Mrozy zmniejszą plony w winnicach

Tegoroczna mroźna zima zmniejszy plony w podkarpackich winnicach, uważa sekretarz Stowarzyszenia Winiarzy Podkarpacia Ewa Wawro. Uprawa winorośli powróciła na Podkarpacie w połowie lat 80. ubiegłego wieku, a obecnie w regionie jest ponad 150 winnic.

Jak mówią plantatorzy, na pełną ocenę stopnia uszkodzeń, jakie poczyniły mrozy, trzeba jeszcze poczekać. Skala zniszczeń ujawnia się dopiero, gdy rusza wegetacja. Już teraz jednak widać, że szkody będą spore.
Na Podkarpaciu przez wiele dni na przełomie stycznia i lutego notowano temperatury poniżej 30 stopni mrozu. Konsekwencji tegorocznych mrozów nie powinni obawiać się winiarze, którzy posadzili – polecane na Podkarpaciu – odporne na mróz odmiany winorośli. Natomiast delikatniejsze odmiany można było uratować przed mrozami tylko okrywaniem krzewów na zimę. Dodatkową, naturalną ochroną była też grubsza warstwa śniegu, która w tym roku zalegała w większości winnic.
Z dużym prawdopodobieństwem można przewidywać, że w tym roku plony będą niższe. Jednak z takim ryzykiem każdy winiarz musi się zawsze liczyć“, zaznaczyła Ewa Wawro.
Winorośl, nawet po silnym przemarznięciu, regeneruje się stosunkowo łatwo. Przemarznięty krzew owocuje słabiej, ale w kolejnym roku wydaje już pełny plon owoców.
W 2011 roku podkarpaccy winiarze z jednego hektara zebrali ponad 10 ton winogron.
Na Podkarpaciu jest ok. 150 winnic. Liczą od kilku arów do dwóch – trzech hektarów, przy czym przeważają winnice o powierzchni 20 – 40 arów. W regionie uprawia się winorośl na ok. 40 hektarach, m.in. w okolicach Jasła, Krosna, Strzyżowa i Rzeszowa.
Początki uprawy winorośli na obszarze dzisiejszego Podkarpacia sięgają X-XI wieku. O rozpowszechnieniu upraw winorośli w dawnych wiekach świadczą np. lokalne nazwy geograficzne, jak Winna Góra, Winnica czy Winne, szczególnie liczne na pogórzach karpackich. Winiarstwo na tych terenach stopniowo zanikało w XVI i XVII stuleciu, w dużej mierze za sprawą konkurencji win węgierskich, które wówczas zaczęły być masowo przywożone do Polski.
Wrp.pl/PAP