Ładowarka na 365 dni w roku

0
786

Coraz więcej gospodarstw rolnych, firm budowlanych, a także firm komunalnych nie może obejść się bez ładowarki teleskopowej. Dlatego Bobcat, który od 1947 roku oferuje ładowarki o sterowaniu burtowym oraz ładowarki teleskopowe o wysokości unosu od 5, aż do 17 metrów, jest w stanie zaoferować każdemu użytkownikowi właściwą maszynę. Przekonał się o tym także Krzysztof Nowicki, który w swoim gospodarstwie od ponad półtora roku wykonuje wszystkie prace załadunkowe teleskopową ładowarką Bobcat T3571.

– Bobcat, to dla mnie po prostu ładowarka, nic więcej nie trzeba dodawać, bo to słowo zawiera w sobie wszystko – ocenia T3571 Krzystof Nowicki. – W moim gospodarstwie, od chwili jej zakupu, wykonuje ona wszystkie prace załadunkowe. Krzysztof Nowicki gospodaruje na 180 hektarach w Gieczu w woj. wielkopolskim, na których uprawia zboża, ziemniaki oraz marchew i cebulę. Ziemniaki i warzywa są dostarczane do nowo wybudowanej przed czterema laty hali, w której są czyszczone i sortowane. Przy przeładunku główna rolę gra Bobcat T3571. – 25 ton – podkreśla rolnik – codziennie przerzucamy Bobcatem. Ładowarka ma na liczniku już bez mała 1300 motogodzin i według właściciela do tej pory przetransportowała kilkanaście tysięcy ton różnych ładunków.
O wszechstronności Bobcata świadczyć może to, iż dzięki własnej ładowarce rolnik zaoszczędził kilkanaście tysięcy złotych przy budowie kolejnej hali, w której będą składowane, myte i sortowane plony. Bobcatem wykonałem wszystkie prace przy przygotowaniu i stawianiu fundamentów nowej hali – wyjaśnia Krzysztof Nowicki. – Zamiast wynajmować ładowarkę wykorzystałem udźwig i zasięg naszej. Zostało mi w kieszeni naprawdę sporo pieniędzy, które mogę zainwestować w gospodarstwo.

3 tony na 7 metrów
Dla rolnika tak duże znaczenie miały kompaktowe wymiary i duży udźwig. Aż 3,5 tony maksymalnego udźwigu przy ramieniu schowanym, 3 tony przy maksymalnym unosie oraz 1350 kg zapewniają, że każdy materiał transportowany ładowarką dociera tam, gdzie ma dotrzeć. Stabilność ładowarki nie jest zagrożona w żadnym momencie, gdyż ładowarka ma wzmocnioną ramę tzw. heavy duty”. Wybór tej opcji zapewnił Krzysztofowi Nowickiemu dodatkową pewność, że ładowarka poradzi sobie w każdej pracy.
– Zanim kupiłem ładowarkę, ładowaliśmy wszystko ładowaczem czołowym zamontowanym na ciągniku. Działał super, tylko aby załadować dużą naczepę, to trzeba było zamawiać najpierw taką na obniżonym podwoziu albo kombinować z podjazdami – wspomina rolnik. Dzięki ładowarce teleskopowej problemy z załadunkiem zniknęły jak ręką odjął. Wysoka wanna na 4 metry? – podkreśla. – Ja już całkowicie przestałem się nad tym zastanawiać, obojętnie jaka przyczepa lub naczepa podjedzie, aby była jak najpojemniejsza, załadunek i tak pójdzie jak z płatka. Tym bardziej, że ramię chowa się i wysuwa bardzo szybko, nawet pod obciążeniem. Ramię ładowarki można podnieść z poziomu podłoża do maksymalnej wysokości w 7,5 sekundy, nie tracąc przy tym kontroli nad ruchem ramienia i co ważniejsze stabilności ładowarki.
Rolnik z Giecza z szerokiej palety ładowarek z teleskopowym ramieniem wybrał model 3571, którego maksymalny unos w górę to 7,1 metra. W codziennej pracy obok unosu liczy się bardzo również zasięg ramienia w poziomie. Ten z kolei wynosi aż 4 metry. Każdą przyczepę można napełnić równomiernie i utworzyć dowolną hałdę ziemniaków czy marchwi z jednego miejsca rozładunku – komentuje.

Dwie dźwignie
Wszystkie funkcje konieczne do operowania ramieniem ładowarki zawarte są w joysticku po prawej stronie w przestronnej kabiny operatora. Za pomocą ruchów przód/tył oraz lewo/prawo sterujemy podnoszeniem i opuszczaniem ramienia oraz wychyleniem narzędzia, zaś przyciski na joysticku pozwalają wysunąć ramię teleskopowe oraz otwierać bądź zamykać narzędzie obsługiwane hydraulicznie np. krokodyl. Okrągły przycisk na górze joysticka umożliwia zmianę kierunku przepływu obrotów w takich narzędziach jak np. napędzana hydraulicznie miotła lub świder. Prostota obsługi dla Krzysztofa Nowickiego stanowi clou użytkowania Bobcata. Ładowarką jeżdżę nie tylko ja, ale wręcz wszyscy pracownicy gospodarstwa. Ona musi być odporna na ludzką nieuwagę i wybaczać błędy operatorowi. A taki właśnie jest mój Bobcat.
Ładowarka o udźwigu ponad 3 ton musi mieć system, który ostrzega operatora przed przeciążeniem ramienia. Bobcat opracował system, który informuje kierowcę w bardzo prosty sposób o aktualnym obciążeniu ramienia. Linia diod umieszczona na prawej konsoli zaczyna się od zielonego koloru, poprzez żółty, aż do czerwonego, który sygnalizuje maksymalne obciążenie. Jeśli przy próbie podniesienia obciążonego ramienia zacznie świecić pełna linia, aż do czerwonych kontrolek, wtedy należy manewrować powoli. Dbałość bezpieczeństwo nie ogranicza się jednakże tylko do wizualnej prezentacji obciążenia. Bobcat stosuje dwa wentyle bezpieczeństwa wymuszające na użytkowniku bezpieczne zachowanie. Pierwszy to sygnał dźwiękowy, który informuje operatora, że właśnie przekracza granicę obciążenia ramienia. Jeśli mimo to operator chce wysunąć ramię bądź je szybko opuścić, to zapewne ładowarka zacznie tracić stabilność. Czujniki oderwania tylnych kół od podłoża powiadomią komputer, że ładowarka ją traci i elektrozawory pozwolą na wykonanie tylko dwóch czynności – wsunięcia teleskopu lub… podniesienia ramienia. Podniesienia z tego względu, iż ciężar podczas podnoszenia przesuwa się bliżej ładowarki, co powoduje podniesienie stabilności i zniesienie blokady hydraulicznej.

Zwinniejszy niż ryś
Bobcat zwinność wziął od swojego dzikiego amerykańskiego imiennika. Bo jak inaczej skomentować fakt, iż promień koła zawracania mierzony od zewnętrznej krawędzi ładowarki to 3900 mm, czyli mniej niż wynosi długość ładowarki (5250 mm). Taka zwrotność wynika także z doskonałego układu jezdnego. Ładowarki teleskopowe Bobcat, w tym i model 3571, dysponują trzema trybami ustawienia kół. W wybieraniu materiałów przy ścianach bądź w pomieszczeniach o nieregularnym kształcie najlepiej sprawdzi się układ, gdzie koła przedniej osi skręcają się w przeciwną stronę w stosunku do kół tylnej osi. Tryb ten nazywany jest chodem kraba. Podczas prac załadunkowych na ograniczonej przestrzenie układ, gdzie wszystkie koła skręcają się w tą samą stronę pozwoli uzyskać fantastyczny promień skrętu. Dla bezpieczeństwa użytkownika podczas jazdy po drodze ładowarki Bobcat dysponują również standardowo również trzecim układem, w którym skręcają się tylko koła przedniej osi. Taki system służy także u Krzysztofa Nowickiego, aby ładowarka samodzielnie mogła przeciągać przyczepy nawet po drogach publicznych z prędkością nawet 30 km/h.
Przełączanie pomiędzy układami jazdy możliwe jest w każdym momencie, wystarczy wyprostować na chwilę wszystkie koła, co pokazują dwie diody na konsoli zegarów. Następnie jednym ruchem przełączamy przyciskiem żądany tryb jazdy i ładowarka zacznie zachowywać się dokładnie tak jak od niej oczekujemy.
Ładowarki rolnicze Bobcata od modelu T2556 do T35100 napędzają znane z oszczędności i łatwości obsługi silniki Perkins nowej serii 1104D-44TA. Ta jednostka napędowa o mocy 100 KM jest tak elastyczna i mocna, że z powodzeniem napędza model o maksymalnym unosie ramienia 5,5 metra jak i model o maksymalnym unosie ponad 10 metrów. Dzięki poprzecznemu ustawieniu silnika pod klapą jest sporo miejsca dla chłodnicy i filtra powietrza i co za tym idzie swobodny dostęp do przestrzeni serwisowej. Żywotność układu napędowego wspomaga prawidłowa obsługa serwisowa. Krzysztof Nowicki wyznaje, że sam nie robi przeglądów serwisowych, pomimo iż okres gwarancyjny już minął. Zdaje się na fachowy serwis, który zapewnia mu pobliski diler ładowarek z symboliczną głową rysia.
Napęd Bobcata T3571 to pełny hydrostat Bobcat z dwuzakresową przekładnią. Konfiguracja układu napędowego umożliwia wybór zakresu prędkości. Zakres roboczy od 0 do 7 km/h umożliwia precyzyjne manewrowanie, a zakres transportowy umożliwia płynną i bezstopniową zmianę prędkości w pełnym zakresie od 0 do 30 km/h. W każdym z zakresów prędkość zmieniamy płynnie poprzez naciśnięcie gazu. Zalety hydrostatycznego układu napędowego nie ograniczają się do płynnej zmiany prędkości. Po zdjęciu nogi z gazu ładowarka samoczynnie zatrzyma się. Jest to tzw. hamulec aktywny. Jest to przydatne, przy odpalaniu ładowarki, gdyż nawet bez zaciągniętego hamulca postojowego ładowarka nie ruszy. Ponadto co ważniejsze podczas jazdy na wzniesieniu po zatrzymaniu się można ruszyć z tego samego miejsca, a maszyna nie cofnie się na centymetr. Dopiero przy podniesieniu obrotów powyżej 1300 obr/min maszyna ruszy.
Lewa ręka może w każdej sytuacji być oparta na kierownicy, gdyż niewielka dźwignia pod kierownicą po lewej stronie działa jak typowy rewersor elektrohydrauliczny np. w ciągniku. Przełożenie jej w odpowiednie położenie zmienia kierunek jazdy płynnie i podczas jazdy. W tej dźwigni znajduje się także zmiana zakresów prędkości. Zmiany możemy dokonywać w każdej chwili bez potrzeby zatrzymania się ładowarką.