Jaki kombajn takie żniwa – trwa przygotowanie maszyn

Żniwa za pasem. Przełom czerwca i lipca to ostatnie miesiące na przegląd kombajnu zbożowego. Większość rolników przygotowuje swoje maszyny do najważniejszej pracy. Redakcja WRP sprawdziła jak przebiegają przygotowania do żniw na gospodarstwie w Miłachowie (gm. Kamień Pomorski).

W gospodarstwie Mirosława Pasia pracują dwa kombajny marki John Deere 1188 H4. Wyprodukowane w 1993 r. Do Polski zostały sprowadzone dwa lata później. Mimo, iż mają już swoje lata gospodarz nie zamieniłby ich na nowe. – Od początku pracują w moim gospodarstwie, więc znamy jej jak własne dłonie. Mam do nich przekonanie, bo pracowałem w USA jeszcze w latach 80-tych. Mają znakomity silnik i nie są naszpikowane elektroniką. Dlatego jesteśmy w stanie zrobić przy nich wszystko. Uważam, że polskim rolnikom niekiedy lepiej mieć dwa starsze niż jeden nowoczesny. W razie awarii jeden zawsze pozostaje na chodzie – mówi właściciel gospodarstwa.

Na przygotowanie maszyn do żniw w gospodarstwie wydaje się około 20 tys. zł. Rolnik podkreśla, że na wymianie części nie można oszczędzać. Takie podejście powoduje, że awarie unieruchamiają maszyny w trakcie najważniejszego okresu. Kombajny M. Pasia zbierają około 50 t. zboża dziennie.

W małych i średnich gospodarstwach z nie ma zazwyczaj czasu na sprawdzenie stanu kombajnu i wprowadzenie niezbędnych poprawek po zakończeniu żniw. Aby usuwać usterki na bieżąco w gospodarstwach musiałby działać warsztat, którego pracownicy zajmują się jedynie remontami maszyn. Zdecydowana większość rolników zaraz po żniwach muszą przystąpić do uprawy ziemi pod kolejne siewy. Jeśli jest możliwość usunięcia usterek tuż po żniwach, to warto z niej skorzystać.
Najważniejszym zadaniem przed rozpoczęciem żniw jest weryfikacja i wyeliminowanie wszystkich słabych punktów maszyny występujących w zeszłorocznych żniwach. Jednym z najważniejszych elementów jest odpowiednie przygotowanie kombajnu. Na początku żniw dosyć często zdarzają się awarie, spowodowane uszkodzeniem przewodów elektrycznych. Za ich przyczyną zwykle stoją gryzonie, dla których kombajn jest idealnym miejscem, gdzie mogą przezimować. Dlatego też warto odpowiednio wcześnie uruchomić maszynę, włączając przy tym wszystkie podzespoły. Jest to najlepszy sposób na wykrycie wad widocznych gołym okiem.

Najważniejsze punkty kombajnu
Heder to pierwszy element mający styczność ze zbożem podczas żniw. Sprawdzamy kompletność palców i stan układu napędzającego. Brakujące palce wymieniamy, a skrzywione prostujemy. Do wyległego zboża należy zaostrzyć kąt zębów. W takim przypadku końcówki zębów kieruje się w stronę maszyny. Ważnym elementem przeglądu jest sprawdzenie elementów napędu, czyli stanu i napięcie pasów, śrub mocujących. Kontrolę napięcia zazwyczaj ułatwiają nam umiejscowione wskaźniki. Co pewien czas warto również zwrócić uwagę na listwy nagarniacza. Te, posiadające luzy, należy zastąpić nowymi lub wymienić tulejki. Niezadbanie o ten element sprawi, że łan zboża może wyślizgiwać się spod listwy. Częstym elementem, który trzeba poddać naprawie (wyprostować) są skrzywione zwoje ślimaka. Łożyska pracujące głośno należy wymienić. Elementy wyposażone w kalamitki poddajemy smarowaniu za pomocą smarownicy.

Kolejnym elementem, który powinien zostać poddany szczegółowej kontroli jest zespół młócący. Weryfikacja stanu cepów to pierwszy etap kontroli. Należy jej bezwzględnie wymienić na nowe jeśli są uszkodzone lub mają wytarte karby. Najlepiej dokonywać wymiany wszystkich cepów, ze względu na to , że każda naprawa wymaga ponownego wyważenia bębna młócącego, co jest niezwykle czasochłonne. Niewyważenie spowoduje szybką degradację łożysk wału. Weryfikacja stanu klepisk – to kolejne zadanie towarzyszące gotowaniu kombajnu. Zniszczone klepiska powodują nadmierną utratę młóconego ziarna. Skrzywione pręty należy wyprostować, a brakujące uzupełnić na wzór zamontowanych. W momencie poważniejszego uszkodzenia tego elementu należy bezzwłocznie wymienić całe klepisko. Efekty tej naprawy będą widoczne już po kilki przejazdach kombajnu.  Ustawienie szczeliny omłotowej zależy już od rodzaju koszonego zboża i są zazwyczaj dokonywane przed samym wyjazdem na pole. Należy przejechać kombajnem odcinek co najmniej 50 m i sprawdzić kłosy w słomie leżącej za kombajnem (czy są wymłócone oraz czy ziarna w zbiorniku nie są nadmiernie uszkodzone). Po dokonaniu tej kontroli można wykonać ewentualną korektę.

Bardzo ważne jest także sprawdzenie wytrząsaczy klawiszowych. Ważne by ich zespół przerzucił masę zbożową był w jak najlepszym stanie. Główną przyczyną awarii klawiszy są łożyska. Ich wymiana przed żniwami minimalizuje możliwość awarii. Kontroli należy poddać również pracę wentylatora Kręcące się z ogromną prędkością łopaty wirników roboczych należy oczyścić z zanieczyszczeń.

Ostatnim elementem wymagającym przedsezonowego sprawdzenia jest zespół czyszczący. Składa się z się z sit, które najlepiej wyczyścić zaraz po ubiegłorocznej kampanii. Warto również zwrócić uwagę na ich stan ogólny. Należy sprawdzić możliwości ustawiania żaluzji, ale też dokonać oględzin ich stanu. Wszelkie braki tych elementów warto uzupełnić, gdyż brak choćby jednej żaluzji spowoduje przedostawanie się kłosów do zbiornika.

Przed wyjazdem na pole oraz podczas samego użytkowania niezbędną czynnością jest nasmarowanie maszyny. W tym celu należy dokładnie oczyścić kalamitki i nasmarować wszystkie łożyska zgodnie z instrukcją obsługi, która jednocześnie określa częstotliwość tego zabiegu.

Mirosław Paś po 15 latach użytkowania swoich kombajnów pracę przy silniku ogranicza jedynie do wymiany oleju i oraz filtrów: powietrza i olejowego.

Zbiory nie będą wymarzone
Przed kombajnami pana Mirosława praca nad skoszeniem 250 ha. rzepaku, 200 ha. pszenicy, oraz 50 ha. owsa i pszenżyta.
– Jeśli będzie nam sprzyjać pogoda to prace w polu powinny nam  zająć dwa tygodnie. Najlepiej gdybyśmy wyrobili się do 15 sierpnia. Po przekroczeniu tego terminu na polach pojawiają się mgły. Zboże robi się wilgotne i okres koszenia musi być krótki – twierdzi M. Paś.
Według pana Mirosława tegoroczne plony zapowiadają się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Główną przyczyną jest susza. Pszenica ma dużo mniejsza obsadę kłosów na metrze i zredukowała swój kłos. Pędy boczne na rzepaku również zostały odrzucone, a w ostatnim okresie można zaobserwować jego ponowne kwitnienie i wzrost chwastów. Mimo intensywnego, dolistnego dokarmiania rzepaku RSM, a także siarką, potasem i fosforem plony rokują na zbiór rzędu 3 t. z hektara. Jeśli chodzi o pszenicę to właściciel gospodarstwa liczy na zbiór: 5t/ha.

Na naszym facebooku napiszcie jak przebiega przygotowanie waszych maszyn i na co warto jeszcze zwrócić uwagę.