Jak zwalczyć muchy w oborze, chlewni lub stajni? Dzięki… muchom!

Muchy są uciążliwym szkodnikiem w chowie i hodowli zarówno świń, czy bydła, jak i innych zwierząt gospodarskich. I nie mowa tu tylko o aspekcie estetycznym – owady te przenoszą bakterie, mogą spowodować biegunki u zwierząt czy inne uciążliwe dolegliwości, a nawet groźne choroby. Dlatego tak ważne jest ich zwalczanie i obniżanie ich populacji. Biomuchy to świetny sposób na pozbycie się szkodników w sposób bezpieczny dla ludzi, zwierząt gospodarskich i środowiska. Dodatkowo nie wymaga to od nas dużych nakładów czasu, pracy, energii i pieniędzy. Może warto więc spróbować?

Muchy znane…
Muchy to bardzo uciążliwi goście w budynkach gospodarczych. Dodatkowo, są one wyjątkowo płodne i bardzo szybko się rozwijają. Jeśli nic nie ograniczałoby ich rozwoju, mielibyśmy wszędzie istną plagę – jedna mucha składa w swoim życiu nawet 600 jaj w pięciu cyklach. Odpowiednim do tego miejscem jest nawóz organiczny lub odpady kuchenne. W rzeczywistości jednak na miejsce złożenia jaj nadaje się każda substancja organiczna, która ulega rozpadowi. Na szczęście, przyroda idealnie reguluje wszelkie procesy i ilość organizmów, które istnieją na Ziemi. I tak z tych ok. 600 jaj tylko kilkanaście, rzadko kilkadziesiąt osiągnie postać dorosłego owada.

Skoro więc tak łatwo przyroda może wyeliminować szkodniki, to równie łatwo można się ich pozbyć, wykorzystując podobne metody – niekorzystną dla owadów wilgotność, temperaturę, czy ich pasożyty. Na temperaturę i wilgotność nie zawsze mamy wpływ (a nawet jeśli mamy, to jesteśmy ograniczeni w stosowaniu tych metod z uwagi na inne zwierzęta/przedmioty będące w danym miejscu, co mogłoby na nie niekorzystnie wpływać). I tak pozostają nam do wykorzystania metody chemiczne, mechaniczne i biotyczne – pasożyty.

… i mniej znane
W zwalczaniu popularnej u nas muchy domowej i muchy zgniłówki skutecznie może nam pomóc ich kuzynka, inna muchówka – Ophyra aenescens. Pochodzi ona z południowo-zachodnich stanów USA, a obecnie można już ją znaleźć na niemal całym świecie. Jej jaja i larwy przypominają te muchy domowej, za to dorosły osobnik Ofyry jest o 1/3 mniejszy od pospolitych much. Muchówka ta ma błyszczące czarne zabarwienie i zaopatrzone w kępkę miękkich włosków zakrzywione golenie tylnych nóg. Ofyra rozwija się bardzo szybko, w temperaturze ok. 27°C może osiągnąć dorosłe stadium już po dwóch tygodniach.

A jak te małe owady miałyby zwalczać swoją znacznie większą kuzynkę – muchę domową lub zgniłówkę? Larwy Ofyry w trzecim stadium rozwoju (L3) stają się mięsożerne i drapieżne. Oczywiście, nie wobec ludzi, czy zwierząt gospodarskich – atakują one i zjadają czerwy much, niezależnie, czy w pobliżu jest inny pokarm, czy go nie ma. Ich apetyt jest na tyle duży, że potrafią znacząco obniżyć liczebność szkodników, co w konsekwencji poprawia warunki higieniczne w stajniach i oborach.

No dobrze, ale skoro mucha zwalcza muchę, to i tak finalnie zostaną nam… muchy. Dlaczego więc mielibyśmy stosować Ofyrę? Przede wszystkim są one znacznie mniej aktywne. Zamiast latać wokół zwierzęcia, czy człowieka, preferują raczej odpoczynek w miejscach zacienionych i ciepłych, np. w cieniu drzew w ogrodzie. Zdecydowanie więc są mniej uciążliwe i nawet gdy ich populacja jest liczna, nie są one zauważalne, ponieważ gromadzą się przy gnojownikach lub przy kanałach gnojowych.

Ofyra krok po kroku
Niestety, nasz klimat nie zawsze pozwala na utrzymanie wystarczająco licznej populacji małych muchówek. Aby więc skutecznie przeciwdziałać szkodliwym muchom, opracowano metodę okresowej kolonizacji Ofyry. Można ją stosować niezależnie od pory roku, warunkiem jest jedynie niska liczebność szkodliwych much w budynku, do którego wpuszczamy Ofyry. Dlatego też optymalnym terminem wpuszczenia pożytecznych muchówek do budynków inwentarskich jest zima lub wczesna wiosna, najlepiej po usunięciu płynnego nawozu i wyczyszczeniu obory lub stajni.

Na rynku (również w Polsce) zaczynają pojawiać się producenci oferujący muchówki, zazwyczaj w kartonowych pudełkach. Pudełko należy otworzyć i zawiesić nad gnojownikiem i kanałem z gnojowicą w pomieszczeniu inwentarskim. Jeśli powierzchnia nawozu jest sucha, warto zwilżyć ją wodą. Po kilku dniach od zawieszenia muchówki rozpoczną swój cykl – z poczwarek wylatują dorosłe muchówki i składają jaja w nawozie. Po niecałych dwóch tygodniach larwy Ofyr zaczną zjadać larwy szkodników. Po przekształceniu w osobniki dorosłe, muchówki ponownie składają jaja i tak cykl się zamyka.

Oczywiście jedno pudełko z muchówkami raz rozłożone to trochę mało – wystarcza ono na ok. 100m² i należy je rozmieszczać kilka razy co ok. 2-4 tygodnie. To zapewni stałą obecność larw w gnojowicy. Dodatkowo trzeba zapewnić muchówce odpowiednie warunki rozwoju – przede wszystkim jest ona bardzo wrażliwa na pozostałości pestycydów w nawozie i gnojowicy. Gnojowica nie może być też za sucha. Jeśli usuwamy gnojowicę z budynków inwentarskich, czyszcząc je, pozbawiamy się larw muchówek, dlatego w jednym miejscu należy zachować chociaż małe miejsce z gnojowicą, w którym Ofyry mogłyby przeżyć. Dodatkowo w budynkach powinny być ciągle zwierzęta.

muchowki