Żywność w marketach od polskich rolników

0
871

Poseł Michał Cieślak chciałby, aby podobnie jak Bułgarii czy Rumunii wprowadzono przepisy obligujące wszystkie sieci handlowe w Polsce do zaopatrzenia swoich placówek w artykuły rolno–spożywcze pochodzące od lokalnych producentów, najlepiej pochodzących z powiatu, w którym znajduje się market lub w przypadku braku takiego producenta, z powiatów sąsiadujących. Sieci powinny też zapłacić w przeciągu 7 dni dostawcom i rolnikom za dostarczoną do sklepów świeżą żywność.

Parlamentarzysta chciałby w tej sprawie zwrócić się też do Wicepremier Jadwigi Emilewicz z pytaniem, czy możliwe jest powołanie przy Ministerstwie Rozwoju, Pełnomocnika Ministra ds. handlu polskimi artykułami rolno–spożywczymi.

W ocenie Michała Cieślaka, obecnie polscy rolnicy oraz sektor rolno-spożywczy są całkowicie uzależnieni od zagranicznych sieci handlowych działających na polskim rynku.

W wyniku wieloletniej szkodliwej w obszarze zatrudnienia i zaopatrzenia zmiany modelu rynkowego w Polsce, która następowała w okresie transformacji, doszło do zdominowania polskiego rynku artykułów żywnościowych przez zagraniczne sieci handlowe.
Nowy model rynkowy, przy aprobacie poprzednich rządów, powstawał bez określonej strategii i systemu zabezpieczeń relacji zależności rynkowych w obszarze produkcji i dostaw produktów rolno-spożywczych wytwarzanych lokalnie oraz ich zbytu w nowo powstających sieciach handlowych.

W wyniku ekspansji sieci handlowych doszło do masowej upadłości rodzinnych sklepów w województwie świętokrzyskim. W krótkim czasie zlikwidowano ponad 800 takich placówek. To oznacza utratę ponad 3 tysięcy bezpośrednich miejsc pracy.
Mając na uwadze powyższe, warto zauważyć, że utrata pośrednich miejsc pracy powiązanych z handlem rodzinnym była znacznie większa.

Dlatego zdaniem posła Cieślaka, zasadnym wydaje się wprowadzenie rozwiązań obligujących sieci handlowe do zaopatrzania swoich marketów w artykuły rolno-spożywcze pochodzące z powiatu, w którym znajduje się market.

– Ważne, aby część asortymentu takiego jak: pieczywo, nabiał, wędliny, mięso, owoce i warzywa pochodziła od producentów z powiatu, w którym znajduje się market lub z powiatu sąsiadującego lub z najbliżej położonego zakładu. Regulacje w tym obszarze skutecznie wprowadziło już kilka państw np. Rumunia czy Bułgaria.
Powszechna społeczna akceptacja obecnego modelu handlu nie zwalnia nas z odpowiedzialności i obowiązku kontroli mechanizmów rynkowych i powiązań pomiędzy konsumentem, handlem a producentami – mówi Michał Cieślak.

Szeroko zakrojona kampania reklamowa prowadzona przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (Produkt Polski) podniosła świadomość konsumentów o zaletach produktów polskiego pochodzenia, co spowodowało coraz większe zainteresowanie tego typu żywnością. Według parlamentarzysty, kolejnym krokiem powinno być stworzenie w sklepach stoisk z produktami polskimi i oznakowanie ich w sposób jednoznaczny dla konsumenta.

– W sieciach handlowych w Polsce, podobnie jak to ma miejsce w Rumunii czy Bułgarii, powinien się znaleźć określony przez Państwo Polskie procent asortymentu rolno–spożywczego pochodzący od krajowych producentów, w tym z lokalnej gospodarki.
Polska, która jest liderem w Europie, jeśli chodzi o jakość produkowanej żywności powinna podobnie jak inne kraje w UE dbać o lokalnych producentów i rozwój rodzimego handlu, a nie wspierać obcy kapitał – uzasadnia parlamentarzysta.

Rozwój krajowej przedsiębiorczości oraz wspieranie rolników – producentów zdrowej, ekologicznej, opartej na naturalnych składnikach żywności powinien być naszym priorytetem. Rodzime artykuły rolno- spożywcze takie jak: pieczywo, nabiał, wędliny, mięso, warzywa, owoce, przetwory, soki warzywne i owocowe powinny być właściwie oznaczone i zawsze dostępne dla konsumentów zarówno w małych sklepikach jak i w dużych sieciach handlowych.

Obecnie te proporcje są zachwiane, co trzeba jak najszybciej zmienić. Na duże sieci handlowe, tak jak chce poseł Cieślak, powinien zostać nałożony obowiązek sprzedaży krajowej żywności.

Jak pisał przed laty Witold Gombrowicz (jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy XX wieku), nie będziemy narodem prawdziwie europejskim, póki nie wyodrębnimy się z Europy, gdyż europejskość nie polega na zlaniu się z Europą, lecz na tym, aby być jej częścią składową, specyficzną i nie dającą się niczym zastąpić. Aby tak się stało, jednym z naszych atutów jest właśnie żywność wyprodukowana przez polskich rolników.

Autor: Samuel Skrzysz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności