Tym żyją pasjonaci

Każdego roku na początku sierpnia przygraniczne miasteczko Janów Podlaski zamienia się w międzynarodową stolicę wielbicieli koni arabskich. To znak, że rozpoczęły się Dni Konia Arabskiego.

Konie arabskie, to według wielu najpiękniejsze stworzenia świata. Smukłe, delikatne o wysoko osadzonym ogonie i długiej łabędziej szyi. To najstarsza rasa koni na świecie a ich ceny osiągają niebotyczne kwoty. Najbardziej pożądane Araby pochodzą z Polski, przede wszystkim ze znanej na całym świecie hodowli w Janowie Podlaskim.
To właśnie tu każdego roku przyjeżdżają znakomici goście, biznesmeni, gwiazdy muzyki, arabscy szejkowie, polscy i zagraniczni hodowcy. W drugi weekend sierpnia trwa prawdziwa gala, podczas której można podziwiać najcenniejsze okazy, wystawiane w aukcji Pride of Poland. Nie każdego oglądającego stać na zakup. Większość może jedynie marzyć o posiadaniu w swojej stajni araba z Janowa. Są jednak tacy, którzy wywożą z tej najlepszej hodowli na świecie po kilka sztuk koni.

Mastalerzowie prowadzą najpiękniejsze okazy jeden po drugim i prezentują przyszłym nabywcom. Hodowcy skrupulatnie notują swoje uwagi i typują wybory. Same konie wydają się prezentować z jak najlepszej strony. Nic dziwnego, by móc pokazać się w tej ekskluzywnej aukcji przeszły wnikliwą selekcję. Wystawienie konia z prywatnej hodowli w aukcji Pride of Poland to ogromny przywilej i prestiż.

Słynne janowskie aukcje są jedynymi tego typu imprezami na świecie. Odbywają się nieprzerwanie od 1969 roku. To właśnie te aukcje wyciągają na światło dzienne rząd cen, wokół których rozpatruje się sprzedaż konia. Co prawda w Arabii Saudyjskiej od kilku lat organizuje się prywatne aukcje koni arabskich, jednak ceny tam płacone nie są podawane do publicznej wiadomości.
Wiadomo jednak, że to za polskie konie płaci się najwięcej, bo jak twierdzą katarscy czy dunajscy kupcy – żaden inny koń nie rusza się tak, jak arab z Janowa. Podobnie uważa Shirley Watts, żona perkusisty The Rolling Stones Charliego. Pani Watts jest stałym gościem w janowskich stadninach i wielbicielką koni hodowanych w Polsce. W tym roku walczyła o najdroższą klacz aukcji – Pilar – jednak cenę do 240 tys. euro podniósł właściciel wielkiej stadniny z Kataru. Tym razem pozostało jedynie pogratulować nabywcy.

W tym roku po raz pierwszy przyznawano Puchar Stocka – partnera imprezy. Nagroda powędrowała do pierwszego nabywcy niedzielnej aukcji. Oczywiście goście na pocieszenie zaproszeni byli na chłodnego drinka przygotowanego przez zespół Stock Prestige, który pozwalał ostudzić gorące emocje.
Źródło: Media Forum