Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za polską wieś

0
967

Myślę, że wszyscy czujemy odpowiedzialność za przyszłość polskiej wsi. Kiedy rozmawiamy, czy myślimy o tej przyszłości, musimy wziąć pod uwagę zarówno ogromne dziedzictwo i potencjał tkwiący w polskiej wsi: mieszkańców, zasoby materialne, zasoby przyrodnicze, wszystko, co na polską wieś się składa. Ale także musimy rozważać pewne uwarunkowania zewnętrzne, oparte na analizie możliwych zdarzeń w przyszłości, ponieważ świat nie stoi w miejscu świat się zmienia. Na polską wieś, szczególnie po wejściu do Unii Europejskiej oddziaływuje szereg czynników, które musimy brać pod uwagę.

Programy rozwojowe, które trzeba przygotować dla polskich obszarów wiejskich, nie mogą być programami wirtualnymi, oderwanymi od rzeczywistości lub tylko zbiorem wolnych życzeń. Muszą zakładać to, co jest realne, co jest możliwe do zrealizowania, co wynika również z przyjętych przez Państwo zobowiązań, choćby poprzez integrację z Unią Europejską. Mamy oto dwa jakby przeciwstawne zjawiska. Z jednej strony procesy globalizacyjne, które kiedyś nas nie dotyczyły, natomiast obecnie wprost wpływają na to, co się dzieje w każdej polskiej wsi. To są rozmowy w ramach Światowej Organizacji Handlu, planowane na grudzień w Hongkongu zakończenie rundy Doha , to jest otwieranie się Europy na żywność z innych regionów świata i konieczność przygotowania się przez nas, byśmy mogli sprostać tej konkurencji. Ale z drugiej strony, musimy rozpatrywać zjawisko pewnego rodzaju lokalności, która jest potrzebna dla zakotwiczenia ludzkiej tożsamości. Polska wieś jest przecież trwałym elementem tożsamości narodu polskiego.
Musimy podjąć próbę znalezienia optimum między funkcjami rolniczymi i pewnymi nowymi funkcjami nierolniczymi. Jestem rolnikiem i jestem przekonany, że nie ma żywotnej wsi bez rolnictwa. Rolnictwo nie jest tylko dodatkiem, rolnictwo nie jest jakimś piątym kołem u wozu jakby niektórzy chcieli widzieć.
Rolnictwo jest podstawową formą działalności na obszarach wiejskich, przydatną nie tylko w ramach produkcji żywności, ale również w utrzymaniu i zagospodarowaniu obszarów wiejskich. Nie ma wsi bez rolnictwa, jak również nie będzie rolnictwa i rolników bez żywotnej gospodarczo i społecznie wsi.
Niektórzy politycy sądzą, że Wspólna Polityka Rolna UE wystarczy, by rozwiązać problemy polskiego rolnictwa. Moim zdaniem jest absolutna nieprawda.
Każdy kraj Unii Europejskiej ma własną politykę narodową, która uzupełnia lub koryguje politykę unijną i Polska musi także mieć własną narodową politykę rolną. Szczególnie, że reformy WPR, które miały miejsce w Luksemburgu w 2003 roku i trwają cały czas, m.in. nowa propozycja dotycząca rynku cukru, pokazują, że w Unii Europejskiej podejmowanie decyzji jest wynikiem pewnej gry egoizmów narodowych, że są pilnowane interesy dużych lub starych krajów Unii Europejskiej i Polska nie może godzić się bezkrytycznie na rozwiązania, które są dla Polski często niekorzystne.
Jestem także przekonany, że uczciwie trzeba powiedzieć polskim rolnikom, że nie ma możliwości, by wszyscy utrzymali się z produkcji rolniczej, by wszyscy produkowali w swoich gospodarstwach tradycyjnie żywność i że to wystarczy na utrzymanie rodziny. Wieś musi przyjąć na siebie pewne nowe funkcje, które są nazywane rozwojem obszarów wiejskich. Te nowe zadania, których społeczeństwo oczekuje od wsi, to są zapewne wyzwania trudne dla nas wszystkich, jednak mogą one być szansą na dochody, na pracę, na rozwój i na utrzymanie żywotności wsi.
Wielką szansą polskiej wsi jest agroenergetyka, czyli nie wchodząc w szczegóły produkcja energii odnawialnej ze źródeł rolniczych, a w szczególności produkcja biopaliw. To jest ważne ogniwo gospodarki narodowej, które pozwoliłoby w większym stopniu niż do tej pory uzależnić się od zewnętrznych źródeł energii, a jednocześnie dałoby rolnikom, możliwość pracy, utrzymania sprawności gruntów rolnych i dochodów ze stosowania energii odnawialnej.
Do nowych funkcji wsi zaliczyć trzeba także mieszkalnictwo, bowiem według danych demograficznych ilość mieszkańców wsi będzie wzrastała a nie malała. My jesteśmy przyzwyczajeni, że polska wieś się wyludnia, że ludzie uciekają ze wsi, bo taki proces obserwowaliśmy w całej Europie. Zresztą także w Polsce przez dziesięciolecia następowała emigracja z obszarów wiejskich. Dane GUS-u mówią, że za 20 lat na obszarach wiejskich będzie mieszkało około 10 procent więcej mieszkańców niż w tej chwili. To jest skala wyzwań, przed którymi stoimy. Ci nowi mieszkańcy wsi w zdecydowanej większości nie będą się zajmowali rolnictwem. Chcą jednak mieszkać na wsi, chcą wybrać wieś jako miejsce swojego życia. W realizacji tych i innych funkcji obszarów wiejskich konieczne jest współdziałanie wielu instytucji. Dotykamy także kwesti wiarygodności, uczciwości administracji państwowej i samorządowej.
Rozwój obszarów wiejskich jest wielkim historycznym wyzwaniem, które musimy podjąć i myślę, że jesteśmy w stanie sprostać. W tym wyzwaniu nie może zabraknąć organizacji rolniczych, a w szczególności Izb Rolniczych, oraz organizacji pozarządowych, które składają się na społeczeństwo obywatelskie .
Myślę, że rozwój, rozumiany kiedyś jako nowe technologie, mechanizacja, wzrost plonów, wzrost produktywności rolnictwa nie jest już w tej chwili definicją wystarczającą. Nie o taki rozwój obszarów wiejskich chodzi. Rozwój powinniśmy rozumieć, jako zmiany jakościowe, postrzegane przez ludzi mieszkających na wsi jako zmiany pozytywne, które pozwolą harmonijnie funkcjonować obszarom wiejskim i tworzą możliwości mieszkańcom realizacji swoich aspiracji życiowych.
Mieszkanie na wsi, życie na wsi, nie może być traktowane, jako przysłowiowy dopust Boży, jako brak szans życiowych. Jestem przekonany, że nowocześnie, by nie powiedzieć nowatorsko rozumiany rozwój wsi, o którym mówię z konieczności w dużym skrócie, pozwoli również zapobiec marginalizacji całych kręgów społecznych na obszarach wiejskich, zjawisku dziedziczenia biedy oraz przejawów patologii, z biedy wynikających.
Sądzę, że tak rozumiany rozwój jest w stanie tym procesom przeciwdziałać.
Jestem przekonany, że wieś w najbliższej przyszłości może i będzie dobrym, a może lepszym miejscem do życia.


Jan Krzysztof Ardanowski
Prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych