Specjalista od sklejania łuszczyn rzepaku

Rozmowa z Grzegorzem Łuczakiem, producentem rzepaku ozimego z miejscowości Poręba (Wielkopolska) na temat innowacyjnych technologii w uprawie rzepaku

Marcin Bartczak: Specjalizuje się Pan w produkcji rzepaku ozimego. Czy jest to uprawa, w której wprowadzanie nowatorskich rozwiązań przynosi wymierne efekty?

Grzegorz Łuczak: Gospodaruję na powierzchni ok. 100 ha, na których uprawiam m.in. rzepak, pszenicę oraz kukurydzę. W agrotechnice produkcji wszystkich upraw jakie prowadzę staram się wdrażać pojawiające się nowości i nowoczesne rozwiązania. I przyznam, że dzięki takiemu postępowaniu udaje mi się uzyskiwać ponadprzeciętne, wysokich parametrów jakościowych plony.

M.B.: Rzepak staje się rośliną coraz trudniejszą w uprawie ponieważ jest narażony na wiele niekorzystnych czynników zewnętrznych – przymrozki, silne wiatry, ulewne deszcze, a po nich wysokie temperatury powietrza. Jaki to ma wpływ na rośliny rzepaku?

G.Ł.: Od wielu lat uprawiam rzepak ozimy w systemie intensywnym, co roku na 30-50 ha, od kilku lat w systemie bezorkowym. Z moich obserwacji wynika, że w każdym sezonie wegetacyjnym występują anomalie pogodowe, które zagrażają plantacjom rzepaku. Mogą one powodować słabe wschody, przemarzanie roślin oraz pękanie łuszczyn i osypywanie się nasion przed zbiorem. Warto pamiętać, że rośliny tego gatunku kształtują plon już jesienią, dlatego trzeba zwrócić szczególną uwagę na zapewnienie im odpowiednich warunków do wzrostu i rozwoju bezpośrednio po siewie, gdyż pozwala to na dobre przezimowanie rzepaku, a następnie wiosną szybki jego start. Niektóre z czynników decydujących o powodzeniu uprawy są beznakładowe, np. przestrzeganie terminów agrotechnicznych, inne natomiast np. zwalczanie chwastów, ochrona roślin przed chorobami i szkodnikami wiążą się z kosztami, ale warto mieć na uwadze, że wszelkie zaniedbania ujemnie wpływają na efekt końcowy.

M.B.: Wspomniał Pan o pękaniu łuszczyn i osypywaniu się nasion. Jak można przeciwdziałać temu poważnemu problemowi w uprawie rzepaku?

G.Ł.: Rzepak w czasie dojrzewania ma naturalną skłonnością do osypywania nasion na skutek pękania łuszczyn. Widać to szczególnie, gdy występują częste i nagłe zmiany wilgotności powietrza. Wielu producentom takie warunki pogodowe w fazie pełnej dojrzałości nasion spędzają sen z powiek, bowiem można stracić w ten sposób kilkanaście procent potencjalnego plonu. Większe zagrożenie, a w konsekwencji straty plonu sięgające kilkudziesięciu procent niosą ze sobą ulewne deszcze, burze oraz silne wiatry. Jednym ze sposobów zapobiegających osypywaniu nasion na skutek pękania łuszczyn jest zabieg opryskiwania łanu preparatami zwiększającymi wytrzymałość łuszczyn na pękanie. Ja wykonuje taki zabieg. Do opryskiwania wykorzystuje preparat Flexi.

M.B.:Co miało wpływ na ten wybór?

G.Ł.: Na wybór preparatu wpływ miały rozmowy z kolegami produkującymi rzepak oraz doradcami z firm oferujących środki ochrony roślin. Już w trakcie pierwszego sezonu stosowania okazało się, że wybór był trafną decyzją. Zaskoczyły mnie nie tylko wyniki produkcyjne, ale i ekonomiczne. Na polach gdzie zastosowałem preparat uzyskałem plon wyższy w porównaniu z plonem zebranym z plantacji nieopryskiwanych. Średni plon rzepaku w moim gospodarstwie wynosi 4-5,8 t/ha.

M.B.: Jaki jest sposób działania tej grupy preparatów?
G.Ł.: Z informacji jakie zawiera etykieta-instrukcja dołączona do opakowania środka wynika, że preparat zawiera w swoim składzie substancję, która po zastosowaniu tworzy na łuszczynach cienką powłokę, dzięki czemu są one mniej podatne na pękanie i osypywanie się nasion. Należy także zaznaczyć, że po zastosowaniu preparatu wszystkie procesy życiowe w roślinach przebiegają poprawnie. Powstała po oprysku powłoka ochronna jest przepuszczalna dla powietrza i pary wodnej, ale ogranicza dostęp do łuszczyn wody opadowej, co umożliwia szybkie ich dosychanie i zmniejsza ryzyko porastania nasion.

M.B.: Kiedy należy wykonać zabieg i jakie dawki cieczy użytkowej są skuteczne?

G.Ł.: Uprawiam kilka odmian rzepaku ozimego, m.in. ES Betty, ES Burbon, ES Domino F1, Oleano i w każdej z nich stosuję oprysk, gdy łuszczyny zaczynają żółknieć, ale jeszcze są elastyczne i pozwalają się zgiąć bez pękania. W praktyce przypada to na 3-4 tygodnie przed zbiorem rzepaku. Na 1 ha stosuję 0,8 l preparatu. Ilość wody użytej do zabiegu uzależniam od wielkości i zagęszczenia roślin, które utrzymuję w zależności od odmiany w granicach 40-50 szt./m2. Na ogół do opryskiwania roślin używam 300 l wody/ha.

M.B.: Jadąc do Pana, widziałem wiele plantacji rzepaku i przyznam, że nie wyglądają one najlepiej. Rośliny są w zróżnicowanych fazach rozwojowych na poszczególnych polach.

G.Ł.: Tak w tym roku mamy do czynienia z bardzo nierównomiernym rozwojem rzepaku. Lustrując kwitnące rośliny widać było, że kwiaty w górnej części pędu kwiatowego zakwitły wcześniej niż te położone niżej m.in. dlatego, że wiosną panował okresowy niedobór wody. W następstwie tego łuszczyny najwyżej położone na pędzie mogą się szybciej otwierać niż te niżej położone. Mając to na uwadze warto zastosować preparaty sklejające łuszczyny, bowiem umożliwia to wyrównanie dojrzałości nasion. Będą one wówczas w pełni wykształcone, dorodne – masa 1000 nasion będzie duża. Szacuję, że obecny sezon pod względem uzyskanych plonów w woj. wielkopolskim będzie niekorzystny. Dlatego też uważam, że warto dołożyć starań, aby wydajność z hektara była jak najwyższą. Przy obecnych cenach rzepaku uzasadnione jest wykonanie oprysku preparatami zwiększającymi wytrzymałość łuszczyn na pękanie ponieważ zmniejsza się ryzyko utraty plonu.

Dziękuję za rozmowę
dr inż. Marcin Bartczak