I po kryzysie…

0
1907

Obecna sytuacja jest wyjątkowa – podkreślają zarówno analitycy, jak i przetwórcy – sezonowa obniżka cen trwała bardzo krótko, a sezonowa podwyżka cen nadchodzi szybciej niż zwykle. Możliwa jest ona, nie we wrześniu, październiku, ale w sierpniu, a może nawet w lipcu. Większość z indagowanych przez nas przetwórców liczy się z koniecznością podwyżek surowego mleka w skupie. Czy jest to chwilowy trend, czy może powrót do normalności?

W 2009 roku zredukowano w Polsce pogłowie bydła mlecznego o 4,6%. Liczba krów zmalała do 2585 tysięcy sztuk. Liczba producentów mleka zmniejszyła się aż o 10%. Są to efekty kryzysu, który trawił branżę mleczarską od II kwartału 2008 r. – ceny mleka w skupie spadły o 12,3%. Jednocześnie jednak, poprawiła się wydajność bydła mlecznego i w 2009 r. średnia produkcja polskiej mlecznicy wyniosła 4700 kg. Rolnicy, broniąc się przed skutkami impasu, ratowali się wzrostem wydajności produkcji, ci, którzy nie potrafili tego zrobić, musieli zrezygnować. Skup mleka w ubiegłym roku zwiększył się z 12084 mln kg. W 2008 r. do 12447 mln kg. (3,3%). Z pewnością jednak, niebawem producenci mleka i cała branża odczują skutki oszczędności, jakich musieli dokonywać, aby wbrew branżowemu niżowi, kontynuować produkcję i zrealizować zobowiązania (np. wobec banków) – w 2009 r. o 50% spadła produkcja maszyn, a o prawie 7% zmniejszyło się zużycie nawozów mineralnych. Są i dobre strony takiego stanu rzeczy: ceny nawozów i środków ochrony roślin nie szybują w górę tak szybko, jak to miało miejsce 2 lata temu.
Eksperci podkreślają: sytuację dochodową i finansową rolnictwa coraz bardziej kształtują fundusze unijne, w mniejszym stopniu zaś przychody z produkcji rolnej. Trudno zaś wyrokować, czy obecny stan rzeczy jest przejawem stałego trendu, czy jedynie wypadkową kilku okoliczności. Zwyżkę cen w znacznym stopniu stymuluje Unia Europejska. Dzięki decyzjom Komisji Europejskiej, rekordowe pokłady proszku mlecznego oraz masła w blokach, spoczywające w unijnych magazynach nie zasypują rynku. Nie jest jednak wykluczone, że KE będzie zmuszona zmniejszyć poziom cen zbytu, zakupionych wcześniej interwencyjnie dóbr. Paradoksalnie, dość dobrze na polskie mleczarstwo oddziałuje kryzys w Grecji – skutkuje niestabilnością europejskiej waluty i tworzy dobry klimat do eksportu. W obecnej chwili nie zagrażają nam nawet najwięksi gracze”: Australia i Nowa Zelandia. Ceny skupu mleka surowego kształtują się tam obecnie na średnim europejskim poziomie. Dodatkowo sucha jesień sprawiła, że w Australii odnotowano 4% spadek produkcji w I kwartale 2010 r. Biorąc pod uwagę, że około 80% polskiego eksportu trafia na rynek unijny, a ten staje się coraz bardziej chłonny – wzrasta spożycie mleka i przetworów mlecznych – nadszedł dobry czas dla polskiego mleczarstwa.
Najbliższe miesiące przetwórcy muszą wykorzystać, aby pozbyć się nadwyżek produkcyjnych – mówi dr Jadwiga Seremak-Bulge (IERiGŻ) – a mamy ich sporo (jak cała UE): naszą nadprodukcję oceniam na poziomie 15-16%. Biorąc pod uwagę, że część wyprodukowanego mleka skonsumowana jest w gospodarstwach, nadwyżka powinna być oszacowana na około 30% wydajności rocznej polskich gospodarstw mlecznych. Ceny zbytu surowego mleka są więc silnie uzależnione od eksportu – kończy naukowiec IERiGŻ.
A warunki do eksportu są znakomite. Choć polski rolnik produkuje dość drogo, to ceny zbytu produktów polskiego przemysłu mlecznego są w skali europejskiej nadal atrakcyjne. Polski rolnik w maju 2010 r. otrzymał średnio za 100 kg surowego mleka w skupie prawie 27 euro (26,92), podczas gdy niemiecki tylko 26,45 euro. Najtaniej produkuje holenderski farmer – 100 kg mleka odstawia w cenie 25,27 euro. Najdrożej, tradycyjnie, francuski rolnik – 100 kg sprzedaje za 28,16 euro za kilogram. Dla porównania w Australii i Oceanii średnia cena mleka wynosiła w maju br. 26,30 euro/100 kg. Podstawowe produkty mleczarskie jednak nadal najtańsze są w Polsce: OMP w maju kosztowało – 212 euro/t ( w Niemczech 245 euro/t), a masło w blokach na początku poprzedniego miesiąca było w Polsce tańsze o 49 euro od średniej europejskiej i jego cena za tonę wynosiła 318 euro. Mimo to, masło jest jednak o 40% droższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, OMP natomiast podrożało o 27%. Nieco mniej zdrożały sery: 11-17%. Tymczasem ceny produktów kierowanych na rynek krajowy tj. mleka pasteryzowanego i galanterii mlecznej podniosły się w górę zaledwie o 1-1,5%. Wartość eksportu już w I kwartale tego roku wyniosła 46,8 ml zł (wobec 38,8 ml zł w analogicznym okresie 2009 r.), choć w ujęciu ilościowym eksport wzrósł zaledwie o 2%. Rozpoczął się zatem dobry czas dla mleczarstwa, nikt jednak nie jest w stanie powiedzieć, ile on będzie trwał…

Tabela. Uśrednione ceny netto za kg mleka surowego o standardowych parametrach płacone w maju 2010 r. w wybranych punktach skupu.

1,47

OSM Piątnica

Województwo podlaskie

0,92

OSM Białogard

Województwo zachodniopomorskie

0,90

OSM Aleksandrów Kujawski

Województwo kujawsko-pomorskie

1,01

OSM Sanok

Województwo podkarpackie

1,17

Mlekpol

Województwo podlaskie

1,03

OSM Gostyń

Województwo wielkopolskie

1,17

OSM Ryki

Województwo Lubelskie

1,05

OSM Łowicz

Województwo łódzkie

1,01

Spółdzielnia Mleczarska Rolników Śląskich w Kadłubie

Województwo śląskie

Źródła: AgroTydzień BGŻ, IERiGŻ, MRiRW, Fammu/Fapa, USDA-Agriculture, ustalenia własne.

“””

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności