu miesiącach na pozycji lidera znalazł się New Holland, który sprzedał 377 sztuk, czyli o 81 maszyn więcej niż przed dwunastoma miesiącami. Dlaczego?

– Wpływ na poziom sprzedaży miało ograniczenie ilości programów pomocowych w ubiegłym roku. W tej sytuacji coraz większe znaczenie zyskało finansowanie fabryczne. W roku 2015 nie oczekujemy już tak gwałtownych zmian. Już od kilku lat daje się zauważyć stabilizacja w segmencie ciągników wyższych mocy, tych powyżej 130 KM. Prognozujemy, że w tej kategorii sprzedaż będzie utrzymywać się na poziomie z lat ubiegłych. Najbardziej dotknięty przez efekt wyczerpywania dostępnych środków pomocowych dotknięty został segment ciągników średnich, około 130 KM – uważa Tomasz Wieja, marketing menadżer w New Holland.

John Deere, który w maju zajmował pierwsze miejsce w rankingu, w czerwcu spadł na drugą pozycję z 342 sprzedanymi ciągnikami. To dwukrotnie lepszy wynik do ubiegłorocznego. W 2014 r. sprzedało się bowiem 155 „zielonych ciągników”.

Trzecie miejsce pod względem czerwcowej sprzedaży zajmuje Zetor. Czeski producent sprzedał w zeszłym miesiącu 225 maszyn.

– Zetor to lata tradycji na polskim rynku. Cena naszych ciągników jest dostosowana do ich klasy i potrzeb rolników. Maszyny nie są drogie w eksploatacji, a części zamienne łatwo dostępne – o fenomenie czeskiej marki mówi Robert Szewczyk z Zetora.

Zaraz za podium, uplasowali się kolejno: Deutz-Fahr, Case IH, Kubota, Claas, Valtra i Massey Ferguson.

– Ostateczny termin realizacji inwestycji z PROW przedłużono do końca czerwca. To dlatego liczba sprzedanych maszyn w ostatnim miesiącu wzrosła. Myślę, że w kolejnych miesiącach sprzedaż znów spadnie. W trakcie minionych sześciu miesięcy sprzedaliśmy o 148 mniej ciągników marki Case IH niż w poprzednim pierwszym półroczu. Większym powodzeniem cieszyły się ciągniki marki Steyr. Przez sześć miesięcy sprzedaliśmy ich 101, czyli o 32 więcej niż w 2014 r. – zdradza Piotr Paćkowski, marketing menadżer Case IH.

Opinie o decydującym wpływie realizacji funduszy europejskich na sprzedaż maszyn potwierdza większość firm z branży. – Nie ma się z czego cieszyć. Z obawą patrzymy na drugie półrocze, w którym sprzedaż zawsze spada. Trzeba myśleć jak zareagować na rynkowy kryzys – mówi Bogdan Rachwał z firmy Valtra, która w pierwszym półroczu sprzedała 230 ciągników.

Wśród regionów, w których rolnicy kupują najwięcej ciągników, zwycięża Wielkopolska, w której sprzedaż wzrosła zarówno w porównaniu do lipca b.r., jak i czerwca ubiegłego roku. W tym regionie, w czerwcu sprzedano 459 ciągników. Na drugim miejscu z wynikiem dużo słabszym niż przed rokiem ulokowało się Mazowsze, gdzie w ubiegłym miesiącu zarejestrowano 249 maszyn. Przysłowiowe „pudło” zamyka Lubelszczyzna, na której sprzedano 245 ciągników.