Pomóc papryce złapać kolor

Producenci papryki coraz lepiej dają sobie radę z trudnymi warunkami klimatycznymi w nieogrzewanych tunelach i w gruncie otwartym. Są jednak problemy ponad ich starania. Na słabe wybarwianie papryki w zmiennych warunkach klimatycznych trudno znaleźć 100-procentowe remedium, nie korzystając przy tym z niedozwolonych środków chemicznych. To trudne, ponieważ problem wybarwiania w znikomym stopniu dotyka światowych liderów na rynku papryki i niewiele firm chemicznych podejmuje ten temat.

W Polsce jednak to sprawa wielce istotna, dlatego od kilku lat prowadzone są w tym kierunku badania różnych preparatów nawozowych i stymulujących rozwój roślin. Dużą nadzieję wiąże się z ekstraktami z wodorostów morskich, które zawierają naturalne związki organiczne regulujące procesy fizjologiczne i znoszące efekty stresów.
Preparat Colorado jest ekstraktem z glonu Ascophyllum nodosum wzbogaconym w składniki mineralne. Dzięki zawartości materii organicznej nieprzetworzonej chemicznie udostępnia roślinom naturalne związki, które natychmiast mogą być wbudowane w jej tkanki. Do najważniejszych należą hormony roślinne, polisacharydy i aminokwasy wpływające na produkcję suchej masy owoców i przyspieszenie ich dojrzewania. Im szybciej dojrzewają owoce tym prędzej się wybarwiają. Colorado zawiera też składniki mineralne, w tym mikroelementy niezbędne do syntezy barwników. Dzięki temu po zastosowaniu preparatu owoce papryki lepiej dorastają, pozostają kształtne, a ich skórka jest cienka i elastyczna. Najważniejsze zaś, że szybko zaczynają się przebarwiać, uzyskując intensywny kolor. Pomimo pewnej zawartości azotu, Colorado nie sprzyja powstawaniu szczawianów i wybarwienie owoców jest równomierne. Poza tym obserwuje się zmniejszenie ilości owoców z suchą zgnilizną wierzchołkową.
W testach sensorycznych owoce z roślin traktowanych Colorado oceniono bardzo wysoko, zarówno pod względem intensywności zapachu i smaku paprykowego, zapachu i smaku słodkiego, soczystości i mięsistości miąższu.
W Polsce papryka prowadzona jest w systemie wielopędowym (min. 3-4 pędy główne) i bardzo rzadko sukcesywnie cięta. Dlatego owoce pojawiają się i dorastają jednocześnie na kilku piętrach korony. Trudno wyczuć, które najszybciej zaczną dojrzewać, dlatego nie sprawdzają się zalecenia dotyczące oprysków np. 7 dni przed zbiorem. Trzeba przyjąć zasadę, że zabiegi 0.5 % roztworem Colorado zaczynamy, kiedy pierwsze owoce uzyskują wielkość handlową, ale jeszcze nie nadają się do zbioru i kontynuujemy do końca września, co 2 tygodnie. Opryskujemy owocującą partię korony, ale nie ma potrzeby szczególnego skupiania się na owocach jak w przypadku saletry wapniowej. preparat zadziała również od strony liścia”. Pamiętajmy jednak, że wszystkie nawozy i stymulatory najefektywniej działają za dnia, kiedy roślina fotosyntetyzuje. Dlatego nie ma sensu wykonywać zabiegów na noc – preparat zadziała z opóźnieniem (o ile nie zostanie zmyty przez wilgoć zbierającą się w nocy na liściach). Najlepszym terminem zabiegów dolistnych jest ranek, gdy tylko rośliny trochę obeschną. Na ogół, w lecie można bezpiecznie wykonywać zabiegi dolistne do godz. 11:00.