Mniej nawozów – więcej plonów

Miniony rok upłynął pod znakiem niekorzystnej pogody. Aura bowiem, spędzała sen z oczu plantatorom i producentom. Tak drastyczne warunki meteorologiczne weryfikują stan upraw, jak i gleby. Choroby roślin zbierają obfite żniwo wszędzie tam, gdzie istnieje intensywna agrokultura, nie szanująca naturalnego ekosystemu jakim jest gleba.

Niekorzystny stan mikrobiologiczny gruntów, następstwo intensyfikacji upraw, stanowi główny czynnik patogenny. Będący przyczynkiem nie tylko do zwiększenia podatności wszelkich upraw na choroby, jak również zmniejszający podatność gleby na nawożenie i podnoszący koszty wszelkich agrotechnicznych zabiegów uszlachetniających. Ponadto, skuteczność wielu z nich jest niższa niż technologicznie założona. Szacując zbędnie poniesione koszty, należy wliczyć do rachunku takie ubytki” ekonomiczne jak: zbędne przepały paliwa, nieefektywnie zastosowane nawozy, nadmierną ilość środków ochrony roślin, wreszcie nieobliczalne w pieniądzach, czas poświęcony na wykonywanie wszelkich prac, i walory smakowo – użytkowe wyprodukowanej żywności.

Nie – Ekologiczne uprawy
Wszyscy czytelnicy zdają sobie doskonale sprawę, że stosowanie agrokultury intensywnej w obecnej formie, doprowadzi w konsekwencji do stanu, w którym niezmiernie trudne będzie prowadzenie produkcji z powodu umartwienia się struktury glebowej. Śmierci lub migracji nie tylko mikroorganizmów próchnicotwórczych, ale również owadów, ptaków oraz zakłócenia łańcucha pokarmowego. Niezwykle kruchego, a jak bardzo istotnego dla poprawnego funkcjonowania życia na Ziemi. O tym, jak łatwo zachwiać ekosystem, przekonała się ludzkość, gdy z wód oceanów bez mała zniknęły wieloryby, wiele cennych gatunków przestało istnieć bezpowrotnie. Pamiętać trzeba, że na końcu wielu łańcuchów pokarmowych jest pewien gatunek. Nazywa się człowiek…

Kto spróbował ten wie
Wielu naukowców prowadzi badania nad naturalnymi metodami produkcji. Celowo nie stosuję tutaj mocno “zużytego” określenia produkcji ekologicznej. Jednym z najbardziej obiecujących preparatów wspomagająco – stymulujących jest Użyźniacz Glebowy. Intensywne badania nad preparatem prowadzi prof. Witold Grzebisz z Katedry Chemii Rolnej Akademii Rolniczej w Poznaniu. Zespół pracujący pod jego kierunkiem bada między innymi, stymulujący wpływ na rozwój systemu korzeniowego zbóż (foto1). Z badań przeprowadzonych przez IHAR w Boninie wynika, iż po zastosowaniu Użyźniacza Glebowego wzrósł poziom składników pokarmowych w glebie, jej struktura z brylącej stała się gruzełkowata. Poziom pH uległ samoczynnemu wzrostowi.Wymierne korzyści mogą czerpać z opisywanego preparatu również producenci mleka i mięsa. Zastosowanie Użyźniacza Glebowego przez Donarda Ruszewskiego, kierownika 300 hektarowego gospodarstwa w gminie Nowy Staw miało niebagatelny wpływ na jego plony. Jak relacjonuje: z ubolewaniem spoglądałem na sąsiednie pola, należące do innych rolników. Ich plony były o połowę niższe, choć niektórzy z nich stosowali obornik pod kukurydzę. Pan Donard, mimo że nie stosował obornika, cieszył się obfitym zbiorem. Tajemnica sukcesu tkwiła w zastosowaniu Użyźniacza. Zaaplikowano dawkę 2 litry na hektar. Zabieg wykonano 10 maja. Pole zostało zabronowane i następnie zasiano kukurydzę. W tym czasie padały obfite deszcze, co doskonale wprowadziło Użyźniacz wgłąb gleby i uruchomiło procesy humifikujące. Kukurydza udała się doskonale. Średnia wysokość roślin sięgnęła 3.20 metra! (foto 2). Dzienny pozysk w trakcie pokosu wynosił 500 ton masy z przeznaczeniem na kiszonkę. Zazwyczaj plon roczny kształtował się na poziomie 1100 ton masy zielonej. Tegoroczne zbiory osiągnęły rekordowy wynik 2000 ton.

Ponadto, imponujące okazały się walory paszowe pozyskanej zielonki. Jak mówi Pan Ruszewski pomimo problemów w tym regionie z głowiną kukurydzy, nasza miała po dwie duże zdrowe kolby. Doskonałe było również tempo zakiszania. W minionych latach kiszonka była gotowa po 14 – 21 dniach. W bieżącym roku gotową do skarmiania paszę otrzymaliśmy po 10 dniach. Co ciekawe, nie było żadnych problemów z biegunkami u bydła, a wydajność po 3 dnniach karmienia wzrosła o 100 litrów.

Może się to wydawać przesadzone, ale wyliczeniowe profity dokonane przez zespół naukowców z Poznania, są zbieżne z relacjami Pana Ruszewskiego. Uruchomienie czynników próchnicotwórczych uruchamia bardzo złożony proces odradzania się życia w glebie. Sprawia to, że składniki z form niedostępnych i resztki pożniwne, cenne źródło substancji odżywczych, uruchamiają swe zasoby.


Alan