Efektywnie, ale nie bez problemów

Rynek energetyki odnawialnej w Polsce rozwija się, co prawda, ale oględnie mówiąc dynamika rozwoju nie jest zadowalająca. I bynajmniej powodem nie jest brak inwestorów.

Liderem w rozwoju agroenergetyki w Polsce jest firma Poldanor. Zapytaliśmy Grzegorza Brodziaka, Prezesa Poldanor SA o subiektywny punkt widzenia osoby zmagającej się z tym zagadnieniem.

WRP: Jak rozwija się rynek biogazowni w Polsce?

Grzegorz Brodziak, Prezes Poldanor S.A: Moim zdaniem zdecydowanie zbyt wolno. Według aktualnych danych, funkcjonujących biogazowni rolniczych jest w Polsce kilkanaście, w tym siedem wybudowanych przez naszą spółkę. Nie wspominam tutaj o biogazowniach wysypiskowych, które mają inną specyfikę. Dla porównania – w sąsiednich Niemczech, które mają potencjał podobny do naszego, jeżeli chodzi o biomasę dla biogazowni, działa ok. 5000 takich instalacji, a w małej Danii – ok. 100. Wiem, że obecnie w kraju jest w trakcie budowy kilkanaście kolejnych instalacji, ale to ciągle dramatycznie mało w porównaniu z potencjałem i z ambitnym programem wspierania rozwoju biogazowni rolniczych przygotowanym już dwa lata temu przez Ministerstwo Rolnictwa, zakładającym powstanie aż 2000 biogazowni do roku 2020.

WRP: Co jest powodem tak szerokich inwestycji Poldanoru w biogazownie?

GB: Nasza decyzja o budowie biogazowni rolniczych wynikała wprost z realizowanej przez nas misji, której bardzo ważnym elementem jest przyczynianie się do polepszania stanu środowiska w obszarze naszego działania (rolnictwo) poprzez wprowadzania nowoczesnych i przyjaznych dla środowiska technologii. Pierwsze działania prowadzące do budowy biogazowni podjęliśmy w roku 1999, czyli w warunkach ekonomiczno-prawnych, które nie pozwalały przewidzieć czy taka inwestycja kiedykolwiek się zwróci. Takie same znaki zapytania towarzyszyły uruchomieniu pierwszej naszej biogazowni w roku 2005 w Pawłówku, gm. Przechlewo. Pół roku później przepisy zostały doprecyzowane, co pozwoliło nam planować budowę kolejnych instalacji w oparciu o bardziej stabilne prognozy finansowe.

Dziś możemy powiedzieć, że biogazownie rolnicze w naszym przedsiębiorstwie rolnym są bardzo dobrym domknięciem” cyklu produkcyjnego, pozwalającym nam wykorzystać produkty uboczne z działalności rolniczej do produkcji energii odnawialnej, co z kolei pozwala nam uzyskiwać stabilne dochody z rynku niezależnego od bardzo zmiennej koniunktury na produkty rolne. Korzyści z naszych biogazowych inwestycji są liczne. Z biogazowni uzyskujemy energię elektryczną, którą wykorzystujemy w pierwszym rzędzie na własne potrzeby, ciepłem odzyskanym ze schładzania generatora prądotwórczego ogrzewamy nasze budynki produkcyjne i socjalne, przefermentowany nawóz organiczny (o lepszych parametrach nawozowych) wykorzystujemy na uprawianych przez nas polach. Do tego dodać należy inne ważne efekty i korzyści dla całego środowiska i naszego otoczenia lokalnego: zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych, redukcja uciążliwości zapachowej gnojowicy. Biogazownie to jednocześnie tzw. rozproszone źródła energii zwiększające bezpieczeństwo energetyczne obszarów wiejskich. Ich funkcjonowanie stwarza również możliwość kontraktowania i sprzedaży przez rolników kiszonki z kukurydzy i innych rodzajów biomasy.

WRP: Jak ocenia Pan system legislacji dotyczącej bioenergetyki w Polsce, i co jest największą bolączką?

GB: Uważam, że w tym obszarze jest wiele do zrobienia. W minionych latach byliśmy świadkami wielu zmian w prawie dotyczącym bioenergetyki, w tym było kilka zmian niezbyt trafionych, a nawet wprost utrudniających rozwój tej gałęzi gospodarki. Do dziś nie mamy ustawy, która w spójny i logiczny sposób uregulowałaby zagadnienia dotyczące bioenergetyki, słyszymy tylko o nowelizacjach i projektach ustaw, których wejście w życie stoi ciągle pod znakiem zapytania. To bardzo zniechęca inwestorów i utrudnia rozmowy z instytucjami finansującymi, które domagają się biznesplanów opartych o wiarygodne założenia mające podstawę w przejrzystych i stabilnych podstawach prawnych. Na dzień dzisiejszy dużym problemem dla inwestorów jest długotrwały proces uzyskiwania decyzji środowiskowej oraz częste problemy z uzyskaniem warunków przyłączenia do sieci.

WRP: Jaką sprawność nominalną mają poszczególne biogazownie Poldanoru? Z jaką mocą faktyczną pracują poszczególne obiekty?

GB: Moc nominalna naszych instalacji waha się od 330 kW w przypadku najmniejszej do 2,1 MW w przypadku największej. Przeważają instalacje o mocy 0,625 MW lub 1 MW, bowiem taka właśnie moc najlepiej odpowiada potencjałowi surowcowemu naszych gospodarstw rolnych. W praktyce uzyskujemy ok. 90% sprawność tych instalacji rozumianą jako faktycznie wyprodukowaną energię elektryczną w porównaniu z teoretyczną wydajnością tych urządzeń. Oceniamy to jako satysfakcjonujący poziom, gwarantujący założony zwrot z inwestycji.

WRP: Jakie są plany na przyszłość Poldanoru w zakresie bioenergetyki?

GB: Obecnie funkcjonuje w Poldanorze siedem biogazowni o łącznej mocy 7,4 MW, w ostatniej fazie budowy jest kolejna instalacja o mocy 1,063 MW (zostanie oddana do użytkowania we wrześniu). W latach 2012-14 i planujemy budowę kolejnych czterech biogazowni o łącznej mocy ok. 5 MW.

Uważam, że dobrze wkomponowana w rolnictwo bioenergetyka ma bardzo dobrą przyszłość i wielki potencjał rozwojowy. Dla nas wyzwania na najbliższą przyszłość to lepsze wykorzystaniu ciepła odpadowego ze schładzania generatorów, zwiększenie udziału surowców “non-food” we wsadzie do komór fermentacyjnych (redukcja udziału kiszonki z kukurydzy), a także rozważenie możliwości podjęcia kolejnego kroku – produkcji biopaliw.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności