Stać nas na 8075 jaj

Mimo szalejącej drożyzny wszystko wskazuje na to, że wielkanocne stoły będą wyglądały bardziej bogato niż w poprzednich latach. Jak obliczył Money.pl, za średnią pensję można kupić ponad 8 tysięcy jaj. To dwanaście razy więcej niż w połowie lat 50. ubiegłego wieku i ponad trzy razy tyle co w 1995 roku. Stać nas też na więcej koszyków z tradycyjnie wielkanocnymi produktami.

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat cena jaj zmieniała się stosunkowo nieznacznie. Według GUS w 2000 roku za jedno jajo płacono 36 groszy, a obecnie 45 groszy. Oznacza to podwyżkę o 25 procent. Natomiast w tym czasie przeciętna pensja brutto w przedsiębiorstwach wzrosła z 1923 do 3422 złotych, a więc o ponad 82 procent.
Znaczny wzrost cen żywności w ostatnich miesiącach tylko w bardzo niewielkim stopniu wpłynął na cenę jaj. W porównaniu z ubiegłym rokiem poskoczyła ona o jeden grosz. Dzięki temu, że w tym samym czasie wynagrodzenia wzrosły o ponad cztery procent w tym roku kupić można o 135 jaj więcej niż rok temu.
Po marcowej waloryzacji przeciętne świadczenie emerytalne wzrosło do 1663 złotych, co pozwoli emerytom na zakup o 30 jaj więcej niż w 2010 roku. Emeryci są jednak i tak w gorszej sytuacji niż pracujący, bo ich emerytury wzrosły w ciągu roku o niecałe trzy procent, a pensje o ponad cztery.
W tym roku za przeciętną pensję i emeryturę Polacy nabędą nie tylko więcej jajek, ale również innych produktów żywnościowych, które składają się na koszyk wielkanocny.
Znalazło się w nim 10 jajek, kilogram cukru, pół kilogramowy chleb, kilogram szynki, kostka masła oraz kilogram mąki. Jak wynika z obliczeń Money.pl średnia pensja wystarczy na 95 takich zestawów.
To o dwa więcej niż w ubiegłym roku i o ponad trzydzieści trzy niż w 2000 roku. Największy skok nastąpił jednak w latach 90. Na początku ówczesnej dekady stać nas było bowiem tylko na dziesięć koszyków, a więc tyle co w 1955 roku.
Od 2009 roku na tyle samo (43) przykładowych zestawów wielkanocnych mogą sobie pozwolić emeryci, a w ciągu ostatnich dziewięciu lat ich liczba zwiększyła się tylko o pięć. Od 1990 roku wzrosła ona jednak aż sześciokrotnie.
Ceny rosną dużo szybciej od prognoz
Inflacja w marcu wyniosła 4,3 procent w porównaniu do 3,6 procent w lutym, jak podał Główny Urząd Statystyczny. Dane GUS za marzec są znacznie wyższe od wcześniejszych oczekiwań analityków, którzy prognozowali, że poziom inflacji w marcu wyniesie 3,8 procent. Skok jest na tyle duży, że może skłonić Radę Polityki Pieniężnej do kolejnej podwyżki stóp procentowych już na najbliższym posiedzeniu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności